Fiala'ris

forum pbf
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

  Jezioro Inglorion

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kei'ra Ringëril

avatar

Liczba postów : 110
Join date : 07/04/2016

PisanieTemat: Jezioro Inglorion   Pią Kwi 08, 2016 9:11 pm

[/i]

******
Jezioro Finwë Inglorion znajduje się w samym centrum lasu. Jest to miejsce gdzie Elfy przychodzą najczęściej po odpoczywać  bądź zażyć orzeźwiającej kąpieli. Miejsce to samo w sobie jest bardzo kolorowe i miłe dla oka.
Większość wyścielona jest dywanem miękkich traw poprzeplatanymi żółtymi nitkami jaskrów, białymi plamkami pachnących rumianków oraz innymi pięknymi kwiatami.
Woda jest wręcz przezroczysta, bardzo ciepła a na dnie znajduje się miękki piasek.
Urok, piękno i czar tego miejsca sprawiają, że nie chcę się wracać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Pon Kwi 11, 2016 3:10 pm

Laminha przyszła wolnym krokiem nad jezioro, wciąż rozglądając się. A nóż znajdzie dogodną dla niej kryjówkę lub jakieś zwierzę? Lem marzyła o bliższym spotkaniu z koniem. Tak dawno ich nie widziała. Tęskniła. Za tym ciepłym oddechem, godzinami jazdy i nierozłącznym towarzyszem. Ale póki co nie było widać tych pięknych, zwierząt o czterech kopytach. Przyspieszyła niezwłocznie kroku, próbując zostawić za sobą myśli. To właśnie o konie pokłóciła się z matką i siostrami. A ojciec jak zwykle podzielał jej miłość do tych zwierząt. Ślicznie tu. - pomyślała, przykucając i biorąc pomiędzy palce czerwonego maka. Był gładki w dotyku. Elfka usiadła nad brzegiem i zapatrzyła się w głębię wody. Tam pływały różnokolorowe ryby. Zmieniła teraz zupełnie kierunek, w którego stronę patrzyła. Czyżby coś usłyszała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rossuwa
Admin


Liczba postów : 197
Join date : 06/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Pon Kwi 11, 2016 3:37 pm

Nad jeziorem panowała przyjemna atmosfera, lekki wietrzyk kołysał roślinnością na boki, a drzewa szumiały cicho wraz z świergotem ptaków.
Wysoka, dobrze zbudowana siwa klacz, która odłączyła się od stada, przybyła tutaj rozluźniona. Szła, rzecz jasna, do wodopoju, choć bywa to niebezpieczne miejsce, z racji czestych ataków drapieżników. Dlatego rozglądała się na boki, choć w jej oczach stresu widać nie było.
W końcu zauważyła elfkę, która siedziała nad brzegiem zapatrzona gdzieś w dal. Zatrzymała się i uważnie jej się przyglądnęła.. Elfy były o wiele bardziej ze zwierzętami, stąd też brak natychmiastowej ucieczki.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://fialaris.forumpl.net
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Pon Kwi 11, 2016 4:17 pm

Lam usłyszała kroki. Kątem oka dostrzegła zbiżającego się siwego konia. A dokładniej klacz. Jasnowłosa poruszyła się niespokojnie i cudem powstrzymała się, by podbiec do konia i go przytulić... Tęcza, jednorożce - to tak nie było. Nigdy nie łapała koni. Najczęściej douczała wierzchowca do większych wyczynów pod jeźdźcem i wsiadała na gotowe koniki. Ale łapać? I to zupełnie dzikiego konia? Przypomniało się jej jak chodziła z końmi po pastwisku. Gdy odwracała się do nich tyłem, z opuszczoną głową i nie patrzyła na wierzchowca - większość koni bez chwili wahania ruszała za nią. Ta, nawet jeśli ruszy za nią, będzie za daleko od niej. Postanowiła, że wejdzie wkrótce do lasu. Tam jest dużo drzew, krzaków i nawet strumyk. Nie mam z nią szans na otwartej przestrzeni. - pomyślała. Powoli wstała i wolnym krokiem przechadzała się do lasu, w opisywany wcześniej sposób. Nasłuchiwała czy klacz idzie. Jeśli wszystko przebiegło jak należy - wchodziła w głąb lasu, póki nie dotarła do strumyka. Leżał on o kilkanaście metrów dalej od brzegu, lecz drzewa tam były dość blisko siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rossuwa
Admin


Liczba postów : 197
Join date : 06/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Pon Kwi 11, 2016 4:25 pm

Klacz była niebywale udana, znakomita sztuka na wierzchowca, kondycyjnie i szybkościowo. Widać w niej było też odwagę, w końcu nie każdy koń może pozwolić sobie na odłączenie się od stada.
Ani drgnęła. Nie jej zadaniem było, łażenie za tą elfką. Klacz była dominująca, nie miała zamiaru chodzić za nikim jak piesek- to blondynka powinna wykonać krok w jej stronę. Oswajanie koni nie uważa się za trudną sztukę, znacznie gorzej oswoić drapieżnika.. Bo może przy okazji wypruć ci wnętrzności.
Podskoczyła lekko na kopytach, wymijając krzaki i zanurzając pysk w wodzie. Krystalicznie czysta ciecz, napełniła jej żołądek- w końcu po to tu przyszła.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://fialaris.forumpl.net
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Pon Kwi 11, 2016 4:49 pm

Elfka dość szybko spostrzegła, że trafiła na twardą sztukę. Rzeczywiście - śliczna, wysoka, nawet dość młoda jak na wiele wspaniałych cech. Zawróciła spokojnym krokiem i zwracając uwagę na to, iż klacz lubi dominować - wyprostowała się i wyjęła z kieszeni marchew - z tego co elfka zauważyła - nie ma tu jej aż tak dużo. Wyciągnęła w jej kierunku dłoń z marchwią i podchodziła do niej powoli. Czy zje podawany przeze mnie smakołyk? - pomyślała, dosłownie przez chwilkę nie wiedząc co ma zrobić. Podchodziła coraz bliżej. Miała nadzieję, że nie zacznie uciekać. Popatrzyła z odległości kilku metrów w jej oczy i zaczęła podchodzić coraz bliżej. Jeżeli nie uciekła to podała jej pomarańczowe warzywko na wyciągniętej dłoni. Naturalnie w swojej sakwie miała więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rossuwa
Admin


Liczba postów : 197
Join date : 06/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Pon Kwi 11, 2016 4:55 pm

Elfka spostrzegła, że klacz nie ma zamiaru za nią chodzić.. Więc chyba zastosowała inną taktykę, która zainteresowała klacz.
Tak, konie uwielbiały marchewki, nie mówiąc o tym, jak był zdrowe.. A konie wiedzą co mają jeść, żeby być w formie. Czy powinna jej zaufać? Inne konie z pewnością uciekałyby w popłochu.. Ale ta klacz była odważniejsza.
Cofnęła się trochę, kiedy ta się przybliżyła.. Ale postanowiła podejść. Obwąchała dłoń z odległości, parskając głośno i szybkim ruchem zabrała całą marchewkę, która spadła na dół. Kobyła pochyliła się, bacznie obserwując elfkę i zajadając się marchwią.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://fialaris.forumpl.net
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Pon Kwi 11, 2016 5:01 pm

Lam uśmiechnęła się, gdy klacz wzięła od niej marchew, trudno, że dość szybko. Położyła kolejną, tym razem trochę z boku. Wróciła na swoje wcześniejsze miejsce i ukucnęła, poprawiając zapięcie jej brązowej sakwy. Jeśli zjadła również i tą, położyła marchewkę bliżej siebie i jabłko, których miała dość mało na swojej ręce. Ale nie chciała pozwolić, by siwka jej to jabłko wybiła. Zacisnęła ręce na czerwonym owocu. Wymagało to jeszcze większej odwagi, a nawet dotknięcia jasnowłosej. Wtedy otworzyłaby te dłonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rossuwa
Admin


Liczba postów : 197
Join date : 06/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Pon Kwi 11, 2016 5:09 pm

Klacz nie miała już obaw, jak powinni wszyscy wiedzieć- elfy mają rękę do zwierząt. Każdy kolejny owoc od elfki, klacz ze smakiem zjadała.. Chciała więcej i więcej. Po jabłko również sięgnęła, bez żadnego strachu. Po chwili troszkę się cofnęła, unosząc głowę- przyglądała się blondynce. Jej zwierzęcy umysł mówił, że jej nie grozi.
Podeszła z powrotem, jeszcze bliżej, z pewnością pozwoliła by się dotknąć elfce. Nie miała już obaw, trzeba ją tylko dobrze wychować.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://fialaris.forumpl.net
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Pon Kwi 11, 2016 6:24 pm

Lam patrzyła uśmiechnięta na klacz, gdy ta zjadała wszystko co jej dała. Doskonale wiedziała, że konie zawsze chcą więcej smacznych przekąsek. Wypuściła jabłko i poturlało się w kierunku kopyt klaczy, gdy ta odważyła się podejść i trącić jej rękę. Ta klacz była naprawdę wspaniała. Oceniała ją jako wspaniałego wierzchowca, przyjaciółkę i konia odważnego do walki. Jest niesamowita... - pomyślała z zachwytem. Powoli pogłaskała klacz po nosie i równie wolno wstała. Głaskała ją po umięśnionej szyi, jeżeli nie protestowała - zaczęła kreślić delikatnie kółka po śnieżnobiałej sierści. Była to metoda T-touch.
Patrzyła na reakcję kobyłki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Pon Kwi 11, 2016 6:34 pm

Siwa klacz wyczuwała emocje jasnowłosej elfki, przez co wiedziała, że krzywdy jej nie zrobi. A gdyby miała złe zamiary.. Z pewnością stanęła by do walki, była wyjątkowo przywódczą klaczą, gdyby nie podejście Lam, zapewne ciężko byłoby z nią sobie poradzić. Pozwalała się dotykać, spostrzegła, że elfie ręce są bardzo przyjemne!
Spojrzała jej w oczy, między nimi wytworzyło się coś w rodzaju więzi. Teraz zostało już tylko wychowanie konia, praca, praca i jeszcze raz praca.

GRATULUJĘ! Oswoiłaś siwą klacz, co do jej wieku, ma 4 lata.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Pon Kwi 11, 2016 7:22 pm

Elfka spojrzała na śliczną czteroletnią klacz. Wiedziała, że jeśli podeszłaby do tego pochopnie - zostałaby z pewnością pokopana. Dotyk... Udało się! Jasnowłosa poczuła więź z tą kobyłką. Czuła się cudownie. Głaskała jeszcze konia. Wkrótce jeszcze przytuliła w szyi, a klacz zgięła szlachetnie szyję. Dalej masowała siwkę po grzbiecie. Pojechała delikatnie po przedniej nodze - po kilku próbach klacz podawała nogi bez większego problemu. Po kolejnych kilkunastu godzinach - gdy słońce chowało się za widnokręgiem, klacz była ustawiona na tyle, by już na niej jeździć. Spędziła noc spokojnie - kolejnego dnia przećwiczyła wszystko jeszcze raz. Nazwę Cię, moja słodka, Vitalia. - nazwała klacz imieniem, które najlepiej kojarzyło jej się z siwką. W końcu wsiadła na kobyłkę i odjechała niespiesznie.
Znowu ma kontakt z końmi. Cóż za radość. Vit wciąż idealnie się z nią rozumiała. Razem odjechały.
z/t

EDIT:
Lam jednak tu przyjechała ponownie - chciała tu jeszcze pobyć ze swoim koniem. Jechała już na beżowym siodle. Zsiadła z siwki i zdjęła z niej siodło. Klacz napiła się wody, a elfka czekała na niewiadomo kogo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Wto Kwi 12, 2016 6:50 pm

Postawiłem kolejne miękkie, ciche kroki, mrużąc oczy, gdy światło z całą mocą zaatakowało moje oczy. Chłód i ciemność lasu ustąpiły. A moje patrzały płonęły. Z zadowoleniem spojrzałem na taflę jeziora; była gładka i przejrzysta. Podszedłem do wody, spostrzegłszy piękną, smukłą, białowłosą postać stojącą nieopodal. Wiatr delikatnie poruszał jej jedwabistymi włosami. Na chwilę zatrzymałem rozochocone oczy na jej ciele, smukłych nogach i lśniących oczach, myślałem, jakież to tajemnice i zakamarki skrywa ta piękna istota.
Obok wspaniałej klaczy stała jakaś elfka, najwyraźniej niezdecydowana. Wzruszyłem jednym ramieniem i już z marsową miną podszedłem do wody i zanurzyłem w niej dłonie. Natychmiast zobaczyłem, jak na lustrzanej tafli rozchodzą się kręgi szkarłatnej cieczy, gdy zmywałem z rąk krew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Wto Kwi 12, 2016 7:22 pm

Laminha wpatrywała się w taflę wody, przyglądając się delikatnym falom. Patrzyła w wodę i głaskała po szyi istotę, która zachwyciła tak elfa. Po krótszym lub dłuższym czasie obie "samice" dojrzały elfa, który patrzył najpierw na śnieżnobiałą, a następnie na elfkę. Mężczyzna? Tu? - zdziwiła się sama, nie często widziała tu kogokolwiek, a co dopiero elfów. Spojrzała na niego z zaciekawieniem. Wzięła pod pachę beżowe siodło, najpierw mocując się trochę z popręgiem. Taka nowina! Sama niedawno tu przybyła, dokładnie tu złapała swoją siwkę. Nie była łatwym celem, ale trudno. Miała duże wątpliwości do tego osobnika elfiego. Jeśli ją zaatakuje? Wyjęła do połowy krótki sztylet, coraz bardziej się denerwując. Lam - spokojnie. Na pewno będzie miał dobre podejście. Nic Ci nie zrobi. - powtarzała sobie w myślach, z czasem nawet cicho mamrocząc pod nosem. Przestała, gdy już się w pełni przekonała, że na pewno nic jej nie grozi. Stała kilka metrów od elfa, razem z swoją Vit. Położyła na trawie siodło, odpięła ogłowie klaczy i puściła ją do wypasu - wiedziała, że nie ucieknie od niej. Patrzyła w milczeniu jak ten obmywa ręce od krwi. Kurczę... Krew. Albo wojownik, albo będzie chciał mnie zaatakować. - znów ogarnęły ją czarne myśli. Witam. Jestem Laminha. - przedstawiła się odważnie i w każdej chwili była gotowa chwycić za sztylet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Wto Kwi 12, 2016 7:38 pm

Bardziej wyczułem, jak źdźbła gną się pod jej stopami, niż usłyszałem kroki. Nie zwracałem na nią większej uwagi; owszem, wyciągała sztylet... ale moja saksa już leżała na ziemi, naga, obryzgana posoką i gotowa do dalszego żeru.
- Spokojnie, możesz podejść nie rzucam się na każdego, kogo spotkam - powiedziałem głośno, nie odrywając się jednak od nużącej czynności. Krew trudno zmyć... Chociażbyś nie wiem jak się starał, nie chce zejść z twoich rąk, powiedział mi kiedyś ojciec. O ironio, jakże to dwuznaczne, usłyszeć coś takiego ze spienionych winem ust wojownika! A jednak, maksyma ta stała się moją na resztę życia, i nie wiedzieć czemu, lubiłem ją powtarzać. Chyba była bardzo... życiowa. Długi nóż błysnął, jakby w odpowiedzi. Wiedział, jak smakuje świeża krew. Westchnąłem. Czy byłem aż tak samotny, że zacząłem rozważać, co też nóż może mieć na myśli?
- Polowałem - zacząłem i zmarszczyłem brwi. Czegoś mi tu brakowało. - Na zwierzęta - dodałem więc tytułem wyjaśnienia. Nie na ludzi. Na zwierzęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Wto Kwi 12, 2016 8:08 pm

Nie schowała swojego sztyletu. Włożyła go tylko do połowy sakwy, by w każdej chwili chwycić za broń i walczyć w razie potrzeby. Tego na razie nie jestem w stanie powiedzieć. Na razie Ci zaufam. - wcisnęła broń do końca jego "opakowania". Przyprowadziła stojącą niedaleko klacz i dała jej marchewkę - jak zwykle zjadła ją z apetytem i oczekiwała ich więcej. Bez problemu klacz podeszła do elfa i zaczęła go delikatnie skubać i próbować, by stwierdzić czy może ma coś dla niej. W tym czasie elfka zdążyła usiąść koło klaczy, tak, że siwka była po środku, a oni po bokach. Przynajmniej ta zakrwawiona broń nie będzie jej dotyczyć, a jeśli ma zamiar zapolować na jej klacz to niewiedziałaby co ma z tym zrobić. Chyba by go wtedy zabiła. Na razie do tego zdolna nie jest - zabijała tylko zwierzęta, w dodatku nigdy koni. A jeśli... jeśli... on poluje na konie? W jasnowłosej elfce zagotowała się wewnętrzna złość. Na zwierzęta powiadasz. - powiedziała spokojnym tonem, próbując się nie wściec. A można wiedzieć na jakie zwierzęta? - spytała się starszego od siebie. Jeśli konie, to ja nie wiem co mu zrobię... Ale na pewno pożałuje. - przysięgła sobie w myślach i czekała z niecierpliwością na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Sro Kwi 13, 2016 4:26 pm

Łypnąłem na nią okiem i uśmiechnąłem się lekko kącikiem ust w odpowiedzi. Moje oczy cały czas jednak skupione były na ścieraniu krwi z rąk, a w następnej kolejności z noża. Klinga zabarwiła wodę na czerwono, a szkarłatne kręgi rozeszły się leniwie po tafli. Wytarłem ją brzegiem płaszcza i odłożyłem, a zza pasa odpiąłem martwą kuropatwę. Spokojnie wróciłem na twardszy grunt i rozpaliłem niewielkie ognisko. Zacząłem piec ptaka. Widziałem emocje, które nią targały, i za żadne skarby nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego tak się denerwuje. Wzruszyłem jednym ramieniem.
- Naturalnie. Jelenie. Sarny. Dziki. Króliki. Bażanty, kuropatwy, dzikie indyki... - urwałem, spostrzegłszy, jak patrzy na swoją klacz, i wybuchnąłem ironicznym śmiechem. - Nie, nie na konie. Zbyt je cenię.
Mówiłem prawdziwie. Szanowałem konie i wiedziałem, jaka moc i potęga ukrywa się w smukłych kształtach i błyszczących oczach. Oderwałem udko ptaka i skinąłem nim w stronę ognia.
- Chcesz się przyłączyć? - spytałem obojętnym tonem, podbródkiem zataczając niewielki łuk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Sob Kwi 16, 2016 7:24 pm

// Przepraszam za długą nieobecność Sad - lekarz, lekcje, spać, apteka i spać - lekcje itd...
Lam patrzała przez chwilę na starszego od siebie elfa - Czyżby próbuje się mną zbytnio nie interesować? - Lam kochała być w centrum uwagi większości stworzeń. Przysiadła koło niego. Jak masz na imię? - spytała się, chcąc by i ten powiedział. Spojrzała w kierunku jeziora, zupełnie nie zwracając uwagi na płynącą krew. Przeniosła niechętnie wzrok na jego ręce i mieczyk. Dalej obserwowała jak wyciąga kuropatwę i rozpala ogień. Lam przysunęła się do źródła ognia. Dziękuję, chętnie. - odpowiedziała i usiadła koło niego, wpatrując się w płomień. Od zawsze kochała niszczycielską siłę tego żywiołu. Siwa oddaliła się nieco, wciąż podskubując trawę. Rozumiem. Ja czasami boję się rzeczy, których nie ma się co bać - jestem nad zbyt ostrożna i podejrzliwa. - wytłumaczyła się, przysuwając dłonie do ogniska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Sob Kwi 16, 2016 11:10 pm

Gestem dłoni polazałem kobiecie, ze jeśli chce, może częstować się ptakiem. Sam oderwałem soczyste udko i z zadowoleniem odgryzłem kawałek, sycąc spragnione posiłku wargi. Schowałem do pochwy mieczyk, który wcale nie był żadnym mieczykiem, tylko zajebiście śmiercionośną bronią do rzucania i każda białowłosa elfka o jakimkolwiek obeznaniu z ostrzami powinna o tym wiedzieć. Oblizałem kciuk i zacząłem gmerać patykiem we wnetrznościach paleniska, rozjuszając ogień i zaciągając się zapachem dymu. Sam nie wiedziałem, jakim cudem, ale szczypanie w nozdrzach i łzawiące oczy sprawiały mi jakąś wynaturzoną przyjemność.
- Daemon - odpowiedziałem na to nieskomplikowane pytanie i dorzuciłem jakieś drewienko do ognia, iskry pożarły je łapczywie.
- A ognia się boisz? - zapytałem z niejakim zainteresowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Nie Kwi 17, 2016 10:11 am

Laminhe wyciągnęła dłoń po kawałek skrzydełka kuropatwy. Elfka dobrze wiedziała, że ten "mieczyk" jest naprawdę niebezpiecznym narzędziem, bronią... Wpatrywała się w ogień wciąż kierując wzrok na jego twarz i próbując określić jaki on jest. Tajemniczy? Na pewno nie całkowicie otwarty... Albo to ja coś hamuję. - stwierdziła w myślach i lekko zmrużyła oczy. Daemon. Kojarzy mi się z czymś złym. - analizowała wszystko w głowie, a jej wzrok śledził dłonie elfa, trzymającego patyk w dłoni. Poruszał rozżarzone drwa w środku paleniska. Czasem się boję, czasem nie. Darzę go szacunkiem. - zupełnie nie wiedziała co miała na myśli to mówiąc, ale tylko odwróciła wzrok na siwkę. Czym się zajmujesz? - spytała. Chodzi o rangę itd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Nie Kwi 17, 2016 10:25 am

Zauważyłem, że elfka skusiła się na zdobycz. Nawet mnie to ucieszyło, zawsze wolałem posilać się w jakimś gronie, ha! Odpowiadało by mi nawet grono wrogów, byle móc widzieć jakąś duszyczkę zajadającą pieczyste nad wspólnym ogniem. Uważnie zmierzyłem ją spojrzeniem oka o zimnej tęczówce.
- A ty? Nie podałaś imienia - zauważyłem uprzejmie, odrywając zębami jeszcze kawałek soczystego udka. Usłyszawszy komentarz dotyczący ognia, przytaknąłem. - I masz rację. Kto nie czuje respektu przed pojedynczą iskrą, zrozumie swoją głupotę płonąc na stosie. - Może i to stwierdzenie było nieco makabryczne, lecz noc i blask płomieni sprawiały, że czułem się podnioślej.
- Głównie poluję - odparłem z błysliem w oku. Nie lubiłem zdradzać swojej rangi każdej napotkanej osobie, w końcu byłem czymś pokroju szpiega - to znaczy, rekonesansatora - więc utrzymanie frakcji w schludnej tajemnicy było niemal obowiązkowe. - Z łukiem. Żeby zarobić.
Wlepiłem spojrzenie w elfkę; u jej boku też wisiał łuk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Nie Kwi 17, 2016 10:51 am

Lam spojrzała na niego. Widocznie zapomniał o tym co mówiła - Powiedziałam swe imię, gdy tylko podeszłam do Ciebie, na odległość kilku metrów. - rzekła, podnosząc jedną z brwi - Ale przypomnę - jestem Laminha. - czyżby był tak zajęty zmywaniem krwi ze swoich dłoni, że nie zarejestrował lub zapomniał już słowa elfki? Może i to prawda, ale od kiedy elfy, tu palą inne elfy? Myślę, że raczej tylko więżą w lochach. - może się myliła, ale tylko o tym słyszała. Wzięła kolejny kęs mięsa, wyjęty spomiędzy kościstego kawałka. Ja chodzę, jeżdżę, łapię i dyskutuję. - powiedziała o części siebie. Wymijał starannie pytanie, w kwestii jego rangi. To chyba już jest lekko podejrzane. Mógłby zajmować się wszystkim... Choć najbardziej prawdopodobne byłby - łucznik, wojownik lub jakiś szpiegowaty. Ukryła swój miecz, sztylet, a łuk wisiał dalej u jej boku. Na plecach widniał jej porcelanowy kołczan. Niech myśli, że jest łuczniczką. Choć - może już zauważył, że coś się za bardzo próbowała wojować. Zobaczę co stwierdzi. - pomyślała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Nie Kwi 17, 2016 11:45 am

Skwitowałem jej słowa lekkim, przepraszającym skinięciem. - Zapomniałem. - uśmiechnąłem się rozbrajająco i znów, nagle spoważniałem. Czyli jej imię było prawdziwe. Albo bardzo porządnie się pilnowała. Usadowiłem się wygodniej, po turecku, pozwalając, by płaszcz zwiadowcy, który zresztą był dość rozpoznawalny, opadł za moje plecy. Dziewczyna raczej nie potrzebowała moich odpowiedzi, by dojść do tego, kim jestem, jednak przecież bywało, że łucznicy również nosili ze sobą łuki i maskującą odzież. A królewscy zwiadowcy mogli w ogóle nie być znani na tutejszych lądach. Jakkolwiek to było, nie było istotne.
- Dlaczego od razu zakładasz, że to muszą być inne elfy. - Mój głos był cichy i jakby z nagła pożółkły. To nie było pytanie. To było otworzone smutne wspomnienie, które uszczypnęło mnie, zamiast po cichu siedzieć w kącie podświadomości tak, jak mu kazałem. Ogień. W zasadzie ogień odegrał całkiem ważną rolę w moim życiu. Teraz, kiedy patrzyłem w jaskrawe płomienie, czułem, jak odbijają się w moich tęczówkach. Iskry przybierały różne kształty. Zobaczyłem w nich twarz kobiety. Miała ładne oczy i po chwili zniknęła, o ogień trzeszczał dalej. - Zresztą. Nieważne.
Zacisnąłem wargi, ale niczym innym nie dałem poznać po sobie, że coś wytrąciło mnie z róznowagi. Splotłem dłonie pod brodą, wzrok utopiłem w nieboskłonie.
- Naprawdę, takie są twoje zajęcia? - parsknął cicho, w jego oczach zatańczyły iskierki kpiny. - Masz raczej posturę wojowniczki. I w odruchu obrony sięgnęłaś najpierw po sztylet. Nie walczysz mieczem? - zapytałem, unosząc jedną brew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laminha Altmer

avatar

Liczba postów : 31
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Nie Kwi 17, 2016 12:57 pm

Lam miałaby się porządnie pilnować? Raczej w snach. Nie byłaby dobrym szpiegiem. Tylko wojownik i to na wieki wieków. W jej poprzednim miejscu zamieszkania wszyscy byli ubrani w odzienie maskujące, a ona ciężko odzwyczajała się od takich przebrań. Dla niej nie było to nic nadzwyczajnego i twierdzącego o danej randze. A co miałabym się sama podpalić lub jakieś zwierzę? - spytała się z niedowierzaniem - To jest ważne, jeśli to powiedziałeś i rozbudziłeś we mnie ciekawość. - uparła się - Możesz mówić. - odparła i złożyła ręce na krzyż. Tak, ale nie tylko. - odpowiedziała szczerze - Ty, z tego co widzę, też nie mówiłeś wszystkiego. - zmrużyła swoje żółtawe oczy. A skąd tak twierdzisz, że mam taką, a nie inną posturę? - spytała się Daemona. No, niby skąd? Miecz również mam. - wyjęła szybko i uniosła, by długi miecz ukazał się w całej swojej okazałości. Ten sztylet mam od zawsze... - próbowała wytłumaczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   Nie Kwi 17, 2016 1:35 pm

Zamachałem gwałtownie rękami z kwaśną miną, czując, jak ognisty urok pryska.
- Czy "przyczyny naturalne" coś ci mówią? - zapytałem z sarkazmem. Piorun trzaśnie, drzewo się zapali, ogień rozprzestrzeni. Człowiek i zwierzę w pobliżu nie zdąży uciec umiera. Proste i przyjemne jak fizyka na poziomie klasy drugiej gimnazjum. Hehehe. Soczyste mięso kuropatwiej nogi rozpłynęło się w moich ustach, otarłem dłonią tłuszcz z brody i po raz kolejny zmierzyłem elfkę i jej konia uważnym spojrzeniem. - Zostawmy ten temat, to się robi dziwne. I masz rację, nie mówię ci wszystkiego, ale - Fenedhis! - dlaczego miałbym to robić? Chciałabyś słuchać nędznych historyjek o moim życiu?
Poruszałem brwiami wymownie, słysząc kolejne pytanie, które padło z jej ust. Rozłożyłem się wygodniej, zakładając nogą na goleń drugiej nogi, uniosłem dłoń z dwoma palcami skierowanymi ku źrenicom.
- Mam... oczy... - wycedziłem, uśmiechając się lekko i kpiąco, jak miałem w zwyczaju. Posturę człowieka ocenia się, patrząc na niego. Silne ramiona, dobrze wyrobione mięśnie grające pod ubraniem, stwardniałe dłonie, nogi przyzwyczajone do biegu i siodła a także postawa - wszystko to ocenia się okiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jezioro Inglorion   

Powrót do góry Go down
 
Jezioro Inglorion
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Zwykłe Jezioro
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Jezioro Zmian

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fiala'ris :: kraina :: Megli'vorn-
Skocz do: