Fiala'ris

forum pbf
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Samotnia Nyks

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sob Kwi 16, 2016 6:16 pm

// Daruj tę krótkość Razz

Uniósł brew, układając równocześnie wargi w grymasie powątpiewania.
- I chyba najmniej skromnym. Naprawdę, powinnaś nad tym popracować, skarbie.
Zasupławszy z powrotem pelerynę, posłał jej rozbrajający uśmiech i wstał. Nagle poczuł się wyjątkowo rześko i przyjemnie, jakby wspólny czar dodał mu energii. Wstał, lekko się zataczając, i spojrzał na Galadrielę, wciąż całkowicie nagą, z szatą leżącą obok. Jego uśmiech stał się jeszcze szerszy. Miał ochotę pocałować ją jeszcze raz. A potem znowu poczuć w sobie tego tygrysa wykluwającego się z piersi. Ale tylko spojrzał na nią ciepło i wysłuchał jej opowieści. Nie powiedział, że mu przykro. To głupi zwyczaj, brzmi jakby otwarcie wyrażać litość. A mało kto pragnie litości. Nyks na pewno jej do szczęścia nie potrzebowała. I Daemon Przemytnik, uciekinier, skazany na śmierć i potępienie, zwiadowca upadły i człowiek jawiący się w oczach swołoczy jako rzezimieszek - także.
- I co wtedy zrobiłaś? Ile miałaś lat? - spytał zamiast tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sob Kwi 16, 2016 6:31 pm

/Wybaczam Wink

Patrzyła na niego uważnym wzrokiem, kiedy kończył już starannie zakładać swoją pelerynę. Przygryzła wargę, przypominając sobie jego ciało prężące pod jej wyważonym dotykiem. Odchyliła głowę do tyłu, a jasne włosy rozsypały się na śnieżnobiałej poduszce. Kiedy wstał i tym razem to on spoglądał na nią z uwielbieniem, nie czuła najmniejszego wstydu. Ciało elfki nie miało przed nim żadnych tajemnic. Wolała, żeby systematycznie je odkrywał. Poznawał. Powoli wstała, jednocześnie chwytając poły swojej sukni. Po dłuższej chwili była już w nią ubrana, czując, jakby nieco krępowała dotąd swobodne ruchy zwiadowczyni. Podeszła do Daemona, splatając ich dłonie. Jakby nie mogła wytrzymać nawet sekundy bez jego dotyku.
- Dwanaście, może piętnaście. Dość mgliście pamiętam wczesny okres mojej tułaczki. Z biegiem lat sama radziłam sobie coraz lepiej. Byłam w stanie dobrze zadbać o samą siebie. Nikt nigdy mi nie pomagał.
Spojrzała na niego ufnie, wiedząc, że przed nią właśnie teraz ta trudniejsza część rozmowy. Wolną rękę przyłożyła delikatnie do jego policzka, opuszkami palców obrysowując ten kształt. Wzięła głęboki wdech, próbując nie panikować. Po tym, co właśnie się miedzy nimi wydarzyło, bała się, że może ją opuścić.
- Musisz wiedzieć, że zawsze chcę być z tobą szczera. Dlatego Ci o tym mówię. Kiedyś... spotkałam elfa. Wydawał mi się odpowiedzialny, szarmancki - powiedziała cicho, nadal uparcie wpatrując się z miłością w jego tęczówki. - Owinął mnie sobie wokół palca. Stawał się zazdrosny. Zaborczy. Traktował mnie jak rzecz. Dopiero po pewnym czasie spostrzegłam, jaki był naprawdę. Zerwałam z nim, nie chcąc mieć z nim nic do czynienia.
Bała się, iż teraz odwróci się od niej. Pod wpływem tego zatrważającego dla niej przeczucia nie potrafiła powstrzymać kilku łez, które ciurkiem stoczyły się z jej bladych policzków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sob Kwi 16, 2016 10:58 pm

Poczuł znów jej palce w swojej dłoni i uśmiechnął się z zadowoleniem. Jasne oczy wpatrzyły się uważnie w jej postać, zaczął się zastanawiać, czy Galadriela również jego spyta o przeszłość. Mało komu o niej opowiadał, może nie była bardzo traumatyczna, była jednak... brzydka. Zwyczajnie brzydka, taka, o której nie mówi się z ekspresją, patosem i nutą melancholii, nie, to były zdarzenia, od których płonęły policzki i ludzie, których chciałby pogrzebać żywcem jeszcze jako noworodki, by nigdy nie wnieśli nic do tego świata. A już zwłaszcza jego narodzin. Czyż nie byłoby prościej nigdy się nie urodzić? Może wtedy ocaliłby wiele istnień od pogrążenia się we wszechobecnym bigosie śmierdzącej kapusty, do którego człowiek bez wyobraźni mógłby przyrównać życie Damona i... zycie w przyjaźni z Damonem. Nagle poczuł, że jego dłoń zaczyna mrowić, i powoli wysunął ją z palców Nyks. Spojrzał jej w oczy, a w jego tęczówkach błysnęła stal
- Twoja przeszłość - powiedział suchym, poważnym tonem, kompletnie do niego niepasującym. - ... jest twoją sprawą. A twoja przyszłość jest moim priorytetem.
I pocałował ją, tak po prostu. A potem znów złapał za rękę i pociągnął ku wyjściu (nie miałaś czasem skręconej kostki? zresztą, mniejsza).
- Wracajmy. Patrole czekają.

zt ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Sob Kwi 16, 2016 11:04 pm

Nie. Przeszłość trzeba zdecydowanie zostawić za sobą. Nie dawać jej satysfakcji, kiedy wracamy wspomnieniami do tego, co było. Czasami nie jest to po prostu tak ważne, jak mogłoby się wydawać. Uśmiechnęła się ciepło, słysząc jego słowa, a potem czując pocałunek na swoich ustach. Kontuzja kostki nie była tak poważna, jak wydawało się na początku, więc tylko lekko utykając ruszyła za Daemonem na zewnątrz. Trzymała się ciągle u jego boku.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    Wto Kwi 19, 2016 3:22 pm

Nawet nie wiedziała, w jaki sposób udało się jej przebyć taki kawał drogi bez utraty przytomności. Mimo tego krok elfki był pewny, jakby za wszelką... cenę chciała osiągnąć swój cel, docierając do lokum. Jęcząc cicho, dotarła do kamiennego korytarza, rozsmarowując na ścianie ślad szkarłatnej krwi z wewnętrznej strony swojej dłoni. W końcu weszła do salonu połączonego z kuchnią. Zaczęła na ślepo otwierać drewniane szafki w poszukiwaniu jakichś bandaży, znajdując tylko resztki suszonego mięsa i warzyw. Zaklęła głośno, a jej głos rozniósł się nienaturalnym echem po całym mieszkaniu. W końcu, kiedy niemal straciła nadzieję, w jednej z szuflad znalazła płótno, które zaraz szybkimi ruchami rozerwała na szersze paski. To samo zrobiła z ubraniem na wysokości żeber, ponieważ i tak było do wyrzucenia. Obwiązała ranę dość prowizorycznie, nie mając siły na zrobienie czegoś więcej. Opadła na kanapę z wyraźną ulgą, dopiero teraz pozwalając sobie na odpłynięcie w nieświadomość. Myślami błądziła daleko, docierając prawie do chwil swojego dzieciństwa. Ból wzmógł się zdecydowanie, kiedy po raz pierwszy od prawie piętnastu lat zobaczyła wyraźnie postać swojej matki. Zaczęła szlochać, wręcz błagając, aby jej nie opuszczała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Samotnia Nyks    

Powrót do góry Go down
 
Samotnia Nyks
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Samotnia Lorda

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fiala'ris :: królestwo :: Tëfis-
Skocz do: