Fiala'ris

forum pbf
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Uliczki Gwyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Rossuwa
Admin


Liczba postów : 197
Join date : 06/04/2016

PisanieTemat: Uliczki Gwyn   Pią Kwi 08, 2016 11:16 pm


~~~~~~
Sieć uliczek, wiecznie zatłoczonych i niezbyt czystych. Są jednak bezpośrednim dojściem do ważnych miejsc w mieście, stąd też wielka ilość wiary na nich.
Podłoże wyłożone jest brukiem, a wokół mnóstwo towarów, które przewożą przechodnie, handlarze i inni. Łatwo się zgubić w tym tłoku, zwłaszcza dzieci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://fialaris.forumpl.net
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Nie Kwi 10, 2016 11:50 am

Uliczki, te same, nie zmieniane od 16 lat. Jej oczy widziały je codziennie, a ich widok wciąż był taki sam. Szare, sypiące się wręcz domu, popękana kamienna posadzka, wszędzie beczki, wozy i wielki tłum ludzi. I te drogi prowadziły na rynek.
Dziewczyna szła w stronę rynku, jak zwykle podróżowanie tędy, to prawdziwa katorga. Słyszała handlarzy, krzyczących coś, słyszała żebraka, który prosił o pieniądze.. Widziała smutne twarze, jak i radosne, lecz te o wiele rzadziej.
Ona była zamyślona. Te ponure miejsce, zmuszało jej umysł do refleksji, jak wielka jest różnica, pomiędzy bogatą szlachtą, a zwykłymi mieszczanami.
Dlaczego nie urodziłam się w zamku? Zamiat podróżować tędy, śpiewała bym piosenki, gdzieś nad jeziorem, huśtając się na ławie...- pomyślała, przymykając oczy, i omijając jakiegoś starca, który szedł wolno opierając się na lasce. Chce się wydostać, z tej dzielnicy nędzy.
Nagle potknęła się o jakiś śmieć, przez co niemal wylądowała na podłodze, w ostatniej chwili łapiąc równowagę... Ale niestety, przez to, że sakiewka z dukatami nie była zawiązana, monety posypały się na ziemię.
- Fenedhis!- syknęła, w tym tłumie będzie ciężko pozbierać to wszystko. Pochyliła się więc i zaczęła zbierać pieniądze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anael Telperiën

avatar

Liczba postów : 3
Join date : 08/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Nie Kwi 10, 2016 12:11 pm

Anael zdenerwowana dotarła na rynek,z trudem przeciskając się przez tłumy ludzi. Brudne uliczki wywoływały w niej obrzydzenie,toteż chciała wydostać się stąd tak szybko,jak się pojawiła. Na domiar złego,co kilka metrów zaczepiali ją jacyś starzy handlarze,zachęcając do kupna różnych rzeczy. Anael za każdym razem patrzyła na nich z pogardą,a następnie odchodziła zarzucając swoimi długimi włosami. Mimo,że była zwykłą mieszczanką,uważała się za lepszą od innych i chciała sprawiać wrażenie dziewczyny z wyższych sfer,jednak przez jej grubiański styl bycia nie zawsze jej się to udawało. Mknęła dumnie przed siebie z uniesioną głową,gdy nagle potknęła się o wystającą kostkę brukową i upadła prosto na pewną jasnowłosą dziewczynę,zbierająca dukaty,przewracając ją przy tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Nie Kwi 10, 2016 12:19 pm

Poirytowana Erina wciąż zbierała monety, wypatrując wszystkich między popękaną posadzką. Może, gdyby była bogatą, chodzącą w sukience panienką, stwierdziła by, że po co ma się trudzić... Albo jeszcze lepiej, pozbierał by to za nią sługa.. Ale niestety, szesnastolatka potrzebowała tych pieniędzy.
Niespodziewanie coś wręcz w nią uderzyło, przez co wytrącona z równowagi przewróciła się. Po chwili szybko wstała, otrzepując kolana i zobaczyła, że to jakaś dziewczyna w mniej więcej jej wieku, spowodowała upadek.
Maila.- pomyślała, widząc ją. Wyróżniała się na tle chodzących tutaj, wyglądała jak leśna rusałka. Zmarszczyła jednak czoło i na nią spojrzała.. Zorientowała się także, że wciąż kilka monet leżało na ziemi, więc szybko odwróciła się i zebrała kilka ostatnich sztuk.
Mam ją przywitać? To chyba ona powinna przeprosić mnie?- zapytała siebie w myślach, mierząc ją wzrokiem.
- Vanto.- powiedziała jednak do elfki, odgarniając kosmyk włosów z oczu.


Ostatnio zmieniony przez Erina Targa dnia Nie Kwi 10, 2016 1:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kei'ra Ringëril

avatar

Liczba postów : 110
Join date : 07/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Nie Kwi 10, 2016 12:34 pm

Wybiło południe. Pogoda należała raczej do tych ładnych, mimo tego wiał lekki orzeźwiający wietrzyk, przez co moje długie włosy, lekko falowały na nim. Szłam równym, energicznym krokiem, stawiając ostrożnie nogi, by czasem się nie potknąć. W Gwyn był okropny ruch, co strasznie ograniczało mi poruszanie się. Masa ludzi, idących w przeciwne kierunku, lub kierująca się w te same strony.
Westchnęłam zrezygnowana, przyśpieszając przy tym nieco kroku, by dość na miejsce jak najszybciej.
Po chwili jednak coś wyrwało mnie z mojego intensywnego myślenia, i układania sobie grafiku, na kolejny nudny dzień, spędzający w Tëfis, mianowicie dwie dziewczyny.
Przykucam podnosząc jedną z monet, która poturlała się nieco dalej, wstając po chwili i odgarniając przy tym włosy, które znalazły się na mojej twarzy.
To chyba należy do was.-uśmiechnęłam się, wykładając rękę z monetą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anael Telperiën

avatar

Liczba postów : 3
Join date : 08/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Nie Kwi 10, 2016 1:19 pm

Dziewczyna,na którą wpadła niemal od razu się podniosła i zebrała resztę swoich monet. Anael w tym czasie jeszcze przez moment siedziała na zimnym bruku i speszona całym zajściem,ukradkiem na nią zerkała. Nie wiedziała dokładnie,co powinna teraz zrobić. Normalnie w takiej sytuacji po prostu by wstała i odeszła,jednak teraz czuła,że nie może tak postąpić. Dziewczyna bardzo ją zaintrygowała i pragnęła zamienić z nią choć kilka słów.
Chyba powinnam ją przeprosić.-pomyślała. Jednak zwroty grzecznościowe z trudem przechodziły jej przez gardło. Właściwie to...wcale nie przechodziły,bo ona nigdy ich nie używała. Po chwili wstała i otrzepała tył swojej sukni. W tym samym czasie usłyszała od tajemniczej dziewczyny słowa przywitania. Odwzajemniła je,a następnie w końcu zebrała się na przeprosiny.
-Sohe.-odparła nie umiejąc okazać nawet odrobiny skruchy.
Chciała wyciągnąć do dziewczyny rękę,ale ujrzała na niej mnóstwo zadrapań i ślady krwi,więc natychmiast cofnęła dłoń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Nie Kwi 10, 2016 3:54 pm

Ukradkiem spojrzała na dziewczynę, która usiadła na bruku.. Pozbierała resztę monet, a odwracając się, zauważyła.. Kei'rę.
Tak, to dziewczyna, która była bardzo dziwna. Zresztą, Erina niedawno ją spotkała, no i nie było to zbyt ciekawe doświadczenie. Powiedziała jej wtedy, że nie ma czasu i odeszła.. Ciekawe co Rudowłosa teraz o tym myśli?
- Su, do mnie.- odpowiedziała. - Brising- podziękowała elfce, lecz zaraz jej uwagę odwróciła tamta, która się przewróciła razem z nią.
Zmrużyła oczy, dziewczyna nie miała w sobie pokory, to mówił jej ton. Nie jesteś od nikogo lepsza, księżniczko.- pomyślała, lecz nie miała zamiaru na pierwsze słowa komuś dogryzać.
- Zraniłaś się.- stwierdziła, widząc, jak ta cofa zakrwawioną dłoń. Wyciągnęła ze swojej sakiewki lnianą chustę i podała ją Anael. - Lepiej się tym zajmij, te ulice nie należą do czystych.- zaproponowała jej, skąd nagle taka troska? Może to po prostu kultura?
Odwróciła się do Kei'ry, przypomniała sobie, że jej nie powitała. - Vanto.- rzuciła w jej stronę.
Ponieważ dziewczyna chyba nie miała zamiaru dziekować, a Erina nie była zbytnio zainteresowana sytuacją, odeszła nie oglądając się za siebie w swoim kierunku.

z/t


Ostatnio zmieniony przez Erina Targa dnia Pon Kwi 11, 2016 9:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kei'ra Ringëril

avatar

Liczba postów : 110
Join date : 07/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Nie Kwi 10, 2016 4:16 pm

Wyciągnęłam zamkniętą dłoń w stronę białowłosej, a po chwili pojedynczy dukat znalazł się w jej dłoni. Posłałam jej przelotny uśmiech, po chwili skupiając uwagę na siedzącej dziewczynie.  
Zrobiłam krok w tył,  chcąc oprzeć  się, o   jeden z murów, krzyżując przy tym ręce na piersi, i dalej przyglądając się tej sytuacji.
Nadal nie wiem jak ma na imie..-zmarszczyłam brwi, przypominając sobie to dziwne zajście.
Rana nie wyglądała najgorzej, jednak Gwyn nie należała do najczystszych, więc brązowowłosa mogła z łatwością dorobić jakiegoś zajarzenia..
Vanto-skinęłam głową, ocierając ręką po karku, a po chwili podchodząc nieco bliżej dziewczyn. Shin'or-powiedziała odchodząc, nie widząc potrzeby dalszego bycia.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Pon Kwi 11, 2016 9:18 pm

Szwendałem się po mieście bez celu. Noc jeszcze młoda, nie zaszkodzi poznać nowe środowisko. Mimo późnej pory, na uliczkach wciąż kłębiło się sporo ludzi. Rozglądałem się dookoła chłonąc widoki. Bardzo różniło się to od mojej można powiedzieć rodzinnej wioszczyny, gdzie poza świątynią nie było praktycznie żadnych kamiennych budowli. Przez epizod nad klifem nadal chodziłem o głodzie i oddawałem się rozważaniom czy nie zawitać do pobliskiej karczmy. Ciepły posiłek był kuszący, tłumy spoconych ludzi i moja puściutka sakiewka przemawiały za zaniechaniem tego pomysłu. Przystanąłem przy jednej z bram prowadzących do czyjegoś lokum i oparłem się o zimny kamień muru. Zastygłem w bezruchu, jedynie moje oczy nieustannie wędrowały po twarzach mijających mnie ludzi. Noce w Tefis nie mogły równać się z mrozami na północy, ale i tak było chłodno. Postawiłem kołnierz płaszcza, żeby ochronić się od zimnego wiatru. Nadal wgapiałem się bez celu w przepływający obok mnie tłum. Zdałem sobie sprawę z pewnej kwestii, której nie przyszło mi do głowy rozważyć wcześniej. Mianowicie, przydałoby się znaleźć jakieś miejsce do przenocowania. W ferworze nowych zdarzeń zaponiałem o tak nieistotnym szczególe. Kwestia ta przestała byc jednak nieistotna teraz, kiedy nastała noc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Terina Harris

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Pon Kwi 11, 2016 9:40 pm

Przechadzałam się spokojnie po dość zatłoczonych uliczkach, zwracając uwagę na mało istotne szczegóły. Po prostu nudziło mi się. Przemykałam koło ścian budynków aby pozostać niezauważonym przez przechodniów. Robiłam to już instynktownie, jakoś tak. Gdy w moją twarz uderzył silny podmuch, przeszedł mnie dreszcz zimna, założyłam kaptur, pokonując kolejne kroki nie zwracając na siebie uwagi. Przechodziłam właśnie koło jakiejś bramy wgapiona w drugą stronę ulicy, nie uważając gdzie idę potknęłam się o stopy, jakiegoś kolesia opierającego się o mur.
-Sohe! - Przeprosiłam, jednak moja ręka odruchowo powędrowała w stronę sztyletu. Nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać po przypadkowych elfach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Pon Kwi 11, 2016 9:50 pm

Moje rozważania przerwało pojawienie się elfki w zielonoburym płaszczu z kapturem. Najwyraźniej bardzo czymś zaabsorbowana przedzierała się przez tłum. Przeszkodziły jej w tym skutecznie moje wyciągnięte, długie nogi, o które z wątpliwą gracją się potknęła. Z całą pewnością wyrżnęłaby o bruk gdybym w porę nie złapał jej za rękę i podniósł do pionu. Nie sprawiło mi to większej trudności, bo dziewczyna była dość lekka i drobna.
- Hmmm... nie ma za co - posłałem jej uroczy uśmiech.
Puściłem jej rekę dopiero gdy upewniłem się, że stoi stabilnie na nogach.
- Możemy uznać, że zawiniły moje stopy - przyznałem ugodowo. Nie miałem ochoty na kłótnie, zwłaszcza z uroczymi elfkami w środku nocy, na zatłoczonej uliczce. Jestem pacyfistą...
- Mam na imię Shego - przedstawiłem się przypominając sobie o dobrych manierach i właściwym traktowaniu kobiet - Mogę wiedzieć gdzie się tak spieszysz o tej porze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Terina Harris

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Pon Kwi 11, 2016 10:39 pm

Wdzięczna losowi, że mnie złapał i nie musiałam przeżywać jeszcze dodatkowej kompromitacji w postaci wywalenia się na twarz. Widząc jak głupkowato się do mnie uśmiecha przewróciłam oczami, prawie pewna, że nie zobaczył mojego objawu lekkiej irytacji skrytego w cieniu, rzucanego przez kaptur.
-Z pewnością. - Odpowiedziałam na jego kolejną zbyt miłą wymowę. Mimo woli uśmiechnęłam się do niego. Zdjęłam kaptur, odsłaniając swoją twarz.
-Fa.. - Już miałam użyć mojego drugiego imienia, którego używali bliscy w przeszłości, jednak oprzytomniałam - Teringa - Przedstawiłam się teraz już prawdziwym imieniem. Uśmiechnęłam się.. ale raczej smutno wspominając moje dzieciństwo... Z trójką nieznośnych braci. Gdy usłyszałam jego pytanie już miałam odburknąć, żeby się odczepił i to nie jego sprawa... Ale był dla mnie... miły i nie potrafiłam tak postąpić.
-Zażywam świeżego powietrza. Słyszałam, że to zdrowe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Wto Kwi 12, 2016 9:48 pm

//Ekhem, wydaje mi się, że to jednak zasługa moja, nie losu Very Happy

Odsunąłem się o krok by lepiej przyjrzeć się twarzy nieznajomej, dotąd skrytej pod kapturem. Lubiłem spoglądać rozmówcy w oczy, odczytywać lub też raczej zgadywać emocje, jakie rozgrywały się w jego głowie. Elfka sprawiała natomiast wrażenie, jakby tego typu kontaktów wolała uniknąć. W swoim burym płaszczu z cieniem kaptura zakrywającym większośc twarzy była prawie niewidoczna, niedostrzegalna dla tłumu, który nie zdawał sobie nawet sprawy z jej istnienia, mimo, że przeciskał się ciasnymi uliczkami tuż koło niej. Ja sam za pewne nie zauważyłbym jej gdyby <ekhem> nie potknęła się o mnie. Teraz jednak całkowicie ignorując jej maskujące starania przyglądałem się jej twarzy, którą okalały rude włosy. Jej oczy były niebiesko-zielone, duże i tajemnicze. Była całkiem ładna.
- Sarkazm ścieka ci po brodzie - skwitowałem jej podsumowanie mojej uprzejmości.
Może niezbyt radowało ją to spotkanie, ale szczególnie mi to nie przeszkadzało. Zamierzałem raczej sprawić, by zmieniła zdanie. Podsumowując, na jakiś czas była na mnie skazana.
Zauważyłem zawahanie w jej głosie. Najwyraźniej z przyzwyczajenia była bliska podania jakiegoś innego niż Teringa imienia, ale powstrzymała się w ostatniej chwili. Dlaczego? W duchu wzruszyłem ramionami, zewnętrznie uniosłem jedynie brew. Nie moja sprawa, jednak chciałem żey wiedziała, że nie uszło to mojej uwadze.
- Bardzo mi miło - Poczułem dumę ze swych nienagannych manier, nie dając oczywiście nic po sobie poznać.
Jej odpowiedź nie zdziwiła mnie. Można się było spodziewać, że pragnąca za wszelką cenę pozostać niewidoczna istota nie będzie skłonna do opowieści o swoich celach czy zamiarach. Mimo to... spojrzałem wymownie w bok, gdzie gruba kobieta do połoy wychylona ze swego okna wylewała właśnie prosto na ulicę wiadro nieczystości. Kilku przechodniów odskoczyło na boki, po najbliższej okolicy rozszedł się ochydny smród fekaliów i cholera wie czego jeszcze. Z obrzydzeniem odwróciłem się w przeciwnym kierunku zasłaniając nos rekawem płaszcza.
- Świeże powietrze... tak, to bardzo zachęcające - mruknąłem ironicznie.
Jako dorastający na wsi młodzieniec nie przywykłem do takich wątpliwych atrakcji dnia codziennego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Terina Harris

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Sro Kwi 13, 2016 8:47 pm

Sarkazm ścieka mi po brodzie? A to ciekawe, nikt jeszcze nigdy tak do mnie nie powiedział. Wzruszyłam się. Niewyparzony język... W sumie mógłby być ciekawym towarzyszem rozmów, i do tego zaskakująco szczerym, jak się przekonałam. Prychnęłam, udając wielkie oburzenie.
-Dziękuje, - zaczęłam, piekielnie poważnym głosem - Prawdziwy z ciebie gentelmen, wiesz jak rozmawiać z kobietą.
Westchnęłam niemal niedosłyszalnie. Zwróciłam uwagę na jego blizny, umiejscowione w dość nietypowy sposób. Jednak nie był to temat, nad którym miałam zamiar się teraz zastanawiać. Nagle niespodziewanie wypuściłam całe powietrze z płuc, uśmiechając się lekko przy okazji.
-Sarkazm ścieka ci po brodzie
-Bardzo mi miło
-Twoje maniery są wręcz... - zawahałam się, nie wiedząc jakiego słowa użyć - nadzwyczajne - Dokończyłam unosząc jedną brew. Uwielbiałam to robić. Nauczenie się do perfekcji tego wyrazu twarzy zajęło mi dość długo, dlatego nie szczędziłam nikomu tego widoku. Ignorując jego kolejną wypowiedź, (Z niemałym bólem, bo na usta cisnęłam mi się wspaniała riposta którą właśnie wymyśliłam *znaczący odkaszl*) zapytałam:
-Chcesz może pójść do karczmy? Jest niedaleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Sro Kwi 13, 2016 9:41 pm

Jej reakcja była wyjątkowo zabawna. Pomyślałem, że, nie dajcie bogowie, pęknie jeśli będzie się tak nadymać, posłałem jej więc naprawdę czarujący uśmiech, by nieco ją rozweselić. Zaśmiałem się szczerze z jej komentarza.
- Mogę pożyczyć ci chusteczkę, pani - wyszczerzyłem się bezczelnie spoglądając prosto w jej jasne oczy - Och, wybacz, obawiam się, że jednak żadnej nie posiadam - postarałem się aby mój głos brzmiał przepraszająco - Zawsze jednak możesz wytrzeć się w rękaw - zakończyłem niepowstrzymując już dłużej śmiechu. Byłem bardzo ciekawy wyrazu jej twarzy. Nie sądziłem, aby ubodły ją moje słowa, wydała mi się w porządku. Niestety, każdy, kto ze mną przebywał musiał znosić takie rytyczne poczucie humoru.
-Dziękuję ci serdecznie - odpowiedziałem tłumiąc rechot. Mimo, że udało mi się uwięzić go za zasznurowanymi ustami, miotał się po całym moim ciele wywołując drgawki i nieopanowane konwulsje. Dłuższą chwilę zajęło mi doprowadzenie się do porządku. Odchrząknąłem i z pełną powagą spojrzałem na rozmówczynię. Spodobała mi się jej propozycja. Zwłaszcza, że z powodu kilku niefortunnych, niezrozumiałych i z pewnością związanych z mocą nieczystą czynników moja kolacja odfrunęła /odpłynęła w siną dal. Słowa Teringi przypomniały mi o głodzie, który towarzyszył mi od dłuższego już czasu. Właściwie uczucie było takie, jakby własny żołądek usiłował zeżreć mnie od środka.
- Świetny pomysł! - zgodziłem się entuzjastycznie. Nie zważając już na dobre maniery czy jej przestrzeń osobistą chwyciłem ją za rękę i pociągnałem w stronę, gdzie zdawało mi się widzieć kolorowy szyld knajpki. Zanim się nie rozmyśli!


z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Terina Harris

avatar

Liczba postów : 22
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Czw Kwi 14, 2016 8:13 pm

Uśmiechnęłam się.. Całkiem miło się z nim gawędziło.
-Łaskawie przyjmuje jedynie te z jedwabiu... - Odpowiedziałam z lekko triumfalnym uśmieszkiem - Niestety, mój rękaw nie jest z tego materiału, i obawiam się, że może podrażnić mój delikatny nos - Udawałam smutek, ale jedyne co w tym czasie mogło źle zadziałać na mój nos to ohydny odór, wciąż unoszący się w powietrzu po tym jak ta kobieta wylała to coś na ulice... A może to Shego? Możliwe.
-Ależ nie ma za co - uśmiechnęłam się drwiąco, nie wiedząc czy wziął to na serio, czy on też drwi sobie ze mnie. Zignorowałam to, czekając co odpowie na moją propozycje. Miałam wielką ochotę na wspaniałą potrawę zwaną pierogami, a do tego zimne musujące piwo. O tak! Szczerze miałam nadzieje, że nie odmówi. Albo barszczyk! Pyszny, czerwony barszczyk! Ale, nie jednak zostanę przy pierogach. Niespodziewanie Shego pociągnę mnie za rękę mamrocząc coś... Niedosłyszałam. Kierował się w stronę karczmy, więc zrozumiałam, że podoba mu się ten pomysł. Aby dorównać mu w kroku musiałam prawie biec, jednak nie przeszkadzało mi to. Mmmm... pierogi.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Pon Kwi 18, 2016 7:40 pm

Powoli nastawał zmierzch. Światła lamp tlących się w budynkach rozświetlały kamienny trakt. Ulice wciąż jednak były głośne i gwarne, a przemykający ludzie z niepokojem spoglądali na siwe chmury powoli, ospale zasnuwające niebo. Może będzie padać. Nie niepokoiło to jednak kapłana, miał na sobie w końcu długi, ciepły płaszcz, który w razie potrzeby ochroni przed wilgocią. Zresztą, Azrael lubił deszcz. Zatrzymał się na chwilę, gdyż jakaś wieśniaczka, prowadząca na łańcuchu krowę, zablokowała cały odcinek wąskiej uliczki. Zdenerwowani ludzie zaczęli przekrzykiwać się wzajemnie, chcąc ją pospieszyć, przez co tłok zgęstniał i biedna kobieta nie miała jak wymanewrować. Westchnął cicho, zakrywając szczelniej połą odzienia rzeźbioną rękojeść metalicznie połyskującego miecza u swojego boku. Zapowiada się dłuższy postój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Likes Wati

avatar

Liczba postów : 141
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Pon Kwi 18, 2016 9:14 pm

Czemu tu przyszedłem? To pytanie odbijało się echem w mojej głowie kiedy zdezorientowany przechodziłem przez chordę ludzi. Rozglądałem się nerwowo w poszukiwaniu spokojniejszego miejsca. Przecież to miasto, zawsze będzie tu masa ludu. Bose stopy marzły podczas coraz częstszego stykania się z chłodnym brukiem. Kurczowo trzymałem szalik prawą ręką, zakrywając twarz. Lewa potrzebna mi była do lekkiego odpychania od siebie przechodniów. Nagle w jednym miejscu zrobił się ogromny zator.
-No to po mnie.-szepnąłem.
Nikt oprócz mnie nie miał prawa tego słyszeć bo każdy był zajęty krzyczeniem na jakąś kobietę z krową.  Sam siebie ledwo słyszałem.
Nie mając szans na ucieczkę, posłusznie szedłem za za tłumem. Wtem zderzyłem się z czymś. Palce lewej dłoni błyskawicznie złapały za materiał zwisający z przeszkody. Spojrzałem w górę by zobaczyć gdzie jestem. Gdy dostrzegłem, że nie trzymam się zasłony jakiegoś kramu tylko płaszcza wielkiego mężczyzny, wystraszony, otworzyłem szeroko oczy.
-Shin'or  Like.-pożegnałem się ze sobą, totalnie nie wiedząc co mam zrobić.
Speszony zakryłem tylko całą twarz szalikiem i zdałem się na los lub wolę nieznajomego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Pon Kwi 18, 2016 10:27 pm

Wieśniaczka zaczęła się denerwować. W efekcie odpowiadała wrzaskiem na wrzask, zwalczyć chciała ogień ogniem - a to, jak wiadomo, mija się z celem. Krowa zaczęła muczeć z irytacją, kobieta zdzieliła ją łańcuchem przez łeb. Azrael skrzywił się, widząc to, ale nie zamierzał udzielać się w takim tłumie - co to, to nie.
Wtem poczuł, jak coś uderza o niego z impetem, a potem zaciska na płaszczu. Odwrócił się i popatrzył nieco w dół, a ujrzawszy bosego chłopaka, uśmiechnął się tylko pod nosem.
- Lepiej uważaj, bo gdybyś w ten sposób zderzył się z tamtą rozjuszoną babą, mógłbyś już pożegnać się z samym sobą.
Po czym nagłym ruchem zdzielił swoją laską drącego się w niebogłosy, stojącego obok męžczyznę. Facet aż zadławił się od ciosu kapłana. Przechodnie nie zwrócili na ten jakże jawny akt przemocy żadnej uwagi, większość chciała jak najszybciej opuścić to miejsce. I faktycznie, po kilku minutach kobieta z krową wymanewrowała jakoś spomiędzy gęstwiny ludzkich ciał i po chwili zniknęła mu z oczu.
Kapłan przyjrzał się uważniej blondynowi, który wpadł na niego. Był bosy. Dlaczego był bosy?
- Nie jest ci zimno? - zapytał z uwagą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Likes Wati

avatar

Liczba postów : 141
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Wto Kwi 19, 2016 12:00 am

Opuściłem szalik tuż pod oczy. Mężczyzna miał rację. Mimowolnie ucieszyłem się, że zamiast na kobietę wpadłem na niego.
Lekko się wzdrygnąłem zaskoczony nagłym atakiem na człowieka. Jednak najbardziej zdziwił mnie brak reakcji tłumu. Cały czas ściskając skrawek płaszcza rozglądałem się dookoła i patrzyłem na gawiedź.
Poczułem jego wzrok na sobie. Mocno zadzierając głowę go góry starałem się spojrzeć na jego twarz.
-J-ja b-bardzo prze-przepraszam.-zacząłem coś bełkotać zupełnie jak bym nie usłyszał pytania.
Komunikację dodatkowo utrudniał mój czarny szalik, który przyciskałem do twarzy.
Nie zdając sobie sprawy z tego jak bardzo się trzęsę z nerwów nie spuszczałem wzroku z obcego. W końcu, kiedy uznałem, że nie jestem w stanie mówić zdaniami złożonymi, dotarło do mnie zapytanie rudowłosego.
-Ch-chyba nie.-zająknąłem się.-A tobie?
Zapytałem nie zdając sobie sprawy jak bezsensownie niepotrzebne było to pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Wto Kwi 19, 2016 9:32 am

Nienawidził tłumu. To znaczy, owszem, tolerował go, ale tylko wtedy, gdy sam stał na podwyższeniu i mówił, a tłum słuchał go z zapartym tchem. I milczał. Milczał, Fenedhis, a nie wydzierał, pocił i przekrzykiwał. Nienawidził być wchłaniany przez szarą masę, ginąć w niej. Obrzydliwe uczucie. Niestety, czasy jego kapłańskiej świetności już przeminęły. Teraz modlił się tylko samotnie, a mało komu ze spieszących się wieśniaków chciało się słuchać prawd światła i ognia. Nic dziwnego. Niech przynajmniej nie narzekają na obecny porządek.
I niech tak nie wrzeszczą.
Azrael nie odpowiedział nic na przeprosiny, nie były potrzebne. Gdyby sam przepraszał wszystkich ludzików, których potrącał, ust by nie zamknął. Nie mówiąc już o tym, że wszyscy wkoło zderzali się ze sobą bez przerwy. Uroki nędznej swołoczy i zamkniętej przestrzeni.
- Nie, chłopcze, nie jest. - Kapłan w zamyśleniu potarł brodę. Tłum powoli zaczął znów się poruszać, ale on stał, niewzruszony jak skała. - Ale ja urodziłem się z duszą i ciałem w bogu ognia. I mam buty, w przeciwieństwie do ciebie. Nie nosisz ich? - zainteresował się, patrząc, jak chłopak przyciska szalik do ust. Cały się trząsł. Osoba Azraela w zasadzie nie była zbyt krzepiąca czy podnosząca na duchu, ale kapłan dziwił się niezmiernie, że jasnowłosy tak zdenerwował się jego widokiem. Ludzi Przyszłości, jak określał nastolatków, kojarzył raczej jako rozwydrzonych i agresywnych.
- Chyba nie przepadasz za tłumem, prawda? - zapytał, pozwalając kącikom warg wygiąć się lekko ku górze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Likes Wati

avatar

Liczba postów : 141
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Wto Kwi 19, 2016 4:33 pm

Co rusz odrywałem od mężczyzny wzrok by spojrzeć na tłum, jednak gdy mówił znów cała moja uwaga skupiona była na nim. Z podziwem patrzyłem jak za nic ma sobie taranujących się wzajemnie ludzi. By nie zgubić się i nie męczyć wśród przechodniów nie puszczałem go. Nie zwracałem uwagi na to czy go tym denerwuję czy nie. Jako jedyny, praktycznie przez przypadek, dostrzegł mnie. Na sekundę spojrzałem na bose stopy. Buty. Praktycznie to nigdy ich nie miałem.
Pokręciłem przecząco głową.
-S-są nie wygod...ne.-powiedziałem nieśmiało
Czy nie przepadam za tłumem? Sam nie wiedziałem, może mógłbym polubić zatłoczone miejsca....nie jednak nie. Ludzie są zbyt nieprzewidywalni by móc zaufać tak dużej grupie, która nie ma żadnego przywódcy.
Znów ruchem głowy odpowiedziałem na pytanie.
Widząc jego delikatnie zakrzywione usta odrobinę się rozluźniłem. Powoli i niepewnie odpowiedziałem tym samym.
-P-pan chyba się ni-nim nie przejmuje.-powiedziałem, wnioskując po zachowaniu nowo poznanego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Wto Kwi 19, 2016 5:42 pm

Uniósł lekko brwi w zaskoczeniu, ale nie powiedział nic więcej na temat butów. Uznał chyba, że bezpieczniej jest go porzucić, więc tylko czekał dalej, aż ulica się odkorkuje.
- Chyba się do niego przyzwyczaiłem, w końcu nie raz głosiło się jakieś kazanie do mas - powiedział swobodnie i całkiem przyjaźnie; zaczął odczuwać jakąś niezrozumiałą przez samego siebie sympatię do tego jasnowłosego. - Ludzi trzeba tolerować. - Niestety.
Masa ludu wreszcie ruszyła przed siebie - to i Azrael razem z nią, powoli, flegmatycznie. Nawet nie zauważył, że chłopak ciągle trzyma się poły jego grubego płaszcza. Powoli zaczęło siąpić; lekki kapuśniak skrapiał wysadzaną kocimi łbami uliczkę. Kapłan zatrzymał się przy jednym z kramów, który naprędce, korzystając z chwilowego tłumu, rozłożył brzuchaty mieszczuch. Wysupłał z sakwy kilka monet i położył przed mężczyzną, w zamian zabierając niewielki woreczek z suszonym mięsem.
- Chcesz trochę? - zapytał chłopca, wyciągając worek w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Likes Wati

avatar

Liczba postów : 141
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Wto Kwi 19, 2016 8:35 pm

Głosił kazanie do ludzi, czyli jest kimś ważnym. Gdy zrobił się większy luz, a mężczyzna ruszył przed siebie szedłem za nim. Posłusznie, w milczeniu. Patrzyłem na niego jak w obrazek, dało się wyczuć od niego doświadczenie w kontaktach międzyludzkich. Pewnie potrafi sobie wszystkich podporządkować. Rozmyślałem. Z tego stanu wyrwały mnie jednak malutkie kropelki wody spadające  na moją głowę. Lubię deszcz, ogólnie wodę. Popatrzyłem na zachmurzone niebo. Zatrzymaliśmy się przy jakimś kramie. Widząc pieniądze wyciągnięte przez rudowłosego oczy na ułamek sekundy mi błysnęły. Ale mu dobrze. Ja żeby coś mieć musiałem kraść, co nie zawsze mi się udawało i później chodziłem lekko poobijany. To co kupił ładnie pachniało. Poczułem dziwne uczucie w brzuchu czyli pustkę.
"Chcesz trochę?"  
Zdziwiony powoli włożyłem dłoń do woreczka i wyciągnąłem kawałeczek przysmaku. Patrzyłem to na mięsko to na mojego żywiciela. Zarumieniłem się nieco.
-Brising.-powiedziałem szeptem, jednak tak by mężczyzna usłyszał.
Schrupałem podarek ze smakiem i mało brakowało a oblizałbym palce.
-Musi Pan być bardzo odważny, że głosił Pan kazania.-elf bardzo mnie zainteresował.
Nie wiedziałem kim był i jak się nazywa ale na swój sposób zaczynałem go lubić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   Wto Kwi 19, 2016 9:29 pm

Widząc, jak młodemu błysnęły oczy na widok monet, Azrael zmarszczył ledwie zauważalnie jedną brew, niczym innym jednak nie dając poznać po sobie, że zamyślił się bardzo głęboko. Kim był ten chłopak, bosy, ginący w tłumie jeszcze bardziej niż on, zapomniany przez ludzi kapłan? I - na bogów! - z jakiego powodu mając tę postać uczepioną swojego płaszcza, czuł się jakby mniej zagubiony w świecie?
- Nie, raczej nie. Kapłani mają to do siebie, że często głoszą kazania. To daje przyjemność, poczucie, choćby złudne, że coś znaczysz. - W zamyśleniu wsunął do ust kawałek suszonej dziczyzny, jednocześnie trzymając sakiewkę z mięsem tuż przy pole płaszcza, dając chłopakpwi w ten sposób znać, że jeśli chce, może częstować się przysmakiem. Wykrzywił lekko wargi. - Ale wiesz, chłopcze, mało kto tak naprawdę nas słucha. Ludzie nie lubią słuchać, wolą sami gadać, nawet bez sensu, o niczym.
Szli labiryntem ulic, coraz to obficiej nakrapianych deszczem. Kapłan zreflektował się, że mimo niespodzianie wspólnej przechadzki, noe zna imienia towarzysza. W zasadzie nie przeszkadzało mu to. Czy imię cokolwiek mówi o człowieku? Sprawia tylko, że staje się on kolejnym punkcikiem na kanwie szarej masy.
- Rozgadałem się - powiedział, uśmiechając lekko. - Zmierzałeś dokądś? - zapytał, patrząc na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Uliczki Gwyn   

Powrót do góry Go down
 
Uliczki Gwyn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Uliczki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fiala'ris :: królestwo :: Tëfis-
Skocz do: