Fiala'ris

forum pbf
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

  Sad Eldárwen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Kei'ra Ringëril

avatar

Liczba postów : 110
Join date : 07/04/2016

PisanieTemat: Sad Eldárwen    Pią Kwi 08, 2016 11:09 pm

Eldárwen  jest to Stary, kilkuset letni zaniedbany już sad. Nie wiadomo, kto wcześniej uprawiał to miejsce. Drzewa rodzą bardzo dużo soczystych owocow, jabłka, gruszki, śliwki. Wygląda pięknie, jest tu cicho i spokojnie, każdy może tu odpocząć. Obok znajduje się też mała rzeka, która nawadnia sad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Nie Kwi 10, 2016 9:23 pm

Wkroczyła na tereny sadu. Z ciekawością przypatrywała się rosnącym tutaj drzewom, które zapewne widziały już wiele takich istot jak ona. W końcu podskoczyła lekko, zręcznym ruchem nadgarstka zrywając czerwone, dojrzałe jabłko. Z śmiechem jej stopy znów dotknęły ziemi, a ona zasmakowała owocu. Sok wystrzelił w ustach elfki, więc ta tylko śmiało kroczyła przed siebie. W końcu na swojej drodze napotkała spore jezioro, którego woda wręcz zapraszała do schłodzenia strudzonych wędrówką nóg. Zacisnęła usta w wąską kreskę, czując dojmujący chłód w okolicy kostek, aczkolwiek po dłuższej chwili zdołała się do tego przyzwyczaić. Z zaciekawieniem spoglądała na rozchodzącego się kręgi, aczkolwiek co chwila wracała spojrzeniem do swojego naszyjnika. Nagle kurczowo zacisnęła na wisiorze swoją bladą dłoń, wznosząc oczu ku błękitnemu niebu. Wzięła głęboki wdech, próbując odegnać od siebie wspomnienia tamtej nocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Nie Kwi 10, 2016 10:36 pm

// Jednak mi się udało dzisiaj, dzióbeczku ;^)

Przy byłem od przeciwnej strony sadu
Napiąłem ramiona, kciuk dłoni naciągającej cięciwę musnął kącik moich warg. Skupienie aż trzeszczało w kościach, gdy wycelowałem i pozwoliłem strzale uwolnić się z uścisku palców i poszybować z furkotem przypominającym skrzydła drapieżnego ptaka. Jedno piórko oderwało się w locie, co skwitowałem zgryźliwym zgrzytnięciem zębów.
Strzała wbiła się dokładnie tam, gdzie chciałem, w konar drzewa dwadzieścia metrów od gałęzi, na której siedziałem okrakiem i zażerałem się opieczoną na chrupko, zajęczą nogą przyszykowaną chwilę temu. Nigdy nie trenowałem z pustym żołądkiem. Gdy wyczerpały się zapasy mięsiwa, wytarłem dłonie z tłuszczu i przewiesiłem łuk przez plecy. Zgrabnie zeskoczyłem z konaru i niemal się zabiłem, gdy jakaś gałąź na chwilę zahaczyła o moją nogę. Wylądowałem, niezrażony, tuż przed twarzą białowłosej elfki.
- Erina? - zapytałem ze zdziwieniem, bo z początku zdawało mi się, iż rozpoznałem wdzięczną posturę i lśniące włosy dziewczyny, jednak ona.. Ona była zupełnie inna. Twarz miała pełniejszą, doroślejszą, o pięknych rysach, które w wieku dziewczecym nie są jeszcze do osiągnięcia.
- O, pomyłka - powiedziałem i uśmiechnąłem się ładnie, nie chcąc się za wiele tłumaczyć. Teatralnym gestem wyprostowałem się i z obsesyjną ekspresją wygładziłem płaszcz. - Witaj, istoto ludzka. Smacznego - dodałem, nie chcąc jeszcze tracić ślicznej elfki z oczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Nie Kwi 10, 2016 10:48 pm

Krzyknęła cicho, kiedy to dokładnie przed nią wylądował nieznajomy elf. Cofnęła się o kilka kroków, czując, jak przestraszone serce obija się gwałtownie o żebra niczym wystraszony ptak. Spoglądała na niego z widocznym niedowierzaniem, otwierając i zamykając usta niczym ryba wyjęta z wody. Ledwo nadgryzione jabłko potoczyło się po ziemi. Przeklęła siebie w myślach za to, że go nie zauważyła. Odruchowo powiodła ręką do jednego z swoich sztyletów, aczkolwiek po chwili doszła do wniosku, iż nie ma złych zamiarów. W końcu na tyle uspokoiła swój oddech, aby móc spojrzeć mu prosto w oczy... i już tego pożałowała.
- Wybacz, że nie jestem osobą, której szukasz - odparła nieco zgryźliwym tonem, chcąc go w pewien sposób obarczyć karą za użycie imienia jakiejś nieznanej elfki, którą najwyraźniej on znał. Aczkolwiek i tak wątpiła, aby tym zdołała go zniechęcić. Uśmiechnęła się lekko, przybliżając o krok. Spoglądała na niego dość chłodnym wzrokiem, aczkolwiek wprawy obserwator mógł zauważyć rosnące zaintrygowanie Galadrieli tym nieznajomym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Nie Kwi 10, 2016 11:05 pm

- Nie musisz być złośliwa, pomyliłem się. I w dodatku chcesz... - urwałem, nie mając pojęcia, jak wyartykułować dalsze słowa, więc tylko ściągnąłem chmurnie brwi, mierząc spojrzeniem jej dłoń, która powędrowała w poszukiwaniu rękojeści broni. Dopiero teraz zauważyłem, że nieświadomie zrobiłem to samo, a metal mojego obnażonego do połowy noża lśnił niebezpiecznie. Przewróciłem oczami, schowałem saksę i stanąłem luźniej.
- Małe natręctwo - powiedziałem cicho i bardzo zgryźliwie. Zaraz jednak uśmiechnąłem się pogodnie, bo zazwyczaj to robiłem, a gdy elfka zbliżyła się o krok, nawet się ucieszyłem, bo oznaczało to, że nie jest tak sploszona ani zła jak z początku myślałem. Zwilżyłem językiem wargi, myśląc, co teraz powiedzieć i czy w ogóle się odzywać, bo nieznajoma wyglądała na dość bojowniczo nastawioną. Zmrużyłem więc tylko oczy i przyjrzałem się dokładniej jej twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Nie Kwi 10, 2016 11:11 pm

Parsknęła śmiechem, słysząc jego komentarz na temat tego głupiego przyzwyczajenia. Z resztą, jak zdążyła zauważyć, on zrobił to samo. Spoglądała na niego z iskrami w oczach, nadal nie mogąc przestać się śmiać. Uspokoiła się dopiero po dłuższej chwili, przybierając bardziej poważny wyraz twarzy. Aczkolwiek nie była do końca pewna, czy jej się to udało. Nie zwróciła uwagi na zgryźliwy ton, którym po chwili ją uraczył. Wygięła nieco usta w parodii uśmiechu, spoglądając na niego z politowaniem.
- Jak masz na imię? - zapytała nieco rozbawionym tonem, przybliżając się jeszcze bardziej. Teraz mogła przyjrzeć mu się jeszcze lepiej, ale nie chciała dłużej utrzymywać kontaktu wzrokowego. Była niebezpiecznie blisko, co mogło wprawić go w niepokój. Na twarzy elfki nadal utrzymywał się charakterystyczny uśmieszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Pon Kwi 11, 2016 3:42 pm

Spojrzałem z ukosa na słaniającą się ze śmiechu elfkę i przygryzłem wargę, bo moje myśli nagle wróciły do pewnego momentu. Kobieta kogoś mi przypominała. Jej rysy, uśmiech, urocze dołeczki w policzkach... Nawet kiedy patrzyła na mnie z politowaniem, zamiast zgromić ją jak zwykle, poruszyłem z zadowoleniem gęstymi brwiami i odpowiedziałem:
- Daemon, pochodzę zza oceanu. - Nie mam po jaką febrę to dodałem. Widocznie lubiłem mielić językiem bez sensu.
- A ty? - spytałem zwyczajnie, wyczyściłem swoją twarz z banalnych uśmieszków i pozwoliłem sobie przyjąć kpiący, lekko znużony wyraz.
Spojrzałem w górę i wyciągnąłem dłoń, by zerwać dorodne jabłko z drzewka. Owoc trysnął w moich ustach słodkim sokiem, więc uniosłem brew z uznaniem i skrzyżowałem nogi. Łuk zakołysał się kusząco u mojego boku, a cicha pieśń i zapach hebanu aż zakręciły się w mojej głowie. Pogładziłem go dłonią, jak niesfornefo psiaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Pon Kwi 11, 2016 4:08 pm

Uśmiechnęła się delikatnie, słysząc jego odpowiedź. Tylko dwa razy w życiu była nad brzegiem morza. Ale do tej pory potrafiła przypomnieć sobie szum fal i chłodną bryzę muskającą jej łagodną twarz. Uniosła delikatnie jedną brew ku górze, kiedy to on zadał elfce pytanie o jej pochodzenie. Ściągnęła brwi w geście głębokiej zadumy, jakby się zastanawiając, czy chce ją poznać.
- Galadriela... Ale moja historia jest nader nudna - powiedziała nieco rozbawionym tonem, puszczając oko w jego kierunku. Westchnęła, widząc, jak zręcznie sięga po jabłko. Jakby... chciał się popisać, ale oczywiście mogła się mylić. Uważnie powiodła wzrokiem po łuku elfa, czując, jak jej samej drżą ręce. Mimo, iż niezbyt ją lubiła, pokaz swoich umiejętności u jego boku podniosłaby jej pewność siebie. Kiedy go mijała, uśmiechnęła się do niego ukradkiem, tym samym zapraszając na spacer. Z jednej z niższych gałęzi starej jabłonki zerwała okrągły owoc, nadgryzając niewielką część. Przez jej plecy przeszedł dreszcz niepokoju, ponieważ nie wiedziała, czy będzie miał chęć potowarzyszyć nieznajomej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Pon Kwi 11, 2016 6:16 pm

- Nonsens - prychnął, mierząc ją uważnym spojrzeniem świetlistych oczu. Uwielbiał historie. Zwłaszcza te o duchach. Cudnej urody nieznajoma nie mogła być jednak duchem, była na to zbyt realna. I zbyt pachnąca. - Przyznaj się, zwyczajnie nie chcesz się nią dzielić z pierwszym lepszym elfem - brwi i kąciki jego ust powędrowały w górę, dając wyraźny upust retoryce pytania. Zauważywszy, jak puściła do niego oko, uśmiechnął się półgębkiem. Kiedy ostatni raz puścił oko do pięknej elfki, ta zdzieliła go nożem i tylko sprawność fizyczna uratowała go przed okaleczeniem szczęki. Sam nie miał zamiaru traktować w ten sposób nadobnej nieznajomej. Gdy zobaczył, jak drżą jej dłonie, napadła go jakaś dziwaczna i pokrętna myśl, a potem, działając pod wpływem impulsu, muśnięciem lżejszym niż podmuch powietrza, i na mniej niż chwilkę, schylił się i ujął jej palce, a potem delikatnie ucałował i odwrócił się jak gdyby nigdy nic.
"Jak gdyby nigdy nic" - to wyrażenie w zasadzie nie figurowało w jego nasiąkniętym burżuazją słowniku. Jeśli coś robił, robił to na pokaz. Najlepiej czułby się, gdyby mógł polać swoje ramiona oliwą, krzyknąć "Podziwiajcie mnie!" i rzucić się w ogień.
- Nie istnieją nudne historie. - szepnął cicho i poważnie, a potem się uśmiechnął, ale kłamał tym uśmiechem. Gdy podchwycił jej zapraszający wzrok, podszedł do niej swobodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Pon Kwi 11, 2016 6:31 pm

- Masz rację. Nie opowiadam swojej historii byle komu... - wyszeptała w odpowiedzi, szerzej otwierając swoje stalowoszare oczy. Zmarszczyła lekko czoło, nie mogąc się nadziwić temu, co właśnie zrobił. Kiedy to jeszcze stała bez niego u swojego boku, z niedowierzaniem przyglądała się swoim smukłym palcom. Jakby oczekiwała, że po tym krótkim pocałunku, którym ją obdarował, mogły się zmienić w coś niezwykłego. Zacisnęła usta w wąską kreskę. Twardo stąpała po ziemi i nadal miała taki zamiar, ale... Pokręciła głową z niedowierzaniem, jednocześnie ukradkiem wygładzając materiał sukni. Spojrzała na niego z lekkim uśmiechem, kiedy to w końcu postanowił jednak skorzystać z jej propozycji. W głębi mimowolnie ucieszyła się z tego, aczkolwiek powierzchowność elfki nie dała po sobie poznać.
- Tak naprawdę sama musiałam dać sobie radę już w wieku dwunastu lat. Nie chcę wiedzieć, czemu moja matka mnie opuściła - zwiesiła głos na dłuższą chwilę, aby po chwili wziąć głęboki wdech. - Od tamtej pory... Mam wrażenie, jakbym była już wszędzie. Natomiast tą krainę, w której jesteśmy, widzę pierwszy raz.
Zerkała na niego kątem oka, będąc ciekawą, czy nawet tak krótką opowieścią zdołała go znudzić. Pominęła wiele faktów, ale jak na razie tyle powinno mu wystarczyć. Co chwila łapała się na tym, że po kolei odtwarza muśnięcie jego ust na swoich palcach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Pon Kwi 11, 2016 7:15 pm

Zobaczył jej szok i wyszczerzył się. Gdyby był kobietą, z pewnością zatrzepotałby kokieteryjnie rzęsami, dzięki bogom nieba i ziemi nie był. Gdy przypatrywał się jej szeroko otwartym, srebrzystym oczom, miał wielką chrapkę na to, by powtórzyć ten gest, ale opanował się.
- Rozumiem. Przed moimi dziesiątymi urodzinami mój tata stracił płuco, nogę, głowę i spłonął, ale sam prosił się o taki los i jeśli mam być szczery, zasłużył - powiedział i skrzywił się. - Daruj szczerość. Nigdy nie była moją mocną stroną. Ale w jednym cię rozumiem, w zasadzie wychowywałem się samotnie.
Wpatrzył się w nią z rozmarzeniem. Zmrużył iskrzące oczy w dwie wąskie szparki, a uśmiech, zazwyczaj szyderczy, teraz lekko niepokojący, wylazł mu na usta. Brudne myśli, piękne myśli, brudne myśli, piękne myśli. Stop.
- Jesteś zwiadowczynią? - zagadnął nagle, żywo zaciekawiony, a cienie z ślepi i warg zniknęły błyskawicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Pon Kwi 11, 2016 7:27 pm

Lekko zamyślona wsłuchiwała się uważnie w tembr jego głosu. Ponownie zmarszczyła czoło, pod wpływem jego słów zastanawiając się, jakie podstawy miała matka elfki do tego, aby odejść bez pożegnania. Jak mogła zostawić ją samą, tak bardzo bezbronną i nie znającą świata? Zacisnęła pięści, z cichym sykiem wypuszczając powietrze przez zaciśnięte zęby.
- Problem jest taki, że moja rodzicielka po prostu... Poszła sobie. Nie zastawiając po sobie nawet liścika na do widzenia - wyburczała nieco zbulwersowana. W zasadzie trudno było jej przyznać, czy faktycznie żywi jakieś uczucia do tej elfki, której praktycznie nie pamiętała. Nie wiedziała, czy ją kochała. Kątem oka zauważyła jego dość dalekie od poważnego spojrzenie, aczkolwiek zdołała skomentować je tylko w swoich myślach.
- Jestem - odparła dumnie, znów spoglądając na niego szeroko otwartymi oczami, jakby prowokując go do kolejnej zmiany w zachowaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Pon Kwi 11, 2016 8:17 pm

Nie, nie spoważniał. Nie robił tego od dawna, bo jad i szydera pomagała mu nie oszaleć. Jego mary i koszmary za długo siedziały pod czaszką, a ich ostre ząbki pozostawiły sporo wyrw i rany nieustannie broczące krwią. Bywa, że jad działa leczniczo, czyż nie? Mimo wszystko, Daemon nie chciał urazić tej elfiej bogini, chociaż chyba już mu się to udało. Pech.
- Czasami urok niepoznania prawdziwej natury niektórych ludzi jest cennym darem - powiedział ledwo dosłyszalnym szeptem. Pięć lat temu zaszkliłyby mu się oczy. Teraz było inaczej. Teraz najwyżej miałby ochotę skrzywić się i splunąć pod nogi.
Spoważniał.
- Zaszczytna funkcja. - Przerwa. - Patrolowałem teren - napomknąłem jej. - Jeśli nie męczy cię moje towarzystwo, może chciałabyś ze mną...? - lekka sugestia zawisła w powietrzu. Cóż, jeśli się nie zgodzi, każde z nas odejdzie własną ścieżką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Pon Kwi 11, 2016 8:34 pm

Odwróciła wzrok, jakby mocniej stawiając swoje kolejne kroki na ziemi. Na ustach elfki zagościła parodia szerokiego uśmiechu, jakby nagle przestawiła się na swój bardziej nieprzyjemny humor. Nie było to raczej spowodowane jakimkolwiek gestem Daemona - po prostu czasami miewała bardzo częste zmiany nastroju.
- Tak, masz rację, nudzisz mnie - poinformowała go bez zbędnych ogródek, czując, jak kąciki warg drgają jej od powstrzymywanego śmiechu - aczkolwiek jestem istotą wspaniałomyślną, dlatego pozwolę Ci mi towarzysz.
Nie czekając na jego reakcję, dała długiego susa do przodu, kręcąc głową, jakby nie dowierzając temu, co robi. Zerknęła na niego przez chwilę, ledwo co zwalniając szybkiego kroku. Odruchowo zza pasa wyciągnęła jeden ze swoich sztyletów z ozdobną rękojeścią. Pisnęła cicho, czując, jak jej stopy napotykają zimny strumyk wody. Zdołała się jednak szybko opanować i ruszyła dalej biegiem, a włosy elfki tylko podskakiwały przy każdym gwałtowniejszym ruchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Wto Kwi 12, 2016 4:18 pm

Zanim piękna elfka wywinęła mu się, zdołał zręcznie (zdołał - nie uzupełniłaś statów, więc sobie pozwolę na wygraną ;p) zaczepić wygiętym koniuszkiem łuku za skraj szat i przyciągnął ją z powrotem ku sobie. W ciemności zwiadowczego kaptura błysnęły bielą jego zęby. Czy to w uśmiechu, czy wykrzywione jak kły drapieżnika. Spaczenie zawodowe.
- Nie zełgasz królowi kłamców - powiedział z wielką ekspresją, ale i nutką rozbawienia. Zatknął łuk między zęby, wyrzucił ręce w górę i w ułamku sekundy podciągnął się tak, że niemal całkowicie zniknął w koronie drzewa. Oswobodził ostrze saksy ze miękkiego futerału i zaczął małymi krokami biec po grubej gałęzi drzewa, a gdy stanął na cieńszej jego części, odbił się od niej obutymi w skórę stopami, wykonał bardziej popisowy, niż użyteczny obrót w powietrzu i wylądował na ziemi, tuż za nią, tuż za strumykiem, do którego weszła. - Ale możesz mu zaimponować.
Uniósł głowę, zdmuchnął z twarzy kosmyk włosów.
W okamgnieniu poderwał się, okręcił do połowy i stanął za nią, ostrze przykładając płaską częścią do jej serca, ale zachowując stosowny dystans, jakby zapraszał do pojedynku.
- Pytanie, czy chcesz - dodał już spokojnym, suchym tonem. I czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Wto Kwi 12, 2016 4:35 pm

Syknęła przez zaciśnięte zęby, czując, jak ciągnie ją delikatnie za dół sukni, aby nie pozwolić elfce odejść zbyt daleko. Zmrużyła powieki, oddychając szybko. Jak mogła dać się tak podejść? Spojrzała na niego z iskrami w oczach, które jednak nie zwiastowały niczego dobrego. Uśmiechnęła się szeroko, widocznym cieniem złośliwości, specjalnie tego nie kryjąc. Niby w jakim celu? Spojrzała na elfa z widocznym politowaniem malującym się na twarzy, fdy ten w dość teatralny sposób w ułamku sekundy znalazł się na drzewie. Jego wcześniejsze słowa dotarły do niej dopiero teraz, ale nie miała czasu nad nimi rozmyślać. Zadrżała lekko, czując przy swojej klatce piersiowej stalowy chłód ostrza. Jej oddech o dziwo właśnie zaczął się równać. Serce zwolniło swój galop. Spojrzała na Daemona ukradkiem.
- Zrań mnie, jeśli chcesz - powiedziała oschłym tonem, jednocześnie przyjmując jego propozycję. Nie bała się, chociaż nie wiedziała, do czego może być zdolny. - Ból nie jest mi obcą rzeczą. Przelałam więcej krwi, niż myślisz.
Nie znał jej. Nie wiedział, ile blizn pokrywa smukłe ciało elfki. Zacisnęła rękę na rękojeści swojego noża do polowań, kryjąc go pomiędzy fałdami sukni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Wto Kwi 12, 2016 5:08 pm

- Nigdy w życiu bym tego nie zrobił - szepnął spokojnie, poważnie i zabrał ostrze. Nie zrobiłby tego, bo wiedział, jak smakuje krew. A dotyk blizn na skórze nie był dla niego innowacją. Ale koszmary zniknęły, ich wrzaski ucichły i tylko czasami odzywają się, gdy wokoło nie ma nikogo, a serce ma ochotę wyskoczyć z piersi i skakać w szalonym tańcu śmierci na gorących kostkach betonu chodnika, chlapiąc krwią wokoło. Kruszą wtedy szarmancką maskę, sprawiają, że plecy są bardziej zgarbione, kant poduszki bardziej zmięty, a na prześcieradle powstaje plama potu. I tylko czasem, czasem, gdy nikt nie patrzy, łza żłobi linię w kurzu policzka. To tyle. - Nie jestem... - urwał, gdy zabrakło mu słów, i poczuł, jakby smagnięto go biczem. Odwrócił się. Brwi jego zjechały w dół, niemal łącząc się nad pionową bruzdą na czole. Jestem. Jestem mordercą. Oszustem. Dziwakiem. I ktoś mnie kocha.
Wie o tym.
Chłód ostrza i gładki dotyk drewnianego łuku działały jak balsam. To mu pomagało. To go leczyło. To sprawiało, że zapominał. Skryty w mroku, pod kapturem, ze srebrnym liściem dębu na szyi, miał życie, którego nikt mu nie zabrał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Wto Kwi 12, 2016 5:27 pm

Nir pozwoliła sobie na oddech ulgi, gdy usłyszała jego cichą odpowiedź. Zmarszczyła brwi, aż na jej gładkim czole pojawiła się pionowa bruzda. Niemal każdej nocy budziła się z krzykiem, cała zlana potem, ponieważ we śnie przychodziły do niej osoby, któryk niegdyś odebrała życie. Nie miała kogoś, kto potrafiłby ukoić ból. Pozwolić, aby mogła o tym w jakiś sposób zapomnieć o wspomnieniach z przeszłości. Jednak mimo tego bardzo ceniła sobie samotność. Nie zauważyła, kiedy to zabrał ostrze znad serca, które teraz dla odmiany zaczęło bić szybciej. Powiodła za nim lekko zdumionym wzrokiem, kiedy to nie dokończył zdania. Jego głos nagle urwał się, nie pozostawiając żadnej kontynuacji. Nie zastanawiając się wiele, stanęła obok Daemona, uśmiechając się oschle.
- Patrol... Nadal aktualny? - zapytała głosem oodszytym podtekstem do rozpoczęcia walki, jak to proponował jej zaledwie kilka chwil wcześniej. Spięła wszystkie swoje mięśnie, będąc gotową zacząć nawet w tej chwili.

Dopóki staty nie zostaną uzupełnione, Galadriela nie może walczyć Wink
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Wto Kwi 12, 2016 6:07 pm

Stał odwrócony, a gdy usłyszał pytanie elfki, maska uśmiechu wygięła się w zadowoleniu, aż odsłoniła zęby, oczy zaiskrzyły chciwie, jedna brew lekko uniosła się w górę czoła. Wciągnął głęboko powietrze, napawając się wonią drzew owocowych, a potem uspokoił tętno. Serce łomotało miarowo. Jedno uderzenie. Drugie. Trzecie. Potężny miech rozprowadził adrenalinę po żyłach, a gdy Daemon znowu poczuł dreszcz przyjemności, odwrócił się, a minę miał już całkowicie skupioną i pokerową.
- Dla ciebie... - zaczął cicho, ale wyraźnie, uważnie dobierając słowa. - ... Zawsze. - I rzucił się na nią.
Srebrzyste ostrze rozbłysnęło, gdy wykonał błyskawiczne boczne cięcie klingą. Galadriela na pewno była w stanie je obronić. Następne ciosy posypały się z góry, z drugiej strony oraz po skosie, lecz na razie Daemon nie ryzykował pchnięć; wolał wyczuć przeciwniczkę. Odparowanie pchnięcia wiązało się z chwilową utratą pola manewru. A przecież nie mógł sobie na to pozwolić, prawda? Ne chciał, by białowłosa elfka pocięła go na kawałki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Wto Kwi 12, 2016 6:18 pm

Adrenalina zaczęła powoli działać na jej ciało, wyostrzając większość zmysłów. Uśmiechnęła się delikatnie, a jednocześnie złośliwie w odpowiedzi na jego nader charakterystyczną reakcję. Spięła wszstkie swoje mięśnie, oczekując, aż zacznie. I wcale nie musiała długo czekać. Otworzyła szeroko swoje szare oczy, widząc stal pewnie zmierzającą w stronę jej ciała. Zgrzytnęła zębami, odparowując cios. Tak, dopiero teraz zaczęła się prawdziwa gra. Na razie dobrze radziła sobie z obroną przeciw ciosom Daemona, jednocześnie próbując wyjść z pozycji wyraźnie defensywnej, która nie odpowiadała charakterowi elfki. Z błyskiem ognia w oczach zaczęła wyprowadzać coraz bardziej zajadłe i zacięte ataki, czasami przerzucając broń z jednej do drugiej dłoni. Nie miała problemu z obsługiwaniem się bronią prawą czy lewą dłonią. Było jej to nader obojętne. Wpatrywała się w swojego przeciwnika, chcąc być może wypatrzeć jakąś słabość, dzięki której mogłaby go... Pokonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Wto Kwi 12, 2016 6:31 pm

W przeciwieństwie do białowłosej, elf trzymał nóż tylko w jednej ręce; nigdy nie była to jego najmocniejsza strona, choć lata treningu i giętkość ruchów zrobiły tu swoje; niektóre ciosy chłopak potrafił parować zakręciwszy swobodnego młynka śmiercionośnym ostrzem. Nie rzucał się pod jej jadowitymi, silnymi atakami. Parował je konsekwentnie, precyzyjnie, nie oddawał pola, wręcz starał się napierać na tę nieprzeniknioną barierę, jaką stanowiły zamaszyste ruchy elfki. W pewnym momencie, nader silnie odbijając nożem jej atak na jedną stronę, podskoczył wysoko, obrócił w powietrzu nad głową kobiety i wylądował tuż za jej plecami, wyprowadzając nagłe pchnięcie jeszcze zanim jego stopy dotknęły czubków źdźbeł trawy. Galadriela musiałaby tu zadziałać błyskawicznie; obrócić się, zlokalizować kierunek naporu i w dodatku odbić dość trudny do odbicia cios. Jeżeli jej się to udało, szybko odskoczyłem w tył, by nie zostać całkiem odsłoniętym po wzięciu zamachu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Wto Kwi 12, 2016 6:48 pm

Już po kilku chwilach zorientowała się, że ma przy sobie wytrawnego zwiadowca. Uśmiechnęła się, ciesząc, że może sprawdzić swoje dotychczasowe umiejętności. Była odrobinę zdeprymowana, że nadal nie udało jej się go w pewien sposób zachwiać. Zacisnęła usta w wąską kreskę, kiedy to bez problemu odparował kolejny cios nożem, odbijając się lekko od ziemi. Podążyła za nim swoim wzrokiem, nie mogąc jednak zareagować na atak z tyłu. Zanim zdążyła obronić się skutecznie, ostrzem rozdarł szeroki rękaw jej sukni. Syknęła cicho, mrużąc powieki. Kiedy zdążyła przez krótszą chwilę uspokoić, wystąpiła z kolejnym atakiem z większym spokojem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Wto Kwi 12, 2016 7:06 pm

Z pewnym zdziwieniem odnotował, że karkołomny skok nie zakończył się fiaskiem. Nadal kręcił nożem, starając się przewidzieć jej ruchy. Wiedział, że jest silna i nieugięta, wiedział też, że nie może jej lekceważyć. Na razie spędzał pojedynek badając, zadawał różne ciosy, odskakiwał dalej lub bliżej, byle tylko wywiedzieć się jak najwięcej. Szkolenie zwiadowcy przyniosło mu wiele korzyści; chociaż saksa nie była jego ulubioną bronią, potrafił się nią posługiwać. Zdecydowanie bliższą metodą walki było dla niego przyczajenie się gdzieś lub jazda na końskim grzbiecie i szycie z łuku.
Zamyślenie okazało się dla niego zgubne i jeden z precyzyjnych ataków elfki pozostawił płytką szramę na jego przedramieniu. Nie okazał jednak żadnych uczuć, zakręcił tylko ponownie ostrzem i naparł na kobietę po raz kolejny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Wto Kwi 12, 2016 7:14 pm

Lekko zadrżała jej dłoń, widząc, jak ostrze noża lekko dotyka skóry elfa, pozostawiając na nim krótką, czerwoną pręgę. Zmarszczyła brwi, widocznie zdumiona takim obrotem spraw. Nie sądziła, że będzie w stanie myśleć teraz o czymś innym niż walka i da się podejść w tak nierozważny sposób. Wyprowadzała jeden z ostatnich ataków, i jeśli trzeba, dodatkowo się broniąc. Nagle jednak odskoczyła od niego na pewną odległość, przykładając stal do swojego boku. Oddychała głęboko, ani na chwilę nie spuszczając wzroku z towarzysza.
- Niektórzy... Mówią na mnie Nyks - powiedziała bez zastanowienia, chociaż były to słowa zupełnie bez sensu w sytuacji, której się znaleźli. Serce elfki gwałtownie przyśpieszyło, jakby walka nadal trwała. Wymruczała coś cicho, po pewnej chwili biorąc głęboki wdech.
- Do zobaczenia... Deamonie - wyszeptała lekko drżącym głosem, po kilku sekundach całkiem znikając mu z oczu wśród drzew sadu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    Wto Kwi 12, 2016 7:27 pm

Odparował jej ostatnie ataki spokojnie, niemal nie ruszając się z miejsca. Zmrużył oczy, obserwując ruchy jej jasnych pukli. Świst metalu był osobną sprawą. Nie myślał o nim już, parował ciosy intuicją. Zagłębiał się w istotę Galadrieli, patrzył jej oczami i niemal czuł własny oddech na jej policzku. Błądził ostrzem w jej pobliżu, to je oddalając, to przybliżając, jego włosy falowały w rytm ruchów. Gdy złożyła broń, on jeszcze stał w lekko ugiętej pozycji, a nóż jakby własnowolnie powędrował do futerału.
- Do zobaczenia, Nyks - odparł i uśmiechnął się ciepło, a potem wyprostował się godnie, otrzepał, zerwał na drogę śliwkę i odszedł pylistą ścieżyną.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sad Eldárwen    

Powrót do góry Go down
 
Sad Eldárwen
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fiala'ris :: kraina :: Ravasir-
Skocz do: