Fiala'ris

forum pbf
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Samotnia Nyks

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Samotnia Nyks    Sro Kwi 13, 2016 4:30 pm

Samotnia została urządzona w jaskini w zboczu góry, która znajduje się w pewnej odległości od miasta. Zajmuje ona kilka centralnych pomieszczeń : kuchnię, salon oraz sypialnię. Do mycia używa się jeziora, do którego dojść można przez kolejny kamienny korytarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sro Kwi 13, 2016 6:38 pm

Elf, z białowłosą kobietą na rękach, przyszedł w okolice samotni. Miękkie buty z wołowej skóry pozostawiały wyraźne, wyraźniejsze, niż gdyby szedł bez obciążenia, ślady. Ciemnozielony wełniany płaszcz w maskujące plamy był szarpany przez wiatr. Mężczyzna przekroczył próg jaskini. Sapnął cicho, nieco zmęczony długą przeprawą. Kierując się raczej instynktem, niż czymkolwiek innym, trafił do jej sypialni, uprzednio z powodu zajętych rąk wygibasem nogi otwierając drzwi. Złożył elfkę na miękkiej pościeli, a potem znów przyjrzał się uważnie jej stopie.
- Mam dla ciebie dobrą wiadomość - oznajmił sucho, ale spokojnie, patrząc na nią poważnymi oczyma; gdyby dała radę wystarczająco się skupić, dostrzegłaby wyjątkowo roześmiane i złośliwe błyski w jednym z jego ślepi. Darzył tę kobietę uczuciem bardzo ciepłym; musiał jednak przyznać, że jego wrodzona skłonność do bycia wrednym jeszcze niezupełnie w stosunku do niej osłabła. Póki co. Nachylił się lekko. - Będę musiał nastawić ci stopę, a to boli jak jasna febra - dorzucił łagodnie, acz wyraziście, z całą mocą obrazując jej swoją niezłomność w postanowieniu, które powziął zawczasu - choćby miało być bardzo bolesne dla tej pięknej istoty. Nachylił się ku niej, ale tak, by nie znaleźć się w zasięgu jej łokci (na wszelki wypadek), łagodnie objął stopę pewnymi dłońmi... i przekręcił do pozycji naturalnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sro Kwi 13, 2016 7:03 pm

Przez cała drogę milczała, zbyt zajęta swymi myślami, które najwyraźniej ani na chwilę nie potrafiły się uspokoić. Przerwała jedynie po to, aby objaśnić mu drogę do swojej samotni. Zaczęła się zastanawiać, dlaczego właściwie postanowił jej pomóc. Dobrze pamiętała swobodę ruchów, gdy kilka dni temu walczyli, jakby chcieli wyczuć nawzajem swoje umiejętności. Spojrzenie miała twarde, z uporem starała się wpatrywać we wszystko, a nie w ramiona, które ją niosły. Nagle znów powrócił jej swoisty humor. Jego krok był wyjątkowo pewny, chociaż mogła się tego spodziewać, jeśli zgodnie z prawdą był zwiadowcą tak jak ona. Wydała z siebie ciche westchnienie ulgi, kiedy przekroczyli w końcu próg lokum elfki. Usta wygięła w charakterystycznym grymasie, ponieważ przy położeniu się na łóżko lekko poruszyła kostką, wywołując kolejną falę bólu ledwo do zniesienia. Wymruczała coś cicho pod nosem, skupiając się wyraźnie na oczach elfa, w których dostrzegła to, czego... się spodziewała. Nie sądziła, aby cokolwiek się zmieniło. Pojęła też, że zaczęło jej to wyraźnie przeszkadzać. Spięła się nieznacznie, tak naprawdę na początku, chyba nie biorąc ich na poważnie. Poruszyła się niespokojnie, kiedy to jednak zaczął przymierzać się do tego czynu. Nie minęła chwila, a krzyk elfki przeszył całą samotnię, zaciskając swoje smukła dłonie na nakryciu. Spojrzała na Daemona wyraźnie zamglonym wzrokiem, nerwowo zaciskając i otwierając powieki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sro Kwi 13, 2016 7:22 pm

Patrzyła na niego tak, jakby zaraz chciała mu przyłożyć. Cóż, Daemon nie miałby nic przeciwko, jego ciało chętnie pożerało ból. I pączki. Nie chciał zrozumieć cierpienia elfki. Ale widział jej niechęć i zniesmaczenie. To, że swoją postawą krzywdzi ją i denerwuje. To się nie zmieni na jedno twoje skinienie, pomyślał, zaciskając usta w wąską kreskę i przyjmując na twarz woskową maskę zupełnej obojętności. Jego ciepłe oczy zmrużyły się. Jeżeli nie akceptowała go takim, jakim jest, cóż mu przyjdzie po okazywaniu jej jakiejkolwiek części siebie?
- Masz tutaj jakieś bandaże? - zapytał beznamiętnie, rozglądając się po pomieszczeniu. Cokolwiek odpowiedziała, a może i nie odpowiedziała, jasnowłosa elfka, poszperał chwilę w pomieszczeniu i znalazł wąski fragment tkaniny. Delikatnie, nie chcąc sprawiać kobiecie dodatkowego bólu, zawiązał ją na nastawionej kostce Galadrieli, aby jakkolwiek usztywnić kość. - W okolicy na pewno mieszka jakiś medyk. Sprowadzę go - zaoferował, wstając. Nie popatrzywszy na nią, zaczął kierować się ku wyjściu z samotni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sro Kwi 13, 2016 7:36 pm

Może nie tyle, że nie akceptowała jego zachowania, ale nigdy wcześniej nie zderzyła się z takim charakterem jaki posiadał. Zmieniła swoje spojrzenie na bardziej łagodne, jednocześnie chcąc się uspokoić. Ale przy nim nie było to możliwie. Miała ochotę przemierzać z nim kilometry na patrolach, nawzajem wymieniać ciosy i bóg wie co jeszcze, a nie siedzieć. Wolała przedstawiać siebie jako twardą, niezależną osobę, a nie taką, która musi kogoś prosić o pomoc.
- Mam - ostatecznie wyburczała niezbyt przyjaźnie, zakładając ramiona na piersi. Wzięła głęboki wdech, nie pojmując, jak bardzo można się zmienić pod wpływem jednego elfa. Niczego nie mogła być pewna. A tym bardziej tego, co przy nim czuła. Obdarzyła go mały przyjemnym spojrzeniem, kiedy tak naprawdę bez większego przywileju szperał w jej rzeczach, w końcu znajdując bandaż. Syknęła cicho, czując już przy usztywnianiu kostki mniejszy ból niż wcześniej. Kiedy jednak zauważyła, że wstaje, kurczowo splotła swoje palce z jego dłonią, nie mając ochoty, aby odchodził.
- Nie idź... Ale jeśli masz ciekawsze zajęcia niż siedzenie z zanudzającą Cię elfką, to droga wolna - powiedziała z niejakim żalem, dobrze wiedząc, iż tak naprawdę nijak ją lubi. Powoli i dość niechętnie puściła jego dłoń, wpatrując się w krańce swojej sukni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sro Kwi 13, 2016 7:56 pm

Przystanął odruchowo, jej słowa sprawiły, że drgnął i coś sobie przypomniał. Dopóki jego twarz pozostała w ukryciu, pozwolił, by zły uśmiech oszpecił jego twarz. Ukrył go jednak po mistrzowsku, odwracając się powoli. Jego twarz nie wyrażała zbyt wiele emocji, ale nie była też chłodna. Podszedł jeden, dwa kroki. Gdy elfka splotła swoje palce z jego dłonią, przyklęknął, by zrównać poziomy ich oczu. Przez myśl przeleciało mu, że mógłby teraz powiedzieć z pasją: "Wyjdź za mnie!", ale wywrócił oczami duszy na ten pomysł.
- Tak, masz rację, nudzisz mnie - poinformował ją bez zbędnych ogródek, czując, jak kąciki warg drgają mu od powstrzymywanego śmiechu. - aczkolwiek jestem istotą wspaniałomyślną, dlatego pozwolę Ci mi raczyć się moim towarzystwem. - Poczęstował ją ją niemal tymi samymi słowami, których ona użyła, i które zapadły mu w pamięć. Poczęstował ją jej własną dawką słodkiej żółci i lukrowanej goryczy. A potem uśmiechnął się ciepło i ucałował koniuszki jej palców.
- Nie będziesz tu leżeć wiecznie, Nyks - powiedział, patrząc na nią bystrze, choć tak naprawdę nie miał pojęcia, co powinni począć. Mimo wszystko najlepiej byłoby wezwać medyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sro Kwi 13, 2016 8:09 pm

Zwariowała. W końcu nie mogła się powstrzymać i ukradkiem spojrzała na jego twarz, teraz niewidoczną, bo nadal kryła się w cieniu. Oddychała nierówno, czując, jak puls gwałtownie przyśpiesza. Spięła się odruchowo, gdy 'wspaniałomyślnie' postanowił jednak wrócić. Uniosła się nieco na łokciach, unosząc podbródek bardziej ku górze niż zazwyczaj. W oczach czaiła się iskra rozbawienia, całkiem nie pasująca do otaczającego ją nastroju. Przekrzywiła delikatnie głowę, kiedy ten w dość teatralnym, ale nie prześmiewczym dla niej geście uklęknął, splatając ich dłonie. Zmarszczyła brwi, aż na czole elfki pojawiła się głęboka bruzda, gdy słyszała słowa, które wydawały się być znajome... Nagle pojęła, że dokładnie tak samo odezwała się do niego w sadzie. Niemal niezauważalnie uniosła kąciki warg ku górze, aczkolwiek musiałby naprawdę wytężyć wzrok, jeśli chciał zauważyć cokolwiek. Przez plecy Galadrieli przebiegł dreszcz, gdy pocałował koniuszki jej palców. Po raz kolejny zaczęła się zastanawiać, czy wie, jak na nią działa.
- Tak, nie będę. Kiedy już wyzdrowieję, obiecuję Ci, jeszcze bardziej będę uprzykrzać twoje życie moją nudzącą obecnością - powiedziała poważnym głosem podszytym rozbawieniem, dodatkowo wywracając oczami i wzdychając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Czw Kwi 14, 2016 6:59 pm

Uniósł brew i uśmiechnął się, czując przyjemne dreszcze, gdy na niego patrzyła. Jego serce łomotało i pulsowało, a ciepła krew krążyła coraz szybciej, zaczynając przyprawiać jego dłonie o mrowienie. To było... dziwne, nie do uchwycenia słowami, coś go do niej ciągnęło. Chciał na nią patrzeć i patrzeć, ale nie pożerać ją wzrokiem, on pragnął... czuć jej dotyk. Eksplorować to niesamowite, nieznane uczucie, którego doświadczał po raz pierwszy w życiu. Pochłaniać je, wdychać, bo pragnął go bardzo. Bardziej niż powietrza. Maskował jednak uczucia, i robił to umiejętnie, a jego twarz objawiała tylko lekki, czuły uśmiech.
- Więc będzie mi bardzo, bardzo przykro - powiedział uprzejmym, lekko rozbawionym tonem, nachylił się lekko ku niej... i zamarł. Po jego głowie przebiegło tysiące myśli, a jego rozżarzone do czerwoności serce nagle zatrzymało się w zwątpieniu. Nie mogąc jednak się powstrzymać, wyciągnął rękę i poprawił kosmyk jej włosów, niby to przypadkiem muskając jej policzek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Czw Kwi 14, 2016 7:18 pm

Sama nie wiedziała, co ma o tym sądzić. Podobnie jak on, chociaż tego nie wiedziała, odczuwała tak duże zamieszanie związane z swoimi emocjami, które po raz pierwszy nie dały się normalnie kontrolować. Z trudem je ujarzmiała.
- Domyślałam się, że będziesz żałował - skomentowała cicho jego słowa, unosząc kąciki ust nieco wyżej niż kilka sekund wcześniej. Zmrużyła swoje powieki, jednocześnie czując, jak wzrok elfki staje się bystrzejszy. Wstrzymała oddech, kiedy nagle twarz zwiadowcy zbliżyła się ku niej, aby zatrzymać się w miejscu. Zarumieniła cię nieco, czując na swoim policzku dotyk jego palców. Zmarszczyła nieco brwi, zastanawiając się, jak mogła do czegoś takiego dopuścić. Niezbyt wiele się zastanawiając, nachylając się ku Daemonowi, aby ledwo co musnąć jego spierzchnięte wargi swoimi. Jakaś część jej była zaskoczona tą nagłą śmiałością ukazująca się w towarzystwie tylko tego osobnika. Nie wiedziała, na jak dużo może sobie pozwolić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Czw Kwi 14, 2016 9:15 pm

Drgnął zaskoczony i znieruchomiał na chwilę, nie wiedząc, co powinien myśleć o tak zuchwałym kkroku elfki... zaraz jednak pojął, że znalazłszy się pod wpływem slodkiego narkotyku, jakim były jej ciepłe usta, nie jest w stanie myśleć racjonalnie. Po chwili z całą rozkoszą odwzajemnił pocałunek, z początku łagodnie, później nieco zuchwalej, a gdy spostrzegł, że zbyt dał się ponieść namiętnej fanaberii, odsunął się i przez chwilę patrzył tylko na Galadrielę, wodząc delikatnie palcami po skórze jej policzka, jakby dotykał posągu ze złota. Miał ochotę pocałować ją jeszcze raz. A najlepiej nie przestawać, potem wgramolić się obok niej na łóżko i... Rozmawiać o pogodzie, rzecz jasna. Czuł w sercu cudowne ciepło. I czuł, jak cały rozkwita.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Czw Kwi 14, 2016 10:05 pm

Na samym początku, widząc, jak nieruchomieje, miała ochotę się odsunąć. Myślała, że znacznie przesadziła. Ku jej mimowolnemu zaskoczeniu okazało się, iż Daemon po chwili zdecydował się mocniej odwzajemnić lekkie muśnięcie ich warg. Zatapiała się w przyjemności, którą dawało elfce niewątpliwie spotkanie ich ust. Zaczęła anżagować się jeszcze bardziej, czując, że to właśnie tego brakowało jej przez kilka dni. Zadrżała nieco, czując, gdy elf odsuwa się od niej na krótką odległość. Chociaż niezbyt jej to odpowiadało, wiedziała, że jeśli teraz dalej poszliby tą drogą, mogłoby to zajść zdecydowanie za daleko. Przechyliła instynktownie głowę, na jednym z policzków czując dotyk zwiadowcy. Milczała, nie wiedząc, jak ma to ubrać we właściwe słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Czw Kwi 14, 2016 10:22 pm

Czuł w ustach słodycz. To było mu nieznajome, obce... Tyle czadu na pokładzie Wykletej zrobiło z niego człowieka, który od dawna nie czuł. Tymczasem dotyk warg Galadrieli na jego ustach przyprawiał go o szaleństwo, ekstazę, pożądanie... To nie były właściwe emocje dla istoty tak jasnej i pięknej, więc elf obiecał sobie popracować nad własną żądzą. Przestał wodzić koniuszkami palców po jej policzku i teraz tylko przyglądał jej się z uśmiechem i iskrami w jasnych patrzałach.
- Jesteś niesamowita - powiedział, wciąż nie odrywając od niej spragnionego spojrzenia. Miał ochotę znów się do niej przybližyć, znőw chłonąć jej sylwetkę, czuć ten niesamowity, nowy wymiar życia. - Jak się nazywa to ciepło, które czujesz w środku? - spytałem jej, powoli prpstując się z błazeńskim uśmiechem, jak gdybym doznał objawienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Czw Kwi 14, 2016 10:37 pm

Z szczerością, bez wstydu mogła powiedzieć, że oszalała. Oddychała głęboko, próbując uspokoić rozszalały puls. Spojrzała na niego szeroko otwartymi oczyma, kiedy ten nagle zabrał swoją rękę, tym samym przestając gładząc jej zarumienioną skórę na policzkach. Wpatrywała się w niego z niemą nader wyraźną sympatią połączoną z łagodnością. Uśmiechnęła się lekko w odpowiedzi na jego słowa, widząc, jak niemal ponownie pożera ją swoim wzrokiem. Sama z trudem hamowała swoje ręce, które tak bardzo chciały znów go dotknąć. Jeszcze nigdy nie czuła czegoś tak wspaniałego w stosunku do drugiej osoby. Uniosła jedną z brwi ku górze, słysząc kolejne pytanie padające z ust Daemona. Nie spodziewała się czegoś takiego. Zmarszczyła nieco czoło, zaraz jednak się rozpogadzając.
- Miłość - wymruczała trochę nieśmiało, przysuwając się ku niemu. Opuszkiem palca obrysowała zarysy twarzy zwiadowcy, przygryzając nerwowo wargę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Czw Kwi 14, 2016 10:48 pm

- Myślałem, że zgaga - powiedział i parsknął cicho.
Czując jej drżące palce na swojej twarzy, Daemon otworzył oczy szerzej i uśmiechnął się. W końcu postanowił przysiąść obok niej na łożu i zrobił to. Pogładził czule jej włosy, napawając się jej zapachem, a tętno jego zaczęło galopować jak szalone, krew wrzała w żyłach, a fala ciepła zalała jegp umysł. To odbierało zmysły. Łamało bariery. Wnikało w każdy pojedynczy nerw i kruszyło go. Najpiękniejsze uczucie świata. Jego życie zaczęło rozpływać mu się w ustach. Nachylił się i zaczął składać pocałunki na jej policzku, brzegu warg, boku szyi... Ani się spostrzegł, a już leżał obok niej i muskał wargami jej obojczyk.
- Niestety... chyba... postradałem zmysły - powiedział przytłumionym głosem, tonąc coraz głębiej w gładkim oceanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Czw Kwi 14, 2016 10:59 pm

Przewróciła oczami, słysząc jego określenie. Roześmiała się krótko, nagle czując, jak dźwięk więźnie w jej zaciśniętym od emocji gardle. Splotła swoje palce z jego dłonią, kiedy usiadł obok niej na łóżku. Teraz drżała na całym rozgorączkowanym ciele, nie potrafiąc... nie chcąc tego powstrzymać. Poruszyła się niespokojnie, czując, jak jego czuła i nad wyraz delikatna dłoń prześlizguje się po lśniących włosach. Spojrzała na niego z pragnieniem, kiedy to zaczął obcałowywać jej policzku, aby potem zejść aż do samego obojczyka.
- To... chyba dobrze... - wymruczała, niemal wijąc się pod wpływem dotyku jego ciepłych ust na swojej rozgrzanej skórze. Zacisnęła kurczowo swoje palce na jego ramieniu, nie mając pojęcia, co ma z nimi zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Pią Kwi 15, 2016 5:19 pm

Widząc jej niepewność, złapał za smukłe dłonie i założył je sobie na szyję, jako pretekst, by trochę bardziej się ku niej zbliżyć... Sam palcami objął ramiona elfki, muskając wargami jej szyję i w końcu odnajdując usta. Znów cały zapłonął, złączywszy ich w pełnym pasji pocałunku. Miłe łaskotanie w środku ustąpiło przed falą buchającego we wszystkie strony żaru, który wypełnił mu serce. Daemon miał coraz bardziej rozpaloną skórę i rozbiegany wzrok, ale jego ruchy były delikatne, wręcz kojące i trochę nachalne. Głowę ułożył ponad jej głową, by móc zaciągać się zapachem jej białych włosów. Uśmiechnął się, zmrużył oczy z lubością, jak kot. Miał ochotę zacząć mruczeć, szkoda, że tego nie potrafił. Żałował, że nie jest tygrysem. Jednocześnie śmiertelnie niebezpieczny, o pięknie zarysowanych mięśniach i iście kocim spojrzeniu, lubieżny, a jednak o sierści miękkiej i puchatej jak króliczek. Ułożyłby łeb na jej kolanach, dałby jej drapać się za kosmatymi uszami i uśpić słodyczą kobiecego głosu. I mruczałby jej. I grzał swoim ciałem. Daemon przesunął palcami wzdłuż jej ramion, grzecznie omijając okolice dekoltu i gładząc z nabożeństwem, jak cenny relikt, smukłą talię. Widział, jak kobieta płonie pod jego dotykiem, sam czuł narastającą falę niesamowitego pożądania. Nie chciał tylko jej dotykać. Chciał ją widzieć. Codziennie. I odkrywać. Codziennie. Zobaczyć z nią wszystko, a przeżyć jeszcze więcej i mieć pewność, że jeśli kiedyś zginie, ona będzie po nim płakała. Codziennie. Kochał ją. Pragnął jej. I nie miał pojęcia dlaczego. Delikatnie wsunął dłoń pod jej szatę, dotknął ciepłego brzucha i przez chwilę wodził po nim dwoma palcami, sycąc je ciepłem i jedwabistością jej skóry. Zaczął miękko rysować na nim okręgi*. Rysował głowę tygrysa. Zaznaczył nos, pręgi, szczękę, magnetyczne oczy, ułożył pręgi na futrze. Jak prawdziwy artysta. Czuł przyjemny spokój, jednocześnie połączony z iskrzącym pomiędzy żebrami, załamującym światło miechem wrzącej krwi - tak dziwacznym elementem było w tej chwili jego serce. Biło dziko. Biło szaleńczo. Tracił ludzkie zmysły. Odkrywał w sobie drugą naturę, pożądliwą i namiętną, którą budziła w nim ta jedna, jedyna kobieta, zwiadowczyni, która oznajmiła mu, że jest nudny, a jednak... nie wyglądało na to, żeby zamierzała go odtrącić. Jego palce nadal leniwie kreśliły linie, lecz teraz pięły się wyżej, dotknęły już żeber i znów zaczęły delikatnie pieścić każdy skrawek skóry elfki. Opuszki płonęły, elf już całkowicie zamknął oczy i odchylił głowę, zaciągając się jej zapachem... Pachniała lawendą i niespełnionymi marzeniami. Czuł las, wolność, pragnienie. Dał się ponieść fantazji, pomyślał o tym, jak razem walczą, patrolują, spędzają życie. Już nadał imiona ich dzieciom. Jego serce rozpaczliwie biło o piersi, chcąc wyrwać się z jego ciała i spleść na zawsze z osnową istoty elfki, którą kochał. Uniósł palce ciut wyżej, musnął przelotnie jej klatkę piersiową i cofnął dłoń, jakby w obawie, że ta świątynia nie jest już dla niego, że nie wolno mu skalać bieli, którą jest naznaczona. Zacisnął powieki. Kąciki jego ust podjechały w górę, a z jego piersi wydobył się głuchy, dudniący pomruk... Tak. On zaczął mruczeć jak tygrys.



*Tak à propos aktualnie przerabianego tematu na matmie... xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Pią Kwi 15, 2016 5:41 pm

Spojrzała na niego widocznie rozleniwiona jego czułymi gestami, którymi obdarzał ją niczym wspaniałymi prezentami. Klatka piersiowa kobiety unosiła się w zastraszająco szybkim tempie, ale ona nie miała najmniejszej ochoty tego zatrzymywać. Chciała, żeby trwało to wiecznie. Z łatwością dała sobie założyć swoje ciepłe dłonie na jego kark, zaczynając delikatnie go masować. Nie przestawała nawet wtedy, gdy obcałowywał całą jej szyję, aby potem zawędrować z powrotem do spragnionych warg. Nie dbała o to, że jeśli nie przestaną, może to zajść zbyt daleko. Ogniste płomienie wkradły się niepostrzeżenie do serca kobiety, aż nie mogła nad nimi zapanować. Faktycznie, pewnie elf ciekawie wyglądałby w ciele tygrysa. To gibkie, umięśnione ciało pokryte czarną sierścią, niesamowicie przyjemną w dotyku. Leżałaby u boku dzikiej bestii, chcąc ogrzać swoje zziębnięte ciało. Galadriela drżała pod wpływem kojących dłoni zwiadowcy, które powoli odnajdywały coraz to nowe ścieżki i szlaki. Wkrótce zawędrowały pod samą suknię, ale nie sprzeciwiła się temu. Nieco mocniej zacisnęła swoje palce, czując, jak dotyka jej ciepłego brzucha unoszącego i opadającego w nieregularnym rytmie. Odchyliła głowę do tyłu, na początku nie mogąc rozpoznać kształtu, który tak skrzętnie rysował. Co chwila przymykała i otwierała powieki, nie mogąc wytrwać bez ruchu. Zbyt wiele by ją to kosztowało. Uśmiechnęła się lekko, gdy w końcu dotarło do niej, że rysuje właśnie tygrysa. Wydawał się być niemal częścią jego natury. Zadrżała nieco bardziej, gdy ten podniósł pułap swoich pieszczot, przenosząc je na żebra.
- Daemon - wychrypiała głosem wypełnionym po brzegi bezgranicznym zaufaniem oraz miłością, kiedy to tak delikatnie i niewinne musnął zaledwie brzeg klatki piersiowej kobiety. Nie potrafiła mu się teraz w żaden sposób oprzeć. Rozluźniła wszystkie swoje mięśnie, więc miała nadzieję, że to wyczuł, jednocześnie traktując jako nieme pozwolenie. Uśmiechnęła się wyraźnie zaskoczona, gdy usłyszała wydobywające się z jego gardła pomruki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Pią Kwi 15, 2016 5:58 pm

Usłyszawszy jej głos, otworzył oczy bardzo szeroko, następnie zbliżył wargi do czubka jej głowy i ucałował go, a potem przesunął się tak, by móc zaglądać jej w oczy. Widział w nich ufność i odwdzięczył się taką samą. Przy mnie jesteś bezpieczna i chcę, abyś o tym wiedziała - mówiły jego jasne tęczówki. Zamruczał głośniej pod jej dotykiem, na chwilę przymknął oczy. Miał wrażenie, że jego ciało roztacza prawdziwie ognistą aurę. Dotknął jej policzka i potarł go lekko wolną dłonią, a tą drugą zawędrował ku jej klatce piersiowej. Zaczął delikatnie i ostrożnie, jakby wciąż się bał, nie o siebie, o nią, gładzić wewnętrzne jej boki. Dotknął chłodnego amuletu palcem i zarysował linię jej obojczyka, a potem położył całą dłoń na jej skórze, centralnie nad sercem, już się nie krępując. Odetchnął łagodnie i wsłuchał się w jej puls, który pod jego ręką rozbrzmiewał głośniej i mocniej, w całym jej i jego ciele. W końcu zabrał palce. Przełożył na bardziej na nią swój ciężar i podparł się rękoma, ale nic nie robił i tylko patrzył w jej błyszczące oczy. Czekał na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Pią Kwi 15, 2016 6:13 pm

Miała ochotę utonąć w głębi jego oczu, które teraz tak bardzo kochała. Uśmiechnęła się delikatnie, słysząc głośne dudnienie nadal wydobywającego z piersi elfa. Przymknęła powieki, rozkoszując się dotykiem dłoni, które z prawdziwą radością odkrywały jej ciało. Była... spokojna. Zadrżała jedynie w momencie, kiedy to dotknął chłodnego amuletu, który w zetknięciu z skórą wydawał się być niczym lód. Poruszyła się, czując, jak czyni coraz odważniej. Natomiast ona nie miała nic przeciwko. Spojrzała na niego z swoim pełnym pragnieniem, które zaczynało palić ją od środka. Z gardła kobiety wyrwało się ciche westchnienie, kiedy to zabrał od niej swoje ręce. Nie chciała, żeby przerywał. Przygryzła wargę, gdy postanowił zmienić swój punkt widzenia, tym samym kładąc się na niej delikatnie, aby nie wyrządzić najmniejszej krzywdy. Powiodła wolnymi dłońmi do granicy jego koszuli, ostrożnie sięgając do wyrzeźbionego brzucha. Zaczęła lekko podwijać materiał górnego ubrania elfa, nieco zadziornie się przy tym uśmiechając. Uniosła głowę, dosięgając spierzchniętych warg zwiadowcy, swoimi opuszkami wędrując w rejony jego klatki piersiowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Pią Kwi 15, 2016 9:34 pm

Spoglądał na nią, na dołeczki w jej ramionach, zagłębienia przy obojczykach... Jej włosy lśniły srebrzyście, rozsypane po poduszkach. Była taka piękna. I niespostrzezenie dobierała mu się do brzucha, co skwitował cichym śmiechem. Sam delikatnie rozsupływał jej długie szaty, odsłaniając coraz bardziej smukłe, śniade nogi. Zatrzymał się w pewnym momencie, uznał, że tyle wystarczy. Ogarnął go gorący dreszczyk, strzykało mu w szyi i ogólnie czuł ogromne podniecenie i przerażenie sytuacją, w której się znaleźli. To stało się tak nagle, tak... jakby było już wcześniej zaplanowane. Elf nie wierzył w bogów ale wierzył, że nic nie jest dziełem przypadku. Wszechświat nie jest aż tak leniwy. Kiedy patrzył więc w oczy Nyks, widział w nich przeznaczenie, gorąc, szczęście. Jego skóra była już tak gorąca i pełna buzującej energii, że miał ochotę tu i teraz zatopić się w niej, jak tygrys schwytać swoją ofiarę i zatańczyć z nią szalony taniec postradanych zmysłów. Patrzył na nią z czystą miłością, i choć obficie zalaną pragnieniem, nie spieszył się; pozwalał jej podejmować wszystkie decyzje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Pią Kwi 15, 2016 9:47 pm

Chłodne powietrze szczypało ją nieco w nogi, kiedy to były one coraz bardziej odsłonięte. Znali się w zasadzie niezbyt długo, ale akurat w tym przypadku wiedziała, że to nie może być pomyłka. Jest to jedne z prawdziwszych uczuć, jakie dane jej było poznać przez całe swoje życie. Gorączka trawiąca bezlitośnie jej ciało nie mogła znaleźć ujścia, więc coraz więcej ognia dolewało się do buzującego serca elfki. Z pewną dozą wahania postanowiła ściągnąć mu koszulę, rzucając ją na podłogę. Pragnęła go tak bardzo, że aż w pewnej chwili zaczęło to boleć. Przygryzła wargę, opuszkami wolnej dłoni po raz kolejny obrysowując kształt twarzy elfa. Był kimś, kogo szukała przez tyle lat. Przyciągnęła go do siebie jeszcze bliżej, nie chcąc, aby się wycofał. Oddychała głęboko, próbując uspokoić rozszalały do granic możliwości puls. Całkiem zatraciła się w jego jasnych tęczówkach, przez resztę życia nie chcąc spoglądać w innego. Kolejnym, żarliwym pocałunkiem dała mu nieme zezwolenie na wszystko, co zechce. Wplotła rękę w jedwabiste włosy Daemona, mogąc lepiej spijać słodycz z warg mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Pią Kwi 15, 2016 10:41 pm

Uniósł brwi, gdy autentycznie zerwała z niego ubranie. Było to zaproszeniem tak jawnym, że przesycony namiętnością Daemon nie czekał i nie wahał się więcej. Ujął obiema dłońmi poły jej szat i rozplątał je niemal całkowicie, sam jednocześnie wyzbywając się swoich. Zaczął błądzić palcami po wrażliwej skórze jej ramion, zataczać kolejne kręgi, pochłaniać i upajać się każdym skrawkiem jej ciała, muskał palcami boki klatki piersiowej i patrzył z uwielbieniem i oddaniem. I zrobił to. Zatopił się nie tylko w duszy i umyśle Nyks, ale i w jej ciele. Stanowili jedność pod każdym aspektem, ich miłość była już doskonała. Damon zbliżył usta do warg Galadrieli i musnął je, obdarzając kobietę niemal parzącym pocałunkiem, a dłońmi objął jej ciało, opierając się tylko na łokciach, tak blisko byli. Czuł ekstazę, czuł euforię. W tej chwili nic nie mogło przerwać tej srebrnej nici, która ciągnęła ich ku sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Pią Kwi 15, 2016 10:55 pm

Uśmiechnęła się lekko, nie robiąc mu żadnych problemów z tym, aby całkowicie ściągnął z niej jej suknię. Nawet mu z tym pomogła. Patrzyła na niego z bezgranicznym zaufaniem, wierząc, że nigdy nie pozwoliłby, aby stała się jej jakakolwiek krzywda. Jego kojący dotyk przyjmowała z wielką cierpliwością, na jaką w tej chwili potrafiła się zdobyć. Nie znała słów, którymi potrafiłaby określić to, co się z nią właśnie dzieje. Kurczowo zacisnęła palce na barkach elfa, czując, jak w końcu stają się jednością. Z gardła kobiety wydarł się cichy pomruk niezadowolenia, kiedy to obdarzył ją tak krótkim pocałunkiem. Chciała... więcej. Ich ciała napierały na siebie z leniwą przyjemnością. Czuła, jakby paliła się od środka. Był to jednak ogień, którego nie chciała gasić. Nie mogąc się powstrzymać, z pasją odnalazła jego usta, chcąc przelać na nie cały swój żar. Policzki płonęły od rumieńców, ale nie miała się czego wstydzić, a wręcz przeciwnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sob Kwi 16, 2016 11:42 am

Naparł na nią bardziej, z ochotą odnajdując jej usta i wpijając się w nie. Wlał w ten pocałunek tyle żaru, ognia i pożądliwości, ile tylko zmieściło się w całym jego ciele. W jego sercu obudził się tygrys, potężny i pałający jeszcze potężniejszym uczuciem. Chłonął jej ciepło, dotyk jej miękkich warg, jej lawendowy zapach i słodycz delikatnych ruchów. Przesunął dłońmi od jej policzków pod obojczyki i znów dotknął czułego miejsca. Był trochę bardziej nachalny, ale pewien, że mu wybaczy, bo obudziła się w nim miłość jeszcze bardziej gorejąca niż płynny ogień w sercu wulkanu. Dotknął czołem jej czoła, aby jeszcze bardziej poczuć jedność i jęknął cicho, pogłębiając więź. Jego mięśnie prężyły się, gdy napawał się tą chwilą, wiedział, że jeśli będzie taka potrzeba, wystarczy mu ona na całe życie. Będzie ją wspominał, cieszył się nią i przeżywał po tysiąc razy w snach. A może i na jawie. W końcu ciało tygrysa przelało się ekstazą. Powoli, jakby nie chcąc za szybko pozwolić tej chwili przestać trwać, przerwał wspólny czar. Nadal jednak jego ciało płonęło, pręgi żarzyły się i sprawiały, że topił się jak woskowa figura.

Usiadł na brzegu łóżka, wciąż czując, że jego serce jest rozdygotane, skóra gorąca a oddech płytszy, niżby sobie tego życzył. Zamknął oczy, pogładził jeszcze raz policzek Galadrieli i zabrał rękę, nadal jednak trwając blisko niej, by czuć oddech kobiety na swojej twarzy. Ujął jej dłoń i pocałował rozpalonymi wargami, a potem przyłożył do swojego czoła w starym, elfickim geście i wypuścił z palców. Właśnie uświadomił sobie, co się między nimi wydarzyło. Poczuł dreszcze przyjemności na karku, a jego umysł zmienił się w gorącą papkę miłości, pragnienia i lekkiej dezorientacji.
- Jesteś najlepszym, co mnie w życiu spotkało - powiedział cicho i z uwielbieniem, a potem gdzieś w zakurzonych zakamarkach jego umysłu zaświtała myśl, że to niebezpieczne. Był uciekinierem. Wyjętym spod prawa. Gdy król dowie się, że on żyje, już więcej jej nie zobaczy. A tak słabo ją znał. - Opowiedz mi coś o sobie - poprosił, powolnymi ruchami, niechętnie, znów wciągając na siebie ubranie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sob Kwi 16, 2016 12:23 pm

Z trudem utrzymywała się w ryzach. Przy nim czuła się niewiarygodnie wolna, a tym samym bezpieczna. Nie oddałaby tego pocałunku za żadne, nawet największe skarby świata. Coraz bardziej stawali się jednym, połączeni grubymi nićmi losu. Jego dotyk niemal parzył jej skórę, ale było to przyjemne. Ogień już niemal całkowicie strawił ciało kobiety, przez co pozwalała mu na wszystko. Uśmiechnęła się delikatnie, wraz z każdą wspólną chwilą zaciskając jeszcze mocniej swoje smukłe palce na jego barkach. Mógł teraz zobaczyć jej blizny, które pięły się wzdłuż jej boków. Były to zaledwie cienkie linie, dlatego też musiał dobrze wytężyć swój upojony nią wzrok. Nie dbała o to, że zakochała się w nim jak wariatka, ponieważ było to jak najbardziej na miejscu. W duszy podziękowała bogom, iż w końcu mogła poznać kogoś, przy kim dane jej będzie poczuć pełnię szczęścia. Przygryzła wargę, widząc ruchy jego pewnych dłoni. Nie sprzeciwiała się, a wręcz przeciwnie. Z gardła elfki wydał się głuchy jęk, kiedy to przytknął czoło do jej czoła. Ich ruchy współgrały w idealnej harmonii. Odruchowo oddała mu się cała, wiedząc, że nie jest w stanie zrobić jej krzywdy.

Spoglądała na niego widocznie rozleniwiona, nie mogąc wydobyć z siebie ani jednego słowa. Cały czas kreśli kręgi na jego ramieniu, napawając się dotykiem skóry, którą jeszcze tak niedawno rozpaliła do białej gorączki. Włosy opadły na jej klatkę piersiową, więc nie mógł zauważyć, że jej oddech nie wrócił całkiem do normy. Przymknęła powieki, widząc, jak czyni stary, elfkicki gest. Nie widziała go tak dawno. Nie był on wykonywany codziennie, przez zwykłych elfów - czynili tak tylko zakochani w sobie kochankowie. Nie pamiętała, skąd zna jego znaczenie.
- Tak, masz rację - przyznała bez ogródek, śmiejąc się cicho. Uniosła nieco ku górze swoje brwi, słysząc pytanie padające z ust zwiadowcy. Westchnęła głucho, próbując nie patrzeć, jak ponownie ubiera się w swoje ubranie, które na dobrą sprawę to ona z niego zrzuciła.
- Kiedyś... mieszkałam z moją matką na skraju lasu. Nie znałam ojca, może to ze względu na niego wyniosłyśmy się tak daleko od naszej prawdziwej rodziny. Teraz już sama nie wiem, czy ją kochałam. Nie pamiętam tego. Pewnie myślę tak dlatego, że pewnego dnia po prostu nie zastałam jej w domu. Odeszła, nie mówiąc ani słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    

Powrót do góry Go down
 
Samotnia Nyks
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Samotnia Lorda

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fiala'ris :: królestwo :: Tëfis-
Skocz do: