Fiala'ris

forum pbf
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Klif Alassë

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kei'ra Ringëril

avatar

Liczba postów : 110
Join date : 07/04/2016

PisanieTemat: Klif Alassë    Sob Kwi 09, 2016 4:33 pm



Alassë Anwamanë jest to  klif, którego szczyt wystaje niebezpiecznie nad wodą i wydaje się że może w każdej chwili się odłamać i wylądować w morzu. Na dodatek, gdy wieje mocny wiatr, jest ryzyko stracenia równowagi i wpadnięcia do morza. Patrząc w dół z klifu widać fale rozwijające się o strome i wysokie brzegi. Nie jest to najlepsze miejsce dla osób raczej nie doświadczonych, ponieważ z łatwością, można zakończyć tu swój żywot. Jednak to miejsce może okazać idealne na romantyczne spacery. Zachód słońca musi stąd wyglądać wspaniale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Klif Alassë    Pon Kwi 11, 2016 6:47 pm

Ominąwszy miasto i wszystko, co się z nim wiązało, poczułem sporą ulgę. Złapałem za kawałek drewna; było wciąż świeże, twarde. Wyciągnąłem zza pazuchy nóż i powoli, miarowo, zacząłem okrajać drewienko lśniącym ostrzem sztyletu. Strugi zaczęły zwijać się i opadać miękko na trawę obok mnie, nieopodal kupki białych piór i kawałka krzemienia. Po chwili zebrał się ich już spory kopczyk, a wtedy skopałem go obutą w skórę stopą w dół klifu. Woda pożarła je łapczywie, jak rozjuszona bestia, oblizała się pianą i znów zapadła w szemrzący sen. Po chwili pomiędzy moimi palcami zaistniała długa, smukła strzała. Białe pióra wydymały się na wietrze. Arcydzieło.
Wyrzuciłem je w otchłań wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Klif Alassë    Pon Kwi 11, 2016 8:15 pm

Czemu zawsze trafiam w niebezpieczne, wystające nad wodą miejsca? Chyba chciałem zginąć. Bardzo. Może w wewnętrznej podświadomości głęboko ukrytej w najczarniejszych odchłoniach umysłu chciałem zaznać mrocznej tajemnicy śmierci? Kocham mój twórczy umysł. Tropiłem parę królików. Właściwie podążałem za śladami już od obrzeży miasta. Przeklęte futrzaki musiały hasać przy niebezpiecznym i wystającym nad wodą klifie??? Trzeba zdobyć pokarm, sam się nie złapie, oskóruje, upiecze... Właściwie mógłbym zwyczajnie zakupić mięso na targu lub zjeść w karczmie, z pewnością jakaś w tej mieścinie była. W końcu stolica... Dzisiaj jednak nabrałem ochoty na polowanie. Już bardzo dawno nie uszpiliłem niczego ze sztyletu, wychodziłem z wprawy. Do tego absolutnie nie można było dopuścić!
- Króliczki! - zanuciłem pod nosem uparcie podążając świeżym jeszcze tropem. Gdzie one tak łażą? Zdawałoby się, że ślad prowadził prosto... do morza. Stałem juz praktycznie nad brzegiem klifu. Przełknąłem ślinę i spojrzałem w dół. Niezbyt przyjemnie byłoby teraz spaść. Widziałem potężne fale rozbijające się z hukiem o skały w dole. Utrata równowagi skończyła by się dla mnie czymś dużo gorszym niż utonięcie...
- Gdzie się podziały te przeklęte króle? - wysyczałem z irytacją. Zwierzaki wyparowały w niewyjaśnionych okolicznościach. Chyba, że skoczyły do morza. Czy mogłyby być aż tak głupie? Zakląłem pod nosem i rozejrzałem się. Królików nie było, zobaczyłem natomiast kogoś innego. Na lewo, jakieś dwadzieścia metrów ode mnie stał elf. Az dziwne, że nie zauważyłem go wcześnej. Widocznie zachowywał się bardzo cicho. Wzruszyłem ramionami. Skoro musiałem pożegnać się z kolacją, może chociaż pozanam kogoś nowego. Do tej pory spotkałem tylko jedną osobę. Bez wahania podszedłem do nieznajomego. Był mniej więcej w moim wieku, chociaż był nieco niższy (ha! satysfakcja z 5 cm!). Brązowe włosy sięgały mu do ramion. Stał odwrócony przodem do morza, spoglądał w dół klifu.
- Vanto! - pozdrowiłem go - Widziałeś tu może jakieś króliki - zadałem z pozoru tylko bezsensowne pytanie. Zapewne posądzi mnie o pomieszanie zmysłów. Tymczasem sparwa tejemniczego zaginięcia mojej kolacji poważnie mnie zainrygowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Klif Alassë    Pon Kwi 11, 2016 8:37 pm

Uniosłem brwi, gdy od strony lasu zdradziecki, jak zawsze, wiatr przywiał mi zapach ludzkiego cielska, potu i butów, ale poza tym nie dałem po sobie poznać, że kogokolwiek usłyszałem. Trawa gięła się pod jego człapami.
Siedziałem spokojnie, a gdy nieznajomy pozdrowił mnie tradycyjnym, elfickim przywitaniem, odwróciłem się z roziskrzonymi oczyma.
- Vanto! Bogowie, w końcu! Bałem się, że ten świat już całkiem przesiąkł babami - powiedziałem, może niezbyt zrozumiale, ale zwyczajnie nie zamierzałem mu tłumaczyć i wyŁUSZCZać całego życia. Wygiąłem lekko koniuszek ust w uśmiechu. - Nie, nie widziałem tu może jakieś króliki, bo tu jest ocean, bracie, i o ile nie mają płetw czy łusek, raczej się tu nie zapuszczają - dodałem neutralnym tonem, machając dłońmi w stronę spienionej wody. Czyżby został bez kolacji? Biedaczysko. Okoliczne karczmy NOCĄ nie wyglądają zbyt zachęcająco, a gromady ulicznych, wstawionych nomadów dodatkowo dodają sytuacji grozy. Zwłaszcza, gdy są uzbrojeni w maczety.
Zobaczyłem jego rozbiegane źrenice, gdy zaglądał w dół urwiska. Spienione fale kotłowały się jak dzikie zwierzęta, kłapały z pluskiem paszczami i rzucały się o skały. Zastanawiałem się, jak to by było, gdyby ktoś go tam zupełnie przypadkiem p o p c h n ą ł. Spocząłby w lodowatej wodzie, zagrzebany w trumnie z kleistego mułu. Czy kiedyś odnaleziono by jego ciało? Czy roztrzaskałby się o ostre jak brzytwa kamienie? Pożarłyby go śledzie?!
Dość.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Klif Alassë    Pon Kwi 11, 2016 9:04 pm

Elf chyba ucieszył się na mój widok. Nie od razu pojąłem co miał na myśli mówiąc o babach. Po chwili jednak zdałem sobie sprawę, że ja również miałem przyjeność rozmawiać jedynie z rudą elfką, a po drodze widziałem praktycznie same kobiety.
- Same baby... Dla mnie to nawet nie taki wielki problem - uśmiechnąłem się chytrze mierząc elfa wzrokiem. Autentycznie zasmuciła mnie jego odpowiedź na temat mojej kolacji. W głębi serca nadal miałem nadzieję, że nie pójdę spać o głodzie. Do karczmy raczej się nie wybiorę. Nie miałem ochoty.
- Oczywiście, że jest ocean! Nie musisz mi tłumaczyc takich rzeczy. Tylko wiesz, mój posiłek... to jest, króliki najwidoczniej nie zdają sobie sprawy z prostych jak strzała praw naturalnych i bezczelnie sfrunęły sobie z klifu! Dramatycznie wskazałem miejsce kilkanaście metrów dalej, gdzie kończył się trop. Wbrew wszystkiemu podszedłem bliżej urwiska wypatrując przebłysków futerka wśród spienionej wody. Czułem spojrzenie elfa na swoich plecach. Sam nie wiem dlaczego, poczułem dziwny niepokój. W mojej hydrofobicznej głowie zrodziły się natychmiast tony teorii spiskowych. A co gdyby on mnie tak p o p c h n ą ł? To byłoby przecież takie łatwe... Moje bezwładne, choć z pewnością wrzeszczące w niebogłosy ciało roztrzaskało by się o mokre skały tam, w dole. Morze zagłuszyłoby krótkie odgłosy tego upadku a mojego topielczego trupa nikt nie znalazłby na WIEKI. Odskoczyłem od brzegu urwiska i rzuciłem elfowi spłoszone spojrzenie. Może tylko mi się zdawało, że ujrzałem w jego oczach ż ą d z ę m o r d u. Po chwili wrażenie zniknęło, a ja prychnąłem na niego z wyrzutem. Pewnie niezrozumiałym w jego oczach. A może miałem rację i ten psychopata planuje moje morderstwo? Czasowo postanowiłem obdarzyć go kredytem zaufania.
- Nazywam się Shego - przedstawiłem się. W końcu zaufanie powinno się opierać na jakichś podstawowych informacjach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Klif Alassë    Wto Kwi 12, 2016 5:29 pm

Uniosłem brew i prychnąłem kpiąco.
- Chyba nigdy nie gonił cię tłum wygłodniałych narkomanek-feministek - powiedziałem ze śmiechem, nagle konstatując, że i owszem, mogło się okazać, że Sh'ego nie posiadał w swojej autopsji podobnego doświadczenia. Czyżby tylko moje dzieciństwo było tak... niecodzienne? - Ledwo uszedłem z życiem, kolego, kobiety bywają przerażające. - Zwłaszcza "ziemniaczanki". Ale chyba nie będę znów przywoływać tych wspomnień.
- Może twoje króliki - zacząłem, ostrożnie dobierając słowa, chociaż jakaś część wielce poważnego mnie kotłowała się ze śmiechu. - Tak naprawdę są syrenkami?
Moja marsowa mina i sugestywnie uniesiona brew dawały do zrozumienia, że propozycja jest jak najbardziej realna i godna rozpatrzenia. Tylko ze śmiechu lekko trzęsły mi się łopatki. Leciutko.
- Dlaczego patrzysz na mnie tak, jakbym planował twoje morderstwo? - zapytałem z zainteresowaniem, krzyżując ręce na piersi. Na litość bogów, trochę ogłady. Nie rzucam się na pierwszego lepszego elfa. Musi być tego godzien!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Klif Alassë    Wto Kwi 12, 2016 9:18 pm

Popatrzyłem na niego z zaskoczeniem. Najwyraźniej ma za soba traumatyczną przeszłość, biedaczek. Moje życie do tej pory odbywało się bez tak niecodziennych zdarzeń. Ogarnęło mnie leciutkie uczucie zazdrości. Moje zwyczajne życie mnie nudziło. Właśnie z tego powodu przybyłem przecież do miasta. Czas zmian! Hurra! Powinienem zacząć od zmiany diety z "Umrzyj z głodu" na "Pyszne króliczki", o czym bezwzględnie przypominał mi kurczący się żołądek. Również mój rozmówca, który do tej pory nie podał swojego imienia, powrócił do tego tematu. Przez chwilę rozważałem jego słowa. Głód opóźnia reakcje, doszedłem do błyskotliwego wniosku. Wybuchnąłem głośnym śmiechem. Mój rechot, o ile to możliwe, pogłębił się jeszcze, gdy spostrzegłem próby poczyniane przez elfa w celu ukrycia wesołości.
- Wiesz... nigdy nie konsumowałem syrenki - powiedziałem, gdy udało mi się opanować odrobinę - Wcześniej chyba nie byłbym do tego zdolny, ale dziś jestem cholernie głodny. Założę się, że i tak smakują jak kurczak.
Oblizałem wargi w celu spotęgowania wrażenia. Na moich ustach tańczył głodny uśmieszek. Nareszcie znalazłem kogoś, kto potrafił porządnie żartować! Może był nieco niewychowany i może potajemnie chciał mnie zepchnąć z klifu, ale wydawał się w porządku. Zadziwiające, że wręcz czytając w mych myślach prawidłowo zainterpretował moje podejrzenia.
- Może planujesz moje morderstwo? - odpowiedziałem pytaniem na pytanie - Planujesz? Jeśli tak, to wolałbym coś innego niż roztrzaskanie twarzy o skały, zwłaszcza w wodzie.
Mimowolnie wyobraziłem sobie to jeszcze raz i wzdrygnąłem się odruchowo. Zdawałem sobie sprawę, że raczej mało go obchodziły moje preferencje co do sposobu śmierci (uniwersalny temat na pierwszą randkę?)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Klif Alassë    Sro Kwi 13, 2016 4:49 pm

Przyjrzałem mu się bacznie, a w okolicach ust błądził mi kpiący uśmieszek; lubiłem kpić. Z rzeczywistości, z nierzeczywistości, ze znajomych, przyjaciół, wrogów i króliczych syrenek. Nieodzowna i bardzo przyjemna część mojego życia. W końcu jad aż ściekał mi po brodzie, czasami musiałem się odpluć, żeby nie wypalić sobie dziury w szczęce.
- Nie sądzę. Robię doskonałą rybę w ziołach i uważam, że właśnie tak smakowałaby pieczona syrenka, ma w końcu rybi ogon, nieprawdaż? - zagadnąłem skromniuchno, jednocześnie podrywając swoje ego z ziemi. Otrzepałem płaszcz z pyłu i stanąłem swobodnie. - A tak w ogóle, na imię mi Damon - dodałem, nagle skojarzywszy, że przecież nie raczyłem przedstawić się nieznajomemu łowcy królów. Ściągnąłem brwi, zastanawiając się nad czymś, a potem na moje wargi wypłynął leniwie paskudny, zły i bardzo szeroki uśmiech.
- Być może. Jeżeli już o tym mowa, do popełnienia zbrodni należy znaleźć odpowiednie miejsce. A skoro klimat oceanicznej bryzy w obecnym terenie nie podpadł ci do gustu... - odwróciłem się i zamaszystym, teatralnym gestem zaprosiłem go do wspólnej przechadzki. - ... chodź ze mną. Nacieszysz się śmiercią za wszystkie czasy - rzekłem pogodnie, z mściwym i filuternym błyskiem w oku. Naciągnąłem kaptur, kryjąc twarz w mroku, i zacząłem niemal bezszelestnie odchodzić w głąb lasu. Moja peleryna załopotała na wietrze i po chwili ukryła moją sylwetkę między drzewami.
Wiedziałem, że za mną pójdzie.
Nie przerywa się pierwszej randki bez powodu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shego Yvdrasiil

avatar

Liczba postów : 43
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Klif Alassë    Sro Kwi 13, 2016 9:01 pm

Pkręciłem głową słysząc odpowiedź elfa.
- Skromność to piękna cnota - mruknąłem od niechcenia. On raczej nią nie grzeszył. Właściwie ta cecha była całkiem zabawna. Tymczasem, jego zdolności kulinarne z pewnością były imponujące, ale miał pecha - Szkoda, że nie lubię ryb. Jak możesz to w ogóle jeść? Śmierdzą, są oślizgłe i w dodatku można w każdej chwili nadziać się tchawicą na ość - Przywołałem na twarz odpowiedni wyraz obrzydzenia. Ryby pływają w wodzie, można więc powiedzieć, że są w pewnym stopniu skażone.
Elf poderwał się z ziemi. Najwidoczniej rozmowę o walorach smakowych latających króliczych syrenek uznał za zakończoną. W końcu zdecydował się podać mi swoje imię, co skwitowałem krótkim skinieniem głowy. Oczywiście nic mi ono nie mówiło. Pewnie nawet nie było prawdziwe... Ze zmrużonymi oczami obserwowałem jak wyraz twarzy Damona zmienia się. Byłem, delikatnie mówiąc, lekko zaniepokojony. Kto wie czy jednak nie zechce pooglądać mnie sobie zjadanego przez rybki. A jednak nie. Jego propozycja przypadła mi do gustu. Już nic nie powinno mnie dziwić w tym syrenkożernym człowieku z bogatymi doświadczeniami w dziedzinie uciekania przed... cokolwiek to było. Nie miałem pojęcia dokąd się wybieramy, ale pomyślałem, że pewnie zna miasto lepiej niż ja. Ochoczo ruszyłem za nim w stronę drzew odzielających nas od cywilizacji i siedlisk ludzkich. Nie odwrócił się, zupełnie jakby był przekonany, że za nim pójdę. Co miałem zrobić? Oczywiście poszedłem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Klif Alassë    

Powrót do góry Go down
 
Klif Alassë
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Klif.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fiala'ris :: kraina :: Megli'vorn-
Skocz do: