Fiala'ris

forum pbf
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rossuwa
Admin


Liczba postów : 197
Join date : 06/04/2016

PisanieTemat: Ulica    Pią Kwi 15, 2016 12:24 am


~~~~~~~~
Ulica jak każda inna, zapchana mieszczaństwem, nikt z bogatych się tu nie pałęta. Słychać tu krzyki ludzi, trzask kół od wozu, stukot kopyt, mamrotanie pijanych ludzi.. I wiele innych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://fialaris.forumpl.net
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Sob Kwi 16, 2016 11:48 pm

Przedzierałem się przez gęstwę ludzi, starając się ograniczyć ilość potrąceń do niezbędnegu minimum; w końcu gdybym sunął jak kot, uchylając się przed każdym kramarzem i wieśniaczką z dzbanem na głowie, wyglądałbym podejrzanie. Lawirowałem więc pomiędzy kramami, zapuszczając oko do worów kawioru, przędzy i miodu, a nachalność sprzedawców sprawiła, że już po chwili trzymałem na rękach dorodną kozę i wór ziemniaków, a jakaś zdesperowana i roznegliżowana femme fatale (każdy wie, o co chodzi) zaczęła ciągnąć mnie w ciemniejszy zaułek. Strzepnąłem jej dłoń, patrząc z politowaniem, i rzuciłem w nią ziemniakiem.
Zdołałem jakoś zakupić w jednym z kramów paczkę suszonego mięsa, krzesiwo i daktyle - w końcu przyszedłem na jarmark głównie po prowiant i ekwipunek na patrole.


Ostatnio zmieniony przez Daemon Taskar dnia Nie Kwi 17, 2016 12:31 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Sob Kwi 16, 2016 11:53 pm

Tak, był tu okropny tłum.. W końcu ktoś ogłosił promocję na pyry! Wszędzie słychać było krzyki handlarzy, kłócące się baby, o miejsce w kolejce jak i inne miejskie odgłosy. Zapach też nie był ładny, w końcu taka ilość ludzi.. najczęściej brudnych, niczego dobrego nie zwiastuje.
Daemon poczuł po chwili dłoń na ramieniu.
- E, ty.- usłyszał jakiś głos, z pewnością należał do jakiegoś starszego elfa. - Jesteś zwiadowcą, he?- kontynuował. - Mam dla Ciebie pewne zadanie, ale tu jest zbyt duży hałas, choć tam. wytłumaczył, po czym starszy elf zniknął w tłumie, zadziwiająco zręcznie przemieszczając się między elfami.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Nie Kwi 17, 2016 12:00 am

Aż się wzdrygnałem, poczuwszy nagle dłoń na razmieniu. W zasadzie nikt nie powinien podejść zwiadowcy, nawet w takim tłumie, gdzie człowiek ani się spostrzeże, a ležy na ziemi przygnieciony ciężarem kozy i masy ludzkiej.
- Hę? - zapytałem niezbyt inteligetnie, rozglądając się przy tym wokół by upewnić się, że femme fatale zniknęła na dobre. Starszy elf już zniknął w tłumie, zwiewnie niczym tancereczka. Moje czujne oczy wyłapały go jednak - podążyłem za nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Nie Kwi 17, 2016 1:08 am

Daemon ruszył za starszym mężczyzną, bardzo dobrze. Dziadek stanął gdzieś na uboczu, pogłaskał swoją brodę po czym wsparł się o mur.
- Słuchaj no.- zaczął i westchnął. - Kilka dni temu, moja córka wyruszyła do Aen Seidhen, niestety przejeżdżając przez Anarion..- tu jego głos ucichł, a on rozpaczliwie przewrócił oczyma. - Mówiłem dziewusze, że postradała zmysły, no ale tak się stało.. No i ten, odnajdziesz ją? Z pewnością zgubiła się gdzieś tam.- wytłumaczył elfowi o co chodzi, może i nie zwięźle, ale cóż. Podrapał się nerwowo po brodzie. - Chcesz zarobić, to nie masz na co czekać!- uśmiechnął się blado.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Nie Kwi 17, 2016 9:54 am

Spokojnie wysłuchałem starszego elfa, równocześnie zastanawiając się,  jak głupia musiała być ta dziewczyna, by pchać się do Anarionu. Słyszałem plotki o tym miejscu. Przekupy mówiły, że tamtejsze drzewa piją krew a na niebie latają kruki o piórach z ognia. Znałem jednak potęgę plotek - wiedziałem, czym grozi karmienie ludzkości straszliwymi wiadomościami.
- Królewscy zwiadowcy nie pracują dla pieniędzy - powiedziałem z godnością. Od dawna nie jestem już "królewskim" zwiadowcą, lecz przyzwyczajenia pozostały. - Postaram się znaleźć twoją córkę. Może jeszcze nie jest za późno - wygiął wargi w lekkim uśmiechu, po czym odwrócił się na pięcie i po chwili zniknął w tłumie.


z/t


Ostatnio zmieniony przez Daemon Taskar dnia Nie Kwi 17, 2016 5:46 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Nie Kwi 17, 2016 5:45 pm

Wróciłem.
Fenedhis, jak dobrze widzieć znowu tych wszystkich śmierdzących od potu ludzi. Z ekstazy aż przestałem się pilnować i... kupiłem królika. Cholera, głupia nachalna kramarka. Wcisnąłem zwierzę pierwszemu lepszemu przechodzącemu elfowi i przepchnąłem się do ubocza (nie nazbyt oddalonego) i zacząłem wypatrywać mojego zleceniodawcy. Nie sprawiała mi przyjemności myśl, że będę musiał oznajmić temu biedakowi, iż jego córka nie żyje. Nie chciałbym sam usłyszeć czegoś takiego. Cóż, zawsze pozostawała nikła nadzieja, że porozrywane ciało nie należało do tej osoby, którą chciał odnaleźć starzec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Pon Kwi 18, 2016 12:06 am

starzec wyłonił się z tłumu, z wielką nadzieja na twarzy, podbiegl wręcz do elfa.
Gdy nie ujrzał koło niego swej córki, zbladl lecz nie tracił nadziei.. Podszedł więc i zapytał
- I jak, zwiadowco? zapytał, był zbyt oslepiony.miloscia i nadzieja do swej jedynej córki, złudne myśli wypelnialy jego głowę, a ręce zaczęły drzec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Pon Kwi 18, 2016 9:33 am

Moja marsowa mina mogła wystarczyć za odpowiedź. Nie chciałem tego mówić. Zawsze jednak pozostawała jakaś nadzieja, że może kobieta w lesie nie była TĄ kobietą. Na wspomnienie zaślinionej paszczy piekielnego ogara, wzdrygnąłem się.
Pogmerałem dłuższą chwilę w sakwach i wyjąłem z nich aksamitny kosmyk miedzianych włosów. Kaptur skrył moje emocje.
- Czy to mogło należeć do niej? - zapytałem cicho, odpowiadając pytaniem na pytanie i patrząc na niego z przygnębieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Pon Kwi 18, 2016 10:57 am

kiedy usłyszał słowa elfa, w jego głowie xabrzmiala jedynie nadzieja... To.. To nie może być Ona.. pomyślał zdesperowany.. Ale to były te same.miodowe włosy, które widział kilka dni temu.
Oczy mu się zaszklily, zakrecilo mu się w głowie..
To włosy mojej córki..powiedział, a głos zadrzal, ledwo to z siebie wyduszając.
- Gdzie.. Ona jest? Gdzie jest jej ciało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Pon Kwi 18, 2016 11:35 am

Spochmurniałem.
- Wobec tego mam złe wieści. Przyszedłem za późno.
Pasowałoby, żeby zaczął padać deszcz. Ludzie zwinęliby kolorowe stragany, a strugi zimnej wody przykryłyby cały świat szarym smutkiem. Ale słońce świeciło na złoto, grzało kamienną ulicę. Tylko w miejscu, gdzie ogar rozszarpał nierozsądną kobietę, panował lepki mrok.
- Wciąż w Anarionie - powiedziałem, zniżając głos. - Nie zdążyłbym jej stamtąd zabrać. Czaiło się tam coś jeszcze większego, niż bestia, której padła ofiarą. Sohe - ostatnie słowo niemal wyszeptałem. Czułem, że zawiodłem. Miałem ją ocalić, przyprowadzić z powrotem. Ale tak się nie stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Pon Kwi 18, 2016 8:28 pm

Mógł zauważyć, że starzec ledwo trzyma się na nogach, a mimo wyrazu twarzy spokojnego jak ocean, oddychał tak, jakby przebiegł bez rozgrzewki 100 kilemotrów.
- Ro... Rozumiem.- wydyszał, cały czerwony, z zaszklonymi oczyma. Wsparł się ręką o budynek.
- Wy.. Wybacz, na-naraziłem twoje życie.- ledwo wychrypiał. Wyciągnął wtedy z kieszeni monety. - To dla Ciebie... Shin'or... Dziękuje.- powiedział cicho, wręczył mu 40 dukatów po czym chwiejnym krokiem odszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Pon Kwi 18, 2016 10:40 pm

Patrzyłem na elfa, czując dojmujący smutek. Żałowałem, że nie potrafiłem mu pomóc. Zacisnąłem wargi, patrząc, jak wysupłuje z sakiewki pieniądze.
- Nie... - zacząłem i urwałem, bo zleceniodawca odszedł. Naciągnąłem chmurnie kaptur na oczy.
I odszedłem.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Wto Kwi 26, 2016 9:59 pm

Biegł, biegł i nie zatrzymywał się, ścigał się z czasem, a wiedział, że tam, w karczmie, mógł zginąć.. Dlaczego nie walczyłem? Aha, no tak.. Mogli by rozciąć mnie tymi swoimi mieczami w pół.- pomyślał, a na jego twarz wkradł sie bezradny uśmiech. Kim są do cholery? To jacyś magiczni wojownicy..- kminił dalej na ten temat, mieli dość specyficzne rysy twarzy, no i ten dziwny, dziwny język. Nic nie rozumiałem... Nie mam pojęcia, z jakich regionów pochodzą.. Północ? Zachód? Południe? Albo inna kraina.. Gdzieś w kosmicznym wymiarze..- odpowiedzi było tyle, że teraz, nie znając się na geografii krainy, nie warto było się zastanawiać.
Strony Castiela to zachód- słońce, pustynie i bogactwo, opalone elfy, pierścienie i długie, jaskrawe szaty. Szlachta lubiła oglądać areny.. Ten widok krwi, Oni to lubili..- pomyślał, choć trudno nazwać wojownika zabójcą, w porównaniu do tych śmieci, krętaczy w sukniach. Banda przestępców.. A oficjalnie Szlachta Zachodu.. Mieli coś w spólnego z tym? Chyba nie.. Ich magia była znacznie inna.
Przypomniał sobie, że przecież ma piękną elfkę w ramionach, która jest zraniona, potrzebuje pomocy. Obawiał się o nią.. Miała piękną twarz, lecz po za tym, nic o niej nie wiedział.
Wbiegł wtedy pod jakiś tunel, który wśród kamienic, był wejściem na podwórko. Ustawił ją i oparł o mur, trzymając ją za ramiona.
- Kei'ra..- spojrzał w jej piękne oczy. - Nie jestem uzdrowicielem.. A ty potrzebujesz pomocy, jesteś ranna..- powiedział do niej, jakby była ślepa i tego nie wiedziała.. No cóż. Wyciągnął jakiś krótki bandaż oraz liście Mitsu.. Nie znał się, ale takie rzeczy musiał mieć jako wojownik, to podstawa w opatrywaniu ran.
Pochylił się i położył liście mitsu na jej ranie, owijając nogę bandażem. - Może boleć... Mnie zawsze szczypało.. Ale Ci pomoże.- zmierzył ją wzrokiem, była na prawdę cudowna..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kei'ra Ringëril

avatar

Liczba postów : 110
Join date : 07/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Sro Kwi 27, 2016 7:05 am

Dlaczego tak wiele ludzi boi się przed kimś otworzyć? To naturalne, bo przecież oznacza to ukazywanie wszystkich głupot, które masz w swojej głowie, tego śmietnika, który gromadził się przez całe wieki, przez wiele kolejnych wcieleń. Otworzyć się to przecież pokazać wszystkie swoje słabości, ograniczenia, błędy. Nieważne jak piękną maskę nosisz, zawsze będzie ona sztuczna i nieprawdziwa i nigdy nie zastąpi twojej prawdziwej twarzy...-pomyślała opierając głowę o jego klatkę piersiową.
Ludzie chcą zakryć  tę nagość, pustkę, ohydę. Zakrywa to pięknymi kwiatami, przyozdabia, jak tylko umie najlepiej. Usiłuje udawać, że jest kimś ważnym. Nie jest to wyłącznie twoja cecha; to dotyczy wszystkich. Nikt nie chce być jak otwarta księga. Powstrzymuje nas strach: „Co inni sobie pomyślą?"

Dziewczyna zaczęła przyglądać się jego twarzy, praktycznie w ogóle nie zwracając uwagi gdzie idą. Był taki męski, przystojny, a jego oczy były dla niej kompletnie  niezrozumiałe.
Z jej nogi nadal spływała krew, jednak w mniejszych już ilościach. Usiadła, opierając głowę o mur, i westchnęła głośno. Spokojnie.. nic mi nie jest.-powiedziała łapiąc się za bolącą łydkę. Po co kłamała? Przecież tak cholernie ją to bolało.. Może po prostu chciała by Castiel jeszcze bardziej się o nią troszczył?
Kiwnęła głową, posyłając mu blady uśmiech, a po chwili syknęła z bólu. Jej twarz była nieco poczerwieniona od płaczu, a  jej oczy przesiąknięte strachem...
Dziękuję.-powiedziała, uśmiechając się. Zapewne nikt inny by mi tam nie pomógł..-dodała spuszczając wzrok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Pią Kwi 29, 2016 1:05 am

Po prymitywnym opatrzeniu nogi dziewczyny, przyglądnął się ranie, uzdrowicielem to on nie był, ale po walkach bardzo, bardzo często sam wymagał medycznej opieki, więc jako obserwator, czegoś tam zawsze się nauczył.. I jest to bardzo przydatne, trzeba przyznać.
Odetchnął głęboko, uświadamiając sobie, co się wydarzyło.. Przecież nie jesteśmy jeszcze bezpieczni.. Co jeśli tu wrócą? Fenedhis.- nic, nic nie wiedział.
- Drobiazg.- odpowiedział i zamrugał. Godzina była już późna, mrok ogarnął wszystko wokoło, a pochodnie zatknięte na murze, oświetlały twarz pięknej elfki. Kasztanowe długie włosy, delikatna twarz, o brzoskwiniowej karnacji, nienaganna figura.. Grzeszyła urodą.
Kim ona była? Castiel.. Chciał się dowiedzieć o niej czegoś więcej. Ta osóbka zainteresowała go, z wyglądu, z zachowania, taka niewinna, niczym morska nimfa.. Co skrywała w najgłębszych zakątkach duszy? Widział, widział, że była kimś więcej, niż bezbronną panienką, która musi zostać uratowana przez księcia na koniu.. To nie bajka, to okrutna rzeczywistość.
- Nie mogę Cię teraz tak zostawić.- rzekł do niej, a na jego twarzy zagościł uśmieszek. - Odprowadzę Cię, tylko powiedz, gdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kei'ra Ringëril

avatar

Liczba postów : 110
Join date : 07/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Pią Kwi 29, 2016 10:24 am

Noc była tego dnia wyjątkowo piękna. Granatowe niebo, a na nim  srebrny  księżyc, który dodał blasku tej niemalże nieskazitelnej nocy.
Uśmiechnęła się na jego słowa, a jej miodowe oczy zamigały w świetle księżyca. Wzrok powędrował ku górze. Jej źrenice momentalne się powiększyły, a na twarzy nadal znajdował się ten piękny uśmiech.  Miliardy migocących punktów, które z każdą chwilą pochłaniały jej wzrok. W ich ciemnościach nie było już podziału na niebo i zimie. Istniał już tylko świat, w całym swoim ogromie...
Odetchnęła z ulgą, a w  głębi duszy dziękowała z  całego serca, bo to w końcu on uratował jej życie.
Jego osoba, sama w sobie była bardzo interesująca, a dziewczyna chciała dowiedzieć się o nim jak najwięcej.
Fenedhis... czy to na pewno nie sen?-pomyślała, przeczesując swoje włosy, po czym ponownie się uśmiechnęła.
Jeśli masz czas,i oczywiście ochotę, to może się przejdziemy?-zapytała, wstając. Noga jeszcze bolała, przez co dziewczyna momentalnie złapała się muru, po chwili wskazując dłonią ulicę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Nie Maj 01, 2016 9:30 am

Castiel zazwyczaj nie zwracał uwagi na piękno natury, gdyż widoki zazwyczaj go nie interesowały.. Ale czyżby przez tamtą magię Nieznajomych, niebo było dziś wyjątkowo gwieździste? Gdyby choć trochę interesował się elfimi wierzeniami, pomyślał by, że tak wyjątkowo piękne niebo, spadające gwiazdy, to jakiś znak, przepowiednia.. Ale On miał to gdzieś.  
Bardziej interesowała go jednak Kei'ra, niż gwieździsta noc. Wskazała palcem w stronę, w którą miała zamiar się udać, więc uśmiechnął się i odwrócił się w tamtym kierunku.
- No to w drogę.- rzekł do elfki, chwytając ją za ramię, by się czasem nie przewróciła, bo nie był pewny, czy da radę.
Poszedł więc z nią dalej, by bezpiecznie odprowadzić dziewczynę.. W końcu przez te zamieszki, nie wiadomo, co mogło by się dziać w tych wszystkich ciemnych uliczkach.. Skoro nie boją się mordować ludzi w karczmie, to co dopiero w ciemnych, nie uczęszczanych nocą ulic? Spojrzał na ciepłe oblicze Elfki, jakby chciał się upewnić, czy wciąż jest taka ładna.. Lecz kim jest pod ukryciem urody?
Zaprowadził ja pod jej dom, rozmawiając z nią o dzisiejszych wydarzeniach. Miała piękny głos. Poczuł w głowie znowu wypity alkohol po czym jakby z troską spojrzał na dziewczynę, która mogła już wracać.
- Shin'or, Maila.- rzekł do niej, po czym przywarl do jej ust, przysuwajac ja do ściany. Namiętnie ja pocałował, oderwal się i bez oglądania się za siebie odszedł.. Uśmiechnięty jak małe dziecko.
Z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kei'ra Ringëril

avatar

Liczba postów : 110
Join date : 07/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Nie Maj 01, 2016 10:49 am

To co wydarzyło się w karczmie, nie można było nazwać zwykłym przypadkiem. Po co tam przyszli? Co mieli
na celu?  I kto ich tam przysłał? Chyba nie przyszli tam,  tak zwyczajnie bez powodu, by pozbawić życia kilku nadzwyczajnych ludzi?  
Cieszyła się, że w tym momencie Castiel przy niej był, nie wiadomo co kryje się w tym mieście..  Dni bywały niebezpieczne, a co dopiero noce,  kiedy idziesz całkiem sam..Sam jak palec, a w około ciebie czai się  mnóstwo ludzi,  czekających aż w końcu,  któryś z nich pozbawi cię duszy,  a twoje ciało porzuci, w jednej z uliczek.
Uśmiechnęła się pod nosem na jego gest,  przybliżając się jeszcze bardziej. Wiesz..  Dałabym pewnie radę, ale doceniam to-zaśmiała się,  klepiąc go po ramieniu.
Sama nie do końca wiedziała,  skąd Castiel wie gdzie mieszka,  jednak nie miała w planach dowiedzenia się tego. Do zobaczenia Castiel-pożegnała go,  z nadzieją,  ze jeszcze kiedyś się zobaczą,  że jeszcze kiedyś usłyszy jego głos,uśmiech.  
Już miała odchodzić,  kiedy nagle chłopak przywarł do niej ustami. Na początku nie wiedziała co zrobić,  jednak po chwili odwzajemniła pocałunek. Położyła ręce na jego szyi przyciągając go do siebie jeszcze bardziej.
Po chwili stała już sama.. Nie czując jego bliskości. Oczy zrobiły się jeszcze większe z zdziwienia a na twarzy uśmiech.  Po chwili jednak weszła do domu

Z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Likes Wati

avatar

Liczba postów : 141
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Czw Kwi 13, 2017 4:28 pm

//Nie wiem po co tu piszę, bo forum wymarło. Szkoda.//

Szedłem ulicą od strony portu, bo skąd by indziej. W porcie jest woda a ja tak bardzo uwielbiam pływać. Normalnie nie przyszedłbym do miasta, ale jak mus to mus, w końcu coś jeść muszę. Lodowate kamienie, robiące za imitację porządnej drogi w cywilizowanym mieście, niesamowicie dawały w kość moim nagim stopom. Chyba załatwię sobie buty. I jak na zawołanie, tuz obok mnie wyrósł sklep obuwniczy, a raczej kolejna imitacja. Stary, zbity ze spruchniałych desek straganik nie wyglądał na godny zaufania. Podszedłem jednak do niego i przyjrzałem się towarom. Bogato zdobione, damskie kozaki, stworzone zapewne tylko po to by cieszyć oko i wzbudzać zazdrość u innych kobiet. Na innej półce leżały z kolei męskie buciory z metalowymi wstawkami służące za swoistą zbroję. Nie tego szukałem, a nawet jeśli to nie stać mnie było na kupno tych arcydzieł. Wsadziłem rękę do kieszeni i pogmerałem w niej trochę. Niestety nie znalazłem w niej nic oprócz piasku z plaży. Westchnąłem ciężko i wzruszyłem ramionami. Odwróciłem się na pięcie i kontynuowałem spacer. Zaciągnąłem się obrzydliwym powietrzem. Zapachy alkoholu, moczu, brudnych zwierząt zmieszały się ze sobą tworząc niezwykłą mieszankę wybuchową, która idealnie opisuje stan miasta. Na swój sposób ten odór mi się podobał, lecz na dłuższą metę nie dałbym rady. Poprawiłem swój czarny szalik i owinąłem nim głowę niczym rasowy człowiek pustyni. Zakryłem włosy, usta i nos, a końcówki materiału położyłem na ramiona. Poczułem jak mój brzuch się buntuje, domagając się jedzenia. Ostatnio jedzonym posiłkiem była lekka kolacja. Jestem w ciąży, że tak dużo jem? Zaśmiałem się aby podnieść siebie na duchu. Trzeba odczekać chwilę i znaleźć odpowiedzią sposobność. To nie była moja pierwsza kradzież, ale nie chciałem podchodzić do niej zbyt luźno. Jeszcze zrobiłbym błąd i by mnie złapali, a tego nie chcę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Likes Wati

avatar

Liczba postów : 141
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Ulica    Pią Kwi 14, 2017 12:28 am

Podążałem więc za tłumem, idąc jego tempem. Robiłem wszystko by nie zwracać na siebie uwagi, czyli nie robiłem nic. Zachowując się nietypowo inni natychmiast by mnie rozpoznali. Okryty szalikiem, niepostrzeżenie, mijając elfy, sprawnie i szybko wkładałem im swoje lepkie łapki do kieszeni wyjmując nieznaczne sumy pieniędzy. Zważyłem pieniądze w dłoni. Całkiem sporo. pochwaliłem sam siebie. Z uśmiechem zacząłem oddalać się od miejsca przestępstwa. Nagłe i silne szarpnięcie za ramię spowodowało jednak wysypanie się mojego łupu na ziemię. Po krótkiej chwili sam na niej wylądowałem boleśnie wykręcając sobie prawy nadgarstek i obijając kolana. Odwróciłem się przodem do napastnika. Oczy rozszerzyły mi się ze zdumienia. Szlag!!! Czyli jednak popełniłem błąd. Wielki mężczyzna z bliznami na rękach wskazał na mnie palcem i krzyknął do tłumu jakieś niewyraźne słowa. Pewnie przez bolące, czarne od próchnicy zęby tak seplenił. Gdy tylko się ode mnie odwrócił ja szybko i niezgrabnie podniosłem się z ziemi i agresywnie przepychając się między tłumem gnałem jak najdalej od nich. Słyszałem krzyki oburzenia, na szczęście daleko za mną. Ludzie w dalszej części ulicy jeszcze nie wiedzieli co się stało, dlatego też biegnący żebrak nie zrobił na nich wrażenia. O Fenedhis!! Teraz przez długi czas nie będę mógł tam wrócić. Westchnąłem zrozpaczony. Może to i dobrze. Wybiegłem z tego szaleństwa tak, skąd przyszedłem, w stronę portu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulica    

Powrót do góry Go down
 
Ulica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Główna ulica
» Ulica Główna
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica Madrytu
» Główna ulica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fiala'ris :: królestwo :: Tëfis-
Skocz do: