Fiala'ris

forum pbf
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

  Wodospad Merenwen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kei'ra Ringëril

avatar

Liczba postów : 110
Join date : 07/04/2016

PisanieTemat: Wodospad Merenwen   Pią Kwi 08, 2016 10:14 pm

*****
Merenwen Séregon jest to piękny wodospad, gdzie spływająca woda, łączy się z średniej wielkości jeziorem. Jest tu przezroczysta woda, jak i wystarczająco ciepła, by można w spokoju się wykąpać. Jednak minusem w tym miejscu jest to, że jeziorko jest dość głębokie.
Przed wejściem do wody, jest sporo ubita ziemia, a gdzie nie gdzie znajdują się kępy trawy, lub pojedyncze kwiaty.
Nad cieczą znajduje się wąskie przejście, które prowadzi za spływającą wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mirajane Vermilion

avatar

Liczba postów : 142
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Nie Kwi 10, 2016 8:52 pm

Jej młode kości bolały ją od długiej podróży. Starczyło jej chęci i siły, by poszukać odpowiedniego miejsca na wypoczynek. I tak też przysiadła nad przegiem jeziora, trzymając mocno rękojeść Sekki, jej skarbu, jakby modląc się przy tym do bogów. Westchnęła ciężko.
- Zostanę tutaj do jutra. Zaczyna się ściemniać. - Mruknęła do siebie. Zdjęła swoją skórzanę kurtkę i wykorzystała ją jako posłanie. Nie było najwygodniejsze, ale to lepsze od tarzania się po ziemi. Podniosła się po kilkunastu minutach przyglądania się, jak to wodospad wody wpada prosto do jeziora.
Przeciągnęła się leniwie i rozebrała. Dzisiaj wyjątkowo miała na sobie lnianą koszulę, więc pozostała w niej i tak też weszła do jeziora. Woda była przecudna. O tej godzinie ogrzana została przez promienie słońca. Rozpuściła swe ogniste włosy i zanurzyła się pod taflę wody. Od razu poczuła jak jej mięśnie lekko zaczynają się relaksować, tak samo jak umysł. Uwielbiała pływać, mogła wtedy uwolnić się od problemów i smutków tego świata.
Woda spływała po niej strumieniami, gdy w końcu skończyła kąpiel i przebrała się w czyste ubrania. Będzie musiała wrócić do domu i to szybko. Przydałoby się jeszcze coś zarobić. Wydała z siebie cichy jęk. Nie miała na to siły, ale cóż, zadecydowała, że zemści się na tym zdrajcy i dotrzyma słowa. Dostała to, na co się pisała, nikt nie będzie przynosił jej wszystkiego na srebrnej tacy.
-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Nie Kwi 10, 2016 9:05 pm

Dlaczego właściwie przyszedłem nad jezioro? Zdecydowanie nie było to moje ulubione miejsce, ze względu... cóż, właśnie na jezioro. No i wodospad. Zbyt dużo wody, za mało ludzi. W porównaniu z rynkiem, czy uliczkami w mieście, naprawde rzadko można tu było kogoś spotkać. Rzadko tu przychodziłem, ale raz na jakiś czas można zrobic wyjątek, prawda? Byłem dziś w wyjątkowo dobrym humorze i nawet wizje własnej śmierci przez utopienie w mąconym dziko przez kaskady wody jeziorku nie mogły zepsuc mi nastroju. Pokonałem ostatni zakręt i stanąłem w odległości kilkunastu metrów od brzegu. Dopiero po chwili zauważyłem, że nie jestem tu sam. Tuż na skraju stabilnego lądu stała tyłem do mnie elfka z niesamowitej długości, rudymi włosami.
- Vento! - przywitałem się, żeby nie przestraszyć jej swoim nagłym pojawieniem się.
Czyli jednak nie będę musiał topić się tu samotnie. Niespodziewałem się spotkać tu kogoś, zwłaszcza o tak późnej porze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mirajane Vermilion

avatar

Liczba postów : 142
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Nie Kwi 10, 2016 9:23 pm

Jej skórzane ubrania jak zwykle tworzyły drugą skórę. Leżały wręcz perfekcyjnie. Czuła się dzięki temu lekko. Zdecydowanie najwygodniej było jej w takim ubraniu. Wyczuwała czyjąś obecność. Dlatego też szybko sięgnęła po Sekki, ale kiedy usłyszała całkiem przyjazny głos i odwróciła się w jego kierunku, poluźniła ucisk swoich dłoni na rękojeści swojej katany i stanęła swobodnie, opierając się jedną ręką o biodro, a drugą wciąż trzymając broń, zwisającą swobodnie przy jej nodze.
- Vento, vento. - Powiedziała i rozciągnęła swoje usta w delikatnym uśmiechu. Oczy znowu zaczęły jej wesoło błyszczeć. Chociaż nie lubiła towarzystwa, nauczono ją, by przynajmniej starać się być uprzejmą. Chociaż miała cięty język, potrafiła się zachowywać. Pozwoliła mu podejść bliżej, o ile nie podejdzie zbyt blisko niej samej. Nie przepadała za naruszeniami jej osobistej przestrzeni, szczególnie przez obcych. Usiadła spowrotem na swojej kurtce, przeciągając się. Była już wyczerpana całym tym dniem. Jej pomarańczowe oczy, dwa świecące się ogniki obserwowały uważnie jej towarzysza, nie można ufać nieznajomym. Ogólnie nie ma się w życiu wielu osób, którym można by było zaufać, o ile w ogóle jest ktokolwiek.

Vanto! * Razz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Pon Kwi 11, 2016 6:18 pm

Dłoń dziewczyny powędrowała na rękojeśc zatkniętej za paskiem katany. Odruchowa cofnąłem się o krok. Nie miałem ochoty skończyć z poszatkowaną twarzą, ten dzień był zbyt radosny na tak kiepski finał. Słysząc moje pozdrowienie elfka nieco się uspokoiła, odwróciła się i odpowiedziała, już z uśmiechem na ustach. Przyszło mi do głowy, że może niekoniecznie miała ochotę na towarzystwo, skoro przyszła tutaj, w raczej odludne miejsce.
- Mam nadzieję, że ci nie przeszkadzam? - zapytałem uprzejmie. W końcu byłem dobrze wychowany.
Czekając na odpowiedź zmierzyłem dziewczynę wzrokiem. Była przeciętnego wzrostu, jak na elfa oczywiście. Zdecydowanie nieprzeciętne były natomiast jej włosy, bujne, rude i sięgające aż do kostek. Nie przeszkadzały jej podczas poruszania się? Oczy miały niespotykaną pomarańczową barwę. Migotały w nich wesołe iskierki, ale mimo to wydały mi się smutne. Sam nie wiem czemu, nabrałem ochoty by poznać co się kryje za tym ich smutkiem. Podszedłem bliżej do elfki i do brzegu jeziora. W wodzie odbijało się zachodzące słońce.
- Nazywam się Sh'ego Yvdrasiil (sama dojdź jak to się czyta)

[tak wiem, jest beznadziejnie, ale moja wena dzisiaj umarła]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mirajane Vermilion

avatar

Liczba postów : 142
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Pon Kwi 11, 2016 8:21 pm

Patrzyła jak odsuwa się na widok jej miecza. To dobrze, że odebrał ostrzeżenie. To w sumie świadczyło też o tym, że nie miał złych zamiarów. Czuła w środku swojego zranionego serca, że on jednak nie jest złym człowiekiem. Musiała przyznać, że kiedyś miała więcej zaufania. Teraz zachowywała jednak czujność. Kto jednak powiedział, że to musi oznaczać kompletne odizolowanie się?
- To nic wielkiego. - Powiedziała spokojnie i roześmiała się cichutko. - Każdy może tutaj przyjść. Nic na to nie poradzę. Nie będę miała nic przeciwko o ile nie masz złych zamiarów.
Pomimo zmęczenia miała dobry humor. Może to przez kąpiel? Od walki ze Zdrajcą rzadko kiedy szczerze się uśmiechała, często wręcz wymuszała ten uśmiech, maskowała swój ból przy pomocy ciętego języka i poczucia humoru.
- Ładnie... - Skomentowała rudowłosa. - Mnie zwą Mirajane Vermilion. Po prostu Mira.
Ułożyła się na boku, podtrzymując ręką swoją głowę.
- Z daleka przybywasz? - Spytała chcąc dowiedzieć się chociaż odrobinę nowo poznanym mężczyźnie. To raczej nie było jakieś wielkie pytanie. Wręcz nadużywane do podtrzymywania dopiero co rozpoczętej dyskusji. Ona sama wychowała się w cichym i spokojnym miejscu, nie przejmując się niczym. Tak było lepiej. Dobrze wspominała miejsce swojego urodzenia.
Szkoda, że nie mogła cofnąć się w czasie i znowu spędzić trochę czasu ze wszystkimi, którzy byli dla niej ważni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Pon Kwi 11, 2016 8:36 pm

Dobrze, że prawdopodobnie nie zostanę poszatkowany. To przynajmniej wywnioskowałem z wypowiedzi Mirajane. Podobnie jak to, że mogę do niej dołączyć. Ochoczo przyjąłem domniemane zaproszenie i usiadłem na trawie obok niej.
- Dziękuję bardzo - uśmiechnąłem się uroczo (taki przynajmniej był zamysł) - Twoje nieco przydługie. Mogę nazywać cię Mira? - stwierdziłem nieco zbyt szczerze. Pozostało miec nadzieję, że się nie obrazi - O ile będę miał okazję cię jeszcze spotkać - Tym razem byłem naprawdę dumny z uroczego uśmiechu.
Uznałem, że mało wygodnie siedzi mi się na tarwie, więc również się położyłem. Niezbyt logiczne rozwiązanie, ale nie byłem najlepszy w logice. Leżałem na wznak wpatrując sie w ciemniejące niebo. Księżyc już się na nim pojawił, również zaczynały wschodzić pierwsze gwiazdy. Bardzo ładna pora dnia. Właściwie nocy. Właściwie czegoś pomiędzy: zmierzch.
Zastanowiłem się chwilę jak odpowiedzieć na pytanie Miry (w myślach miałem głęboko w nosie czy życzy sobie takiego tytułowania). Pochodziłem... sam nie byłem do końca pewien. Urodziłem się niewiadomogdzie przez niewiadomokogo. Jednak większość życia spędziłem w małej wiosce na północy.
- Z Druny - powiedziałem - Za pewne nie kojarzysz... Oczywiście, nie umniejszam twoich znajomości geograficznych, to po prostu okropna dziura. Niedawno przybyłem do miasta.
Spojrzałem dziewczynie w twarz, co było znacznie wygodniejsze pod względem komunikacji.
- A ty? Urodziłaś się tutaj?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mirajane Vermilion

avatar

Liczba postów : 142
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Wto Kwi 12, 2016 12:23 pm

Być może nie będzie tak źle? Nie była zbyt dobra w kontaktach towarzyskich, bała się, iż powie coś idiotycznego. To bardzo prawdopodobne.
Uniosła brew na jego pytanie.
- Powiedziałam, że jestem po prostu Mira właśnie po to, żebyś mógł mnie tak nazywać. - Odpowiedziała łagodnie, nie chciała, by uznał, że była niemiła. Taka była po prostu prawda. Jej imię rzeczywiście było długie, więc wszyscy mówili do niej Mira, jedna osoba mniej lub więcej nie robiła dla niej sporej różnicy.
- Nie mam nic przeciwko.
Chętnie położyłaby się spać, lecz nie ufała mu wystarczająco, by teraz zasnąć. Równie dobrze mógł udawać i czekać na odpowiedni moment. Chociaż rzeczywiście sprawiał wrażenie dobrego elfa i czuła to w swoim łagodnym, pokaleczonym sercu, to jednak mózg nie pozwalał jej stracić czujności.
- Ja urodziłam się w tak małej wiosce, że nie nadano jej imienia. Nikt tam nie przychodzi. W sumie to mieszkają tam tylko 4 rodziny. Kiedyś było ich więcej, ale wszyscy wynieśli się do miast w poszukiwania pracy i lepszego życia. Chociaż mnie odpowiadało życie w tak pięknym i wyciszonym miejscu. Było tam tak tajemniczo i spokojnie. Mieszkałam tam nie przejmując się problemami tego świata, ale cóż, młodość przeminęła. Nadszedł czas, by stawić czoła rzeczywistości. - Słychać było tęsknotę i ból w jej głosie. Wszystko co związane z jej miejscem narodzin kojarzyło się jej z Nimi. I wypalało dziurę w jej zbroi. Pojedyncza łezka spłynęła jej po policzku, lecz wytarła ją swoją bladą dłonią i uśmiechnęła się promiennie, chociaż wciąż smutno do Sh'ego.


Ostatnio zmieniony przez Mirajane Vermilion dnia Czw Kwi 14, 2016 6:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Wto Kwi 12, 2016 10:32 pm

// Wybacz za brak logiki, chyba spałam <durna ja>

Słuchałem z zainteresowaniem jej opowieści. Wcale nie wydała mi się nudna ani nic w tym guście. Właściwie nie istniało dla mnie cos takiego jak "nudna historia". W każdej można doszukać się czegoś interesującego, a jeśli nie... można coś ponadinterpretować. Albo sprawić, żeby stała się interesująca.
- W takim razie coś nas łączy...
Chcąc nie chcąc wróciłem pamięcią do własnego dzieciństwa spędzonego w Druny. Byłem skończenie durnym dzieciakiem, ale mimo tego wspominałem ten czas całkiem przyjemnie. Wioskowe społeczeństwo było małe, ale bardzo specyficzne. Jak to zwykle na zadupiu, każdy każdego znał, każdy każdemu zaglądał przez ramię i koniecznie musiał wiedzieć o nim absolutnie wszystko. Ja, o dziwo, nie przejawiałem tej irytującej cechy. Moje zainteresowanie innymi ludźmi kończyło się w miejscu, gdzie zaczynała się ich prywatność. Chociaż nieunikniony był wpływ społeczeństwa, w jakim dorastałem na moją osobę i zawsze strarałem się być zorientowanym w sytuacji, szczerze nie przepadałem za wścibusami i doskonale rozumiałem potrzebę posiadania spraw osobistych.
Podczas tej mojej refleksji między mną a Mirą zapanował cisza. Nie było to jednak cisza niezręczna, raczej naturalne milczenie. W dalszym ciągu leżałem na wznak i wpatrywałem sie w gwiazdy. Święcące punkty rozrzucone niechlujnie na czarnej płachcie nocnego nieba wzeszły już w całej okazałości. Szybko skalkulowałem w głowie, że mogła minąć juz północ. Pomimo tego nie miałem najmniejszej ochoty na sen. Zmiana środowiska, nowości i MIASTO nafaszerowały mnie adrenaliną i ogromami energii, którą chciałem naychmiast spożytkować. Podniosłem się ostrożnie, żeby nie przydeptać leżącej obok mnie dziewczyny. Ze wzrokiem utkwionym w przestrzeni gdzieś przede mną podszedłem do brzegu jeziorka. Gdyby nie wodospad stale mącący wodę, w głądkiej tafli odbijał by się duży, prawie pełny księżyc. Szum ton spadającej wody uspakajał mnie. Pomimo mojej hydrofobii lubiłem ten dźwięk. Schyliłem się i podniosłem z ziemi płaski kamyk. Wziąłem zamach i cisnąłem nim przed siebie, tak aby odbił się od wody. Utonął prawie natychmiast. Zakląłem pod nosem i zacząłem rozglądać sie za kolejnym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Likes Wati

avatar

Liczba postów : 141
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Sro Kwi 13, 2016 3:55 pm

// Przepraszam, że pojawiam bez zapowiedzi//
 
  Chcąc zapoznać się z krainą postanowiłem zacząć od spokojnego miejsca z dala od miasta. Lekkim krokiem, czasem podskakując szedłem za stłumionym odgłosem wody. Gdy niespodziewanie dostrzegłem jakieś elfy zatrzymałem się. Patrzyłem na nich. Chciałem uciec ale woda zbyt kusząco zachęcała do kąpieli. Najciszej jak mogłem, chowając się w cieniu drzew przemknąłem się do brzegu. Na taką odległość bym ich nie słyszał i nie rzucał się w oczy. Dotknąłem stopą tafli wody. Utworzyły się na niej kręgi, które zostały  szybko pokonane przez fale wodospadu. Ukucnąłem i przyjrzałem się jeziorku.     Jest głęboko. To dobrze. Rozważałem czy wskoczyć do wody teraz czy poczekać aż będę sam. Jednak kiedy spojrzałem na elfy uznałem, że mogę im przeszkodzić w rozmowie. Cichutko uciekłem między drzewami zostawiając ich samych. Czas zobaczyć nowe miejsca. Ale kiedyś tu wrócę. Z uśmiechem popędziłem tupiąc bosymi stopami i łamiąc nimi drobne gałązki leżące na ziemi.

z/t


Ostatnio zmieniony przez Likes Wati dnia Czw Kwi 14, 2016 9:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mirajane Vermilion

avatar

Liczba postów : 142
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Czw Kwi 14, 2016 7:36 pm

Spojrzała na niego w zamyśleniu. Naprawdę tęskniła za przeszłością. Gdyby tylko miała magiczną różdżkę i rzeczywiście mogła cofnąć przeszłość. Jednak nie ma tak dobrze. Trzeba żyć dalej, jednak zanim to zrobi, zamknie tamte sprawy. Pokręciła jedynie głową, aby odgonić od siebie złe wspomnienia. I tak męczą ją w środku nocy.
- Łączy... - Powtórzyła po cichu. Widać było po niej, że to słowo nieco popsuło jej humor. Jej oczy straciły blask. Wyglądały jak dwie pomarańcze, do których nie dochodziło już słońce i pogrążały się w ciemności.
Uśmiechnęła się nieobecnie. Miała wrażenie, jakby była teraz sama. Shego chyba pogrążył się we własnych rozmyślaniach.
Pamiętała zapach jabłecznika i pieczonej ryby. Sami dbali tam o to, aby ryby miały odpowiednie warunki do szybkiego rozmnażania. Dzięki temu przybywało ich więcej niż ubywało. Co jakiś czas ciszę przerywały śpiewy ptaków i tupoty małych nóżek. Było cudownie. Tak magicznie. Miała zamiar kiedyś wrócić do swojej rodzinnej wioski i założyć tam rodzinę, ale teraz skazana była na życie w samotności. I prawdopodobnie nie zniosłaby pobytu w tamtym miejscu.
Czas mijał nie zwracając uwagi na to, że wolałaby go mieć trochę więcej.
Po pewnym czasie usłyszała plusk wody i nagle odżyła. Było już tak późno?
- Więc ty również nie śpisz... - Powiedziała i westchnęła ciężko. - Nawet nie odczuwam zmęczenia. Co za utrapienie...
Podniosła się, by obserwować wodę z pozycji siedzącej. Była pewna, że tej nocy nie zaśnie.
- Shego... - Zaczęła powoli. - Wiem, że to pytanie będzie zaskoczeniem, ale... Czy kiedykolwiek straciłeś coś dla siebie ważnego? Coś... Bez czego nie wyobrażasz sobie życia? Chcesz zachować na zawsze? Co byś zrobił? Jak zareagował?
Jej piękna twarzyczka była zupełnie poważna, smutna i jakoś smutna, kiedy wzniosła swój wzrok ku gwiazdom. Każda z nich odbijała się w jej oczach. Delikatne światło księżyca nadawało jej włosom trochę blasku. Wszystko było takie ciche...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Czw Kwi 14, 2016 9:02 pm

Wypatrzyłem kolejny kamień, tym razem zagrzebany w piachu, tuż przy granicy wody. Schyliłem się, żeby go podnieść. Był duży i płaski. Idealny. Wziąłem zamach i mocno cisnąłem nim o zmąconą taflę. Niestety, podzielił los swego poprzednika. Nie byłem dobry w jakichkolwiek dyscyplinach wodnych. Mamrocząc pod nosem jakieś elfickie przekleństwa odwróciłem się w stronę Miry. Zdałem sobie sprawę, że również ona nie śpi. Leżała na trwie i wpatrywała się w gwiazdy, najwidoczniej o czymś rozmyślając. W końcu odezwała się, a w jej głosie dało się wyczuć jakiś melancholijny smutek. Zmarszczyłem brwi. Za pewne wspominała coś, co sprawiało jej ból. Albo wręcz przeciwnie - lepsze czasy, o których pamięć destrukcyjnie zderzała się z ponurą rzeczywistością. Sam nie wiem dlaczego, zapragnąłem ją pocieszyć. Raczej mi się to nie uda, nie znałem przecież jej przeszłości, nie czułem tego, co ona i dlatego nie łudziłem się, że będę w stanie to zrozumieć. A jednak... Odszedłem od brzegu i usadowiłem się z powrotem obok niej. Odchyliłem twarz do tyłu i zamknąłem oczy. Zastanawiałem się nad jej pytaniem. Wbrew pozorom, wcale nie było takie zadziwiające.
- Prawdę mówiąc, chyba nie. Moje dzieciństwo było okropnie nudno-szczęśliwe - uśmiechnąłem się cierpko. Nie potrafiłem docenić tego co miałem. Dla niektórych spokojne i sielskie życie było szczytem marzeń, ale mnie nie satysfakcjonnowało. Chciałem czegoś więcej! - Ale...Straciłem coś ważnego. Tak myślę. Rodziców. Nie wiem czy to się liczy - zaśmiałem się, mimo że nie było mi wesoło - W ogóle ich nie znałem. Nie mam pojęcia kiedy i gdzie się urodziłem. Ani kto mnie urodził. Ani kto był ojcem. Wychowałem się u obcych ludzi i choćby nie wiem jak się starali, zawsze podśwaidomie tak o nich myślałem.
Zerknąłem na elfkę by poznać jej reakcję. Może kogoś innego nudziła by opowieść mojego życia, ale czułem, że ona do takich nie należała.
- Jedyną bliską mi osobą był mój przyrodni brat...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mirajane Vermilion

avatar

Liczba postów : 142
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Sob Kwi 16, 2016 11:36 am

Jakoś lepiej się poczuła, kiedy znalazł się bliżej. Może brakowało jej towarzystwa? Od dawna nie miała już żadnych znajomych, ani też przyjaciół. Kiedyś otaczało ją wiele osób, lecz zmuszona była wszystkich opuścić.
Kiedy mówił ona jedynie kiwała głową.
- Rozumiem... Więc straciłeś kogoś, kogo nie znałeś. Rodzice są bardzo ważni w życiu każdego dziecka. Oczywiście, że to się liczy. Może ja widzę to inaczej, ponieważ moi rodzice zawsze byli przy mnie. Teraz nie wiem nawet, czy o mnie myślą. W końcu zostawiłam ich tak nagle. - Wyznała Mira z tęsknotą w głosie. Była ich jedynym dzieckiem, więc ofiarowali jej całą swoją miłość, oddaliby wszystko dla jej dobra. Wiedziała, że chcieli mieć więcej dzieci, ale nigdy nie starali się o więcej, zastanawiała się dlaczego. Jednak była szczęśliwa mogąc uniknąć rywalicji wśród rodzeństwa, nieustannej walki, w której każda pochwała jest jak zwycięstwo.
- Ja nie miałam rodzeństwa... Jednak była rodzina, której dzieci były dla mnie jak rodzeństwo. Kiedy obserwowałam ich i ich sprzeczki zaczęłam uważać, że bycie jedynaczką jest w sumie jak zbawienie. Jednak uwielbiałam ich towarzystwo. Miałam wyjść za mąż za jednego z ich braci. Już od dziecka o tym wiedziałam. Byłam szczęśliwa, że po ślubie rzeczywiście zostaniemy jedną wielką rodziną. - Uśmiechnęła się smutno. - Jednak mi go odebrano... Kochałam go... I wiem, że on mnie też. Więc odeszłam, by zemścić się na tym, który zabrał całe moje światło. Zostawił mnie w całkowitej ciemności. Jednak ja jedynie się w niej pogrążyłam odchodząc. Zostałam bez nikogo. - Jedna tak samo samotna jak ona sama łza spłynęła po jej bladym policzku. - Trochę tego żałuje, jednak chce odpłacić się temu zdrajcy.
Odwróciła się w stronę Shego. W jej oczach widać było powstrzymywane łzy.
- Myślisz, że to głupie? - Czuła, że on ją zrozumie, chociaż trochę. To jaka zagubiona, samotna i zniszczona została.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Wto Kwi 19, 2016 7:49 pm

Wywróciłem oczami słysząc wypowiedź Miry, ale, cholera, tak bardzo miała rację. Doskonale zdawałem sobie z tego sprawę, dlatego było to jeszcze bardziej bolesne. Oczywiste stało się też dla mnie, że to nie ja tu posiadam prawdziwy problem. Nie znosiłem użalać się nad sobą. Nie miałem do tego prawa, w przeciwieństwie do niej. Dużo przeszła, naprawdę dużo. W końcu rozszyfrowałem smutek w jej oczach. To i wiele innych rzeczy, nie widocznych na codzień, pomijanych i niezauważanych przez przypadkowych przechodniów mijających cię na ulicy tak często, że mogłoby się im wydawać, że znając twoje rysy na pamięć. Ludzie uwielbiają się oszukiwać i przymykac oczy na niewygodne sprawy. Tymczasem Mira zaczęła opowiadać. Nie chciałem się okazać podobny takim ludziom, nie chciałem zamykać uszu, dlatego słuchałem uważnie. I, o dziwo, rozumiałem. Aż za dobrze. I przyszło mi do głowy, że to nie jest w porządku. Nikt nie powinien zostać zmuszony żeby to rozumieć, żeby to stało się jego rzeczywistością. Zawahałem się, ale tylko przez chwilę. Położyłem rękę na ramieniu elfki. Zasrane... nie byłem dobry w pocieszaniu. Ale chciałem spróbować.
- Nie. - Czy potrzebne było coś więcej? Więcej piękniejszych słów by przekazać to bardziej dobitnie? - A ty tak uważasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mirajane Vermilion

avatar

Liczba postów : 142
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Nie Kwi 24, 2016 12:04 pm

Przeciągnęła się leniwie, kiedy skończyła już swoją wypowiedź. Ciało było zmęczone, lecz mózg nie chciał go słuchać, nakazując zachowywać trzeźwość umysłu.
Co ona myśli? Wiedziała, co myślała, ale ignorowała to. Ignorowała to z powodu nienawiści.
- Boję się... - Odpowiedziała zwyczajnie. - Boję się, że nie będę lepsza od tego mordercy, że gdyby mój ukochany żył, zobaczyłabym w jego oczach smutek i rozczarowanie. Nienawiść zmienia ludzi i chociaż większość zdaje sobie z tego sprawę, tak jak ja postanawiają udawać, że wcale tego nie robią. To takie idiotyczne...
Wzdychając potarła się ręką po karku.
- Mimo wszystko chcę go zabić... Chcę splamić swoje ręce jego krwią... Chociaż on też był mi bliski. - Wyznała po cichu. - Bogowie wiedzą, ile jeszcze ludzi zabił. Uwolnię go z jego grzechu.
Uśmiechnęła się blado do Shego, kończąć dyskusję, której sama nie spodziewała się zacząć.
- Dzisiejsza noc jest beznadziejna... - Westchnęła ciężko i podniosła się z ziemi. - Masz ochotę popływać?
Chyba nie mieli nic lepszego do roboty, niż to. Raczej żadne z nich nie zaśnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   Pon Maj 02, 2016 2:20 pm

Sam nie wiem dlaczego, ale jej słowa sprawiły, że przed oczami zamigotały mi moje własne wspomnienia. Dzieciństwo, "rodzice", których nie potrafiłem już tak dłużej nazywać. No i...
Potrząsnąłem głową odpędzając nie chciane wizje. Właśnie po to jestem tutaj. Żeby już nigdy nie musieć się z tym mierzyć. Żeby zapomnieć i pogrzebać i już ngdy nie odkopać. Szkaradne wspomnienia.
Wróciłem do rzeczywistośc i skupiłem się na słowach Miry. Ona miała prawdziwy problem. Rzeczywiste zmartwienie, a nie jakieś...
- Niektórzy mówią, że sądzenie nie jest naszą, ludzką sprawą, lecz należy do bogów. Ale czy w takiej sytuacji istnieje dla usprawiedliwienie dla takich potworów? - zapytałem retorycznie. Irytujące, jak łatwo umywa się ręce od takich wyborów i jak często ludzie to robią.
Najwyraźniej elfka nie miała ochoty dłużej ciągnąć tematu, co zresztą było zrozumiane. Leniwie podążałem za nią wzrokiem, kiedy podnosiła się z miejsca z cichym westchnięciem. Czyżby chciała sobie pójść. Racja, raczej nie uśniemy.
Zdrętwiałem słysząc jej propozycje. Pływać? Oszalała? Ciężko przyszło mi zachowanie kamiennego wyrazu twarzy. Tak naprawdę czułem się, i to bardzo delikatnie powiedziane, przerażony. A co najmniej lekko zaniepokojony, co, mimo moim staraniom, mogło odmalowac się w mojej mimice. Zachowaj spokój!
- Chyba nie - roześmiałem się nerwowo - Nie przepadam... nie potrafię pływać. Prawdopodobnie bym się utopił.
Uznałem tę półprawdę za wystarczającą. Przecież nie zamierzałem się przyznać, że panicznie boję się wody i paraliżuje mnie strach kiedy tylko o tym pomyślę, prawda?
Skąd to cholerstwo się u mnie wzięło? Nie miałem bladego pojęcia. Może jakieś traumy z wczesnego dzieciństwa... W sumie całkiem możliwe. Do czwartego roku życia nie pamiętałem kompletnie nic. Biała plama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wodospad Merenwen   

Powrót do góry Go down
 
Wodospad Merenwen
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Niewielki wodospad leśny
» Wodospad Słodkości
» Wodospad Tysiąca Szeptów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fiala'ris :: kraina :: Ravasir-
Skocz do: