Fiala'ris

forum pbf
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Jadowite Bagna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Jadowite Bagna   Pią Kwi 15, 2016 5:32 pm


Miejsce o niebywałej grząskości i podmokłości terenów. Każdy krok jest ryzykiem, każdy oddech jest słyszany przez drapieżniki i zwierzynę łowną w nadzwyczajnej obfitości gatunków. Światło dnia ledwie sączy się przez gęste rośliny, a w pułapkę bagien wpaść nadzwyczaj łatwo. Znaleźć tu można ogromne ilości trujących kwiatów i owadów, a pędy zwisające z drzew są lepkie i pokryte owadami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Nie Kwi 17, 2016 6:18 pm

Suche drogi i groble to już przeżytek, lepiej przecież chodzić z kostkami w błocie, pozwalając mu oblizywać swoją skórę i obranie. Ostatnio coś za dużo czasu spędzam na bagnach.
Kishan parsknął, gdy jego muskularna noga zatopiła się w jakimś bardziej trzęsącym się i bardziej galaretowatym podłożu. Cmoknąłem na niego i trąciłem kolanem, by skręcił się i trzymał suchszej ścieżki.
- Nie utop się, jesteś mi potrzebny, koniku - mruknąłem, strzelając go otwartą dłonią po zadzie i jednocześnie kłując po bokach łydkami. Parsknął. Coraz lepiej rozumiał już sygnały, które mu przekazywałem, i być może niedługo nie będę musiał go klepać. Na dłuższą metę będzie to niewygodne. Kishan przyspieszył do leniwego kłusa; biegł jeszcze po kamienistym podłożu, więc nie było w tym zbyt wielkiego ryzyka.
Tutejsze tereny przesiąkły wrzaskami ptasząt i wszelkim innym harmidrem, a zapach zwierzęcej sierści był aż nazbyt kuszący. Odruchowo wyciągnąłem łuk, nałożyłem strzałę i napiąłem cięciwę. Kciukiem musnąłem kącik ust i obrzuciłem okolicę uważnym spojrzeniem. W prześwicie pomiędzy gałęziami drzew mignęła ptasia sylwetka, więc nim zdążyła całkiem zniknąć, wypuściłem śmiercionośny pocisk. Usłyszałem pisk, skrzek, trzepot ciała uderzającego o liście i gałęzie i po chwili dzika gęś upadła na ziemię. Zdmuchnąłem kosmyk z czoła i zeskoczyłem z Kishana, co koń przyjął z wyraźnym zadowoleniem. Popatrzyłem mu w oczy.
- Przyniósłbyś mi tą gąskę, a nie tak stoisz jak bałwan - powiedziałem, wyobrażając sobie nagle, jak kary ogier bieży z ptakiem w zębach. Czarny Tygrys jednak patrzył na mnie z politowaniem. - Ech, no jasne.
Zacząłem przeprawiać się przez grząski teren.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Nie Kwi 17, 2016 6:33 pm

Naciągnęła jeszcze mocniej kaptur na głowę, nie chcąc, aby przypadkiem jasne włosy zdradziły ją na tle ciemnych drzew. Spojrzała z widocznym zażenowaniem na swoje ubłocone buty, zgrzytając zębami. Sama nie wiedziała, czemu akurat wybrała się tą drogą. Poniekąd uważała ją za krótszą, ponieważ jeszcze przed zachodem słońca chciała być w swojej samotni. Przeliczyła się i to znacznie. Zmrużyła oczy, nagle unosząc swój wzrok ku górze. Drzewa... Nie wiele się zastanawiając zacisnęła dłoń na jednej z grubszych gałęzi, a drugą zrobiła to samo, aby po chwili podciągnąć się bez większego wysiłku. Otrzepała swój strój z kurzu, stabilnie stojąc na brązowej i nieco śliskiej korze. Z zadowoleniem stwierdziła, że kondygnacje tych tych drzew są ze sobą połączone grubszymi konarami, niekiedy tworząc nawet zielone tunele. Ruszyła raźno przed siebie, wsłuchując się w rytm swojego serca. Do ręki przełożyła nóż myśliwski, zastanawiając się, czy przypadkiem nie łuk byłby bardziej odpowiedni w takiej sytuacji. Niestety nie wzięła go ze sobą, kiedy rankiem wyruszała ze swojego lokum. Uniosła nieco brwi, w pewnej odległości od siebie dostrzegając wspaniałego, karego konia stojącego sobie jak gdyby nigdy nic na środku ścieżki otaczającej bagna. Z wyraźną przyjemnością przyglądała się majestatycznemu zwierzęciu, dopiero po dłuższej chwili dostrzegając idącego po swoją zdobycz Daemona. Usta elfki wygięły się w ciepłym uśmiechu. Cichcem zbliżyła się jak najbardziej da, spoglądając na niego z wyraźnym rozbawieniem na wargach. Zeskoczyła lekko nieco za jego plecami, po czym nonszalancko oparła się o pień drzewa. Zdjęła kaptur z głowy, a włosy niemal z ulgą rozsypały się po jej plecach. Czekała, aż ją zauważy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Nie Kwi 17, 2016 6:54 pm

Chwyciłem drzewce wbite w ptaka i uniosłem do oględzin. To był wyjątkowo udany strzał, grot przeżarł tylko g ł o w ę - a to nie jest łatwe do osiągnięcia. Ucieszyłem się, bo oto okazało się, że strzała nie jest zniszczona - mogłem więc spokojnie wyciągnąć ją i użyć po raz kolejny. Pociągnąłem więc za metalowe ostrze i po chwili włożyłem pocisk do kołczana, a martwą gęś przytroczyłem do pasa.
Nagle usłyszałem szelest i trzask łamanej gałązki.
Znieruchomiałem instynktownie.
Daleko ode mnie, pod sporą skarpą, przechodziło leniwie stado jeleni. Prowadził je potężny samiec; jego poroże błyszczało majestatycznie.
Mój szczęśliwy dzień.
Upewniłem się, że wiatr nie przyniesie mojego zapachu i powoli zacząłem zbliżać się, bezszelestnie jak duch, nie czyniąc ani najmniejszego szmeru... dlatego właśnie ściągnąłem wargi w grymasie niezadowolenia, gdy ktoś - dobrze wiedziałem, kto! - zgrabnie jak kot, zeskoczył z drzewa tuż obok. Wywróciłem oczami i spojrzałem Galadrieli w źrenice, nie okazując nawet jednym mięśniem twarzy jakiejkolwiek radości na jej widok. Przyłożyłem palec do ust, nakazując milczenie. Na gadkę przyjdzie jeszcze czas. Polowanie rządzi się własnymi prawami.
Przycupnąłem na skraju skarpy i rozejrzałem się za stadem jeleni. Pasło się spokojnie, buszując w suchych liściach i trawie. Przywódca, uprzednio lekko zaniepokojony kwikiem ptaka i odgłosami elfów, teraz widocznie nieco się odprężył. Nadal jednak pozostał czujny. I był trochę za daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Nie Kwi 17, 2016 7:07 pm

Z trudem zmusiła się do zachowania powagi. Jednakże po chwili podążyła leniwie za jego wzrokiem, dostrzegając dorodne stado jeleni. I na pierwszy rzut oka było widać, że ich oboje zainteresowała ta sama sztuka. Odruchowo spięła swoje mięśnie, na ten moment odrzucając wszystkie uczucia, które teraz z zadowoleniem mąciły jej w głowie. Przycupnęła obok Deamona, zaciskając usta w wąską kreskę. Samiec był w pełni sił, dlatego trzeba było to załatwić raz, a porządnie. Nikt nie będzie miał sił za nim ganiać, nawet, jeśli zwiadowca dosiadłby swojego konia, który też pewnie nie grzeszy szybkością. Oddychała głęboko, jedną dłonią na ślepo zaczynając manewrować przy swoim pasie, chcąc wybrać nóż o najcieńszym ostrzu. Rana nie może być duża, aby skóra zwierzęcia też nie straciła na swojej wartości... O ile sama sobie jej wcześniej nie przywłaszczy, za pozwoleniem elfa, ponieważ to on pierwszy go dostrzegł. Zacisnęła niespokojnie palce na rękojeści, czekając, aż jeleń odwróci swoją głowę. Zamachnięcie się i trafienie go w czuły punkt tuż za uchem był ryzykowny, ale do wykonania. I sama dobrze wiedziała, że po tym czeka go szybka śmierć. Nauczyła się kilku sztuczek, które w dużej mierze swego czasu pomagały jej wyżywić się bez kłopotów, a po sprzedaniu mięsa miała o kilka monet więcej w sakiewce. Drgnęła z zniecierpliwienia, kiedy to przywódca nieświadomie wykonał łbem gest, o który tak bardzo prosiła. Naprężyła mięśnie w ramieniu, wykonując jeden, błyskawiczny rzut. Widziała, jak oczy łań otwierają się szeroko, ale było już za późno. Ich towarzysz nie zdążył. Uśmiechnęła się z wyraźną satysfakcją, widząc stal wbitą głęboko w miejsce tuż za narządem słuchu. Jej ofiara właśnie zaczęła się chwiać, z trudem utrzymując równowagę, a Galadriela tylko czekała, aż padnie na ziemię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Nie Kwi 17, 2016 7:24 pm

Widząc, jak kobieta zamierza się do rzutu, powstrzymał jej rękę. Byli za daleko. Stado krążyło w dużej odległości, więc musieli zejść ze skarpy, by mieć jakiekolwiek szanse na posłużenie się nożem czy łukiem. Chwycił jej dłoń i pociągnął lekko, by szła z nim. Jednocześnie starał się nie wydać najmniejszego odgłosu, stąpając po korzeniach drzew i miękkim gruncie, by uniknąć trzeszczących liści. Maskujący płaszcz całkowicie stopił go z otoczeniem, a że poruszał się w miarę wolno, stado nie powinno go dostrzec.
Gdy zbliżyli się odpowiednio, napiął łuk, a kobieta wykonała precyzyjny cios, strzelił. Jelenie i łanie otworzyły oczy z czystym przerażeniem i rzuciły się do ucieczki. Jego strzała chybiła celu o milimetry, gdy stado dokonało nagłego zrywu. Zwierzę, pomimo bólu, biegło dalej. Zwiadowca, nie dbając już o ciszę, wsunął palce do ust i wydał z siebie potworny gwizd. Po chwili suche liście skarpy przestrzelił kary tajfun kopyt, Daemon uchwycił grzywę konia w biegu i wskoczył mu na grzbiet, jednocześnie ściskając go łydkami, by cwałował szybciej. Kopyta pożerały ziemię, choć stado było śmigłe, Kishan był w stanie zmniejszyć dzielącą ich odległość. Elf, trzymając się kolanami, napiął łuk i usiekł sarnę, zatapiając grot w tyle jej czaszki. Strzała zafurkotała, wchodząc w żywe mięso aż po pióra.
Wrócił, z dorodną łanią przewieszoną przez kark Kishana, potem podniósł jelenia Galadrieli i również narzucił go na wierzchowca. Gdy podjechał do niej, lekko zeskoczył na ziemię.
- No, miło cię widzieć - powiedział, uśmiechając się nieco szerzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Nie Kwi 17, 2016 7:38 pm

Ale ona dałaby radę. Już nie raz tak było. Jednakże dała się przekonać, idąc po śladach Daemona, aby nie robić dodatkowego hałasu, które byłyby w stanie wychwycić chyże uszy łań i ich przywódcy. Już po chwili pod wpływem dotyku zwiadowcy dłoń zaczęła ją znacznie mrowić, więc w ramach komentarza na ten odruch uniosła kąciki ust nieco wyżej. Nadal jednak była w stu procentach skoncentrowana na ich wspólnym celu. Płaszcz kobiety idealnie zlewał się z ciemnym otoczeniem, tworząc jedną, ciemną plamę. Zatrzymała się przy elfie, gotując swoją dłoń do rzutu. I tak się stało. Zazgrzytała zębami, kiedy to ich ofiary nagle zerwały się w popłochu, podskakując na swoich zgrabnych kończynach. Popatrzyła na swojego towarzysza spod uniesionych brwi, gdy wydał z swoich ust dość niecodzienny gwizd. Kobieta uskoczyła momentalnie, widząc pędzącego w ich stronę ogiera. Szeroko otworzyła swoje zdumione oczy, mogąc chociaż przez sekundę podziwiać to piękne zwierzę z bliska. Przygryzła wargę, nie zauważając momentu, w którym oddalił się od niej na znaczną odległość. Obserwowała współpracę jeźdźca z koniem z wyraźną przyjemnością malującą się na rumianej twarzy. Wiedziała, że uda mu się dogonić swój cel. Przeszył ją dreszcz zniecierpliwienia, kiedy strzała zagłębiła się w czaszce łani, uśmiercając ją na miejscu. Ponownie oparła się o pień najbliższego drzewa, czekając tylko na przyjazd Daemona. Uśmiechnęła się leniwie, widząc dorodnego jelenia przewieszonego przed szyję karego wierzchowca.
- Zerwę z niego skórę i położę sobie przed kominkiem - powiedziała wyraźnie zadowolonym i niskim głosem, powoli podchodząc do elfa. Obdarzyła go głębokim spojrzeniem, w którym zarówno mógł dostrzec iskry ciepłego uczucia jak i rozbawienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Nie Kwi 17, 2016 10:06 pm

Rzuciłem jeszcze raz okiem na zwierzę i uśmiechnąłem się znacząco. Sam miałem zupełnie inne plany dotyczące swojej zdobyczy; wystawiwszy świeże mięso na rynek, można nieźle obłowić się na skupujących je kramarzach. W końcu, któż pogardziłby dziczyzną? Skóry wolałem zdzierać wraz z futrem, ale zazwyczaj nie zabijałem dla trofeów bądź rekreacji. Jeśli już, to z jakimś pretekstem - posiłek, wyrób jakiegoś narzędzia, sprzedaż. Ewentualnie chęć przeżycia.
- Jak uważasz. Poroże i mięso można komuś opchnąć za całkiem niebagatelną sumkę. - Wytarłem strzałę z sarniej krwi i poklepałem Kishana po aksamitnej szyi. Byłem z niego dumny jak ojciec z syna, facet z samochodu lub pies żę zdobytego gnata z dużą ilością kawałków soczystego mięsa. Pruł jak strzała. Dosłownie i w przenośni. A ja bardzo lubiłem szybkie konie.
Spojrzałem na Galadrielę i odwzajemniłem jej spojrzenie. Uśmiechnąłem się kąśliwie. Cóż za przypadek, że zeskoczyła do mnoe z drzewa. Jak podczas naszego pierwszego spotkania. Tyle, że role się odwróciły
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Nie Kwi 17, 2016 10:28 pm

Skinęła krótko głową, swoje spojrzenie przenosząc na konia, którego wreszcie mogła obejrzeć z bliska. Sama musi obejrzeć się za jakimś wierzchowcem, ponieważ na dłuższą metę nie chciałaby następnym razem przechodzić długiej drogi na swoich nogach. Jego ślepia miały kolor płynnego złota, co w zasadzie mocno ją zaskoczyła. Jeszcze nigdy takich nie widziała. Mimo wszystko z trudem pochamowała się przed dotknięciem szyi karusa, nie chcąc, aby dopiero co oswojone zwierzę musiało odrywać swoje myśli od właściciela. Równie dobrze poroże też mogłaby powiesić na ścianie. Niecodziennie spotyka się tak dorodne okazy.
- Masz niesamowitego konia... Mógłbyś się tego od niego nauczyć - wyszeptała Daemonowi wprost do ucha, aby po chwili leniwie musnąć swoimi wargami jego spierzchnięte usta. Uśmiechnęła się ciepło, dopiero teraz zauważając, jak przez ten krótki czas bardzo jej go brakowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Pon Kwi 18, 2016 11:17 am

Była niesamowicie kusząca. Przelotny dotyk jej miękkich warg nie wystarczył, chciałem więcej, o wiele więcej. Wisior z liściem dębu błysnął na mojej piersi, gdy zbliżyłem usta (wcale nie spierzchnięte, gładziuśkie i mięciutkie jak należy!) do jej ucha. Zamruczałem cicho i głęboko po tygrysiemu, napawając się zapachem jej białych włosów. Poczułem ciepło jej oddechu, przelotnie dotknąłem wargami jej skóry.
- Bądź grzecznym towarzyszem broni - powiedziałem z niebezpiecznym błyskiem w źrenicy. - Często daję upust swoim pragnieniom, a las niestety ma uszy i oczy.
Powoli odsunąłem głowę, skrzyżowałem z nią spojrzenie, a kąciki moich ust drgnęły. W rzeczywistości nie czułem aż takiego przyciągania, sama jej obecność ze mną na polowaniu była dla mnie wielką dawką przyjemności.
Kishan prychnął, tuląc uszy i wlepiając w nią nieufne jak zawsze złote ślepia. Nie lubił elfów, co było wyraźnie widoczne, zresztą, mnie również ledwo znosił - ale byłem mu za to wdzięczny! Może odpowiednio używając jego wrodzonej nienawiści, uda się go wyszkolić na konia, który w razie potrzeby na komendę kopytami furii skatuje wroga i przebiegnie się z radością po jego truchle, nie trzęsąc ogonem ze strachu jak byle szkapa na widok reklamówki. Leniwym ruchem położyłem dłoń na jego szyi, za co zostałem spiorunowany spojrzeniem tęczówek o barwie miodu. Widać było jednak, że Czarny Tygrys przyzwyczajał się do mnie coraz bardziej. Może kiedyś zostaniemy przyjaciółmi. Kiedyś. Ale to potrwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Pon Kwi 18, 2016 1:47 pm

Spojrzała na lśniący wisior w kształcie dębu, którego blask odbijanego słońca zakuł ją w oczy. Odruchowo zmrużyła powieki, zastanawiając się, czemu wcześniej go nie zauważyła. Sama nagle poczuła ciężar kobaltu spoczywającego w zagłębieniu obojczyka. Przyjemnie chłodził rozgrzaną skórę elfki. Uśmiechnęła się szeroko, kiedy to położyła dłonie na jego klatce piersiowej, mogąc jeszcze lepiej poczuć ten dudniący odgłos, który był niczym innym jak tylko mruczeniem. Dodatkowo przybliżył swoje usta do ucha kobiety, jakby chciał, żeby usłyszała go dosadniej.
- Nie jestem grzeczna - powiedziała, przewracając oczami - określiłabym siebie jako... niepokorną. Co do lasu, tak, faktycznie, odkąd osobnik zwany naszym królem zasiadł na tronie, las może nie być bezpiecznym miejscem.
Odsunęła się od niego na krótką odległość, również krzyżując z nim swoje roześmiane spojrzenie. Nagle zwróciła je ku karoszowi, którego najwyraźniej obecność elfki nie przeszła tak obojętnie, jak myślała. Jego uszy schowane w gęstej grzywie jednogłośnie wyrażały to, co myślał o widoku Galadrieli przed sobą. Widać po nim jednak już było pewne przywiązanie do zwiadowcy, aczkolwiek nasili się ono pewnie dopiero z biegiem przyszłych tygodni. Nikt nie jest w stanie tak od razu oswoić jakieś dzikie zwierzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Pon Kwi 18, 2016 3:30 pm

- Skąd taka wysoka samoocena? - spytałem, uśmiechając się pobłażliwie, ale docinek nie był ani trochę złośliwy, zwyczajnie mówiłem, co myślałem. Śmieszyli mnie ludzie, którzy określali się jako "nienormalni", "niezwykli", "szaleni" czy "niegrzeczni", bo uważali się za innych - a ginęli w szarej masie jak każdy. Nie powiedziałem jednak tego na głos, zachowując swoje myśli dla siebie - jak zwykle.
Drgnąłem jednak na wzmiankę o królu i spojrzałem na Galadrielę uważnie. Nagle poczułem suchość w ustach i przeszła mi wszelka ochota na rozmowę, bo oto nagle przypomniałem sobie, że tkwię pod nosem elfa, z którego rąk mogę w każdej chwili zginąć. Na moim czole pojawiła się wąska, pionowa bruzda, a oczy pociemniały. Przesunąłem dłonią po szyi Czarnego Tygrysa, dotknąłem pasma grzywy i zacisnąłem na nim rękę w pięść. Koń zmierzył mnie złotym okiem, wyczuwając to, co we mnie wezbrało, i zarżał nosowo. Zdecydowanym ruchem złapałem za linę przyczepioną do miękkiego rzemienia na jego pysku i zakomenderowałem bez emocji:
- Nie mówmy o królu. Trzeba powoli wracać, jest coraz ciemnej.
I zacząłem powoli prowadzić konia grząskim bagnem, uważając, aby przypadkiem nie wejść w wyjątkowo nieprzyjemną kałużę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Pon Kwi 18, 2016 3:54 pm

- Cóż... Mimo tego, że jestem kobietą, zawsze dawałam sobie ze wszystkim radę. Często byłam i nadal jestem nieposłuszna względem narzuconych na mnie praw.
Spojrzała na niego spod uniesionych brwi, niemal natychmiast zauważając, jaką zmianę w jego twarzy wywołało wspomnienie słowem o królu. Zmarszczyła czoło, jednocześnie zaciskając usta w wąską kreskę. Nie potrafiła zrozumieć wzroku zwiadowcy, który badawczo się jej przyglądał. Nie wiedziała, jakie myśli plączą się pod jego głową. Odetchnęła głęboko, próbując sobie to jakoś wytłumaczyć, ale w dużej mierze nie wiedziała, na czym polega problem. Poruszyła się niespokojnie, widząc, jak zaciska nerwowo dłoń na grzywie karego konia. Drgnęła w miejscu, odczuwając ton głosu elfa niczym smagnięcie wierzchem ręki w policzek. Zacisnęła zęby, przez dłuższą chwilę idąc przy nim w milczeniu. Nasłuchiwała tylko cichych odgłosów ich kroków przemieszanych z obijaniem się o koński bok jelenich głów.
- O co chodzi? Powiedziałam coś nie tak? - zapytała, ukradkiem patrząc na Daemona widocznie zmartwiona. Przykre uczucie nie opuszczało ją co chwila, zastanawiając się, czy ma to jakiś głębszy związek z postacią króla. Odruchowo zacisnęła powieki, nie chcąc wspominać tego chłodnego spojrzenia monarchy, które prześlizgnęło się po niej, gdy kiedyś przejeżdżał na swoim rumaku przez miasto, a ona musiała akurat wędrować tamtą uliczką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Pon Kwi 18, 2016 6:56 pm

- Chyba raczej zasad? - spytał, unosząc jedną brew. Przeskoczył przez wyjątkowo grząską kałużę, aby zaraz potem wylądować na korzeniu drzewa. Czarny Tygrys zmarszczył chrapy i zarzucił łbem, gdy sam schlapał swoje kopyta błotem. Elf spojrzał na niego z szyderczym uśmiechem i wyższością, więc szybko dokłusował do niego, by znów mógł cieszyć oko jego końskim majestatem. Ciemna grzywa zafalowała, odsłaniając jego pięknie pracujące łopatki.
Nie odpowiedział na jej słowa. Szedł w milczeniu, nie trudząc się już więcej omijaniem kałuż i plam błota. Zazwyczaj nie reagował aż tak na wzmianki o królu, gdy je słyszał, uśmiechał się tylko lekko i zbywał temat. Nie mówił za wiele - nie lubił dzielić się brudami i ściekami ze swojego wcześniejszego życia. Jego twarz złagodniała dopiero po dłuższej chwili, mówił już spokojnym, rozluźnionym tonem.
- Przypomniałaś mi o czymś, o czym nie chcę pamiętać - odparł po długiej chwili, wciąż na nią nie patrząc. - Król nie jest istotą mi przychylną.
Zdmuchnął z czoła pasmo włosów, przekraczając spory, zwalony pniak. Przegniłe drewno trzasnęło pod jego butem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Pon Kwi 18, 2016 7:32 pm

- Różnie bywało - powiedziała lekceważącym tonem, wzruszając ramionami. Sama nie starała się omijać kałuż, ponieważ byłoby to zajęcie zbyt pracochłonne i niepotrzebne, ponieważ na bagnach i tak większość ścieżek jest wręcz zalana wodą. Ciągle spoglądała na niego, zastanawiając się, kiedy przerwie milczenie. Być może wcale nie będzie miał ochoty nawet na słowo wyjaśnienia, co stawiała jako bardziej prawdopodobne. Także była nieco zdziwiona, słysząc jego zdawkową odpowiedź na wcześniej zadane przez nią pytanie. Uniosła nieco brwi, nie będąc zaskoczona taką informacją.
- Król nie jest przychylny żadnemu ze zwiadowców - burknęła, wkładając swoje włosy bardziej pod płaszcz. Nie miała ochoty na wyplątywanie liści ze swoich jasnych kosmyków. - Ma do nas jakiś osobisty uraz, tyle, że nie wiem dlaczego nadal toleruje naszą obecność.
Uśmiechnęła się lekko, wręcz krzepiąco. Swoimi działaniami nieraz narażała się panującej władzy, ale zawsze udawało się jej jakoś z tego wykaraskać.
- Futro z tego jelenia będzie wręcz idealne na zimę... Jak chcesz, to mogę się z nim z tobą podzielić, ale to już u mnie w samotni - powiedziała, dając mu kuksańca w żebra, chcąc jakoś rozładować napiętą atmosferę. Nie próbowała powstrzymywać śmiechu, który echem odbijał się od mijanych przez nich drzew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Pon Kwi 18, 2016 7:55 pm

Uśmiechnąłem się półgębkiem, obdarzając ją szyderczym uśmieszkiem.
- Boi się nas. Wie, do czego jesteśmy zdolni - powiedziałem spokojnie, rozluźniając nieco palce zaciśnięte na linie Kishana. Zwiadowcy, których znał, otoczeni byli aurą tajemnicy. Postacie okutane w maskujące płaszcze, z długimi łukami, jakimi są zdolni wyprawiać cuda, świetnie posługujące się nożami do rzucania i walki wręcz, mistrzowie tropienia i bezszelestnego poruszania się... Te umiejętności nieraz przyprawiały o dreszcze "uczciwych" wojowników, dla których miecz był jedyną formą ekspresji.
- Futro z jelenia? - parsknąłem. - Doceniam to, moja droga, ale chyba wolę inne okrycie, bardziej... mięciutkie i puchate. - I dobrze izolujące zimno. W końcu to priorytet. Nastawiłem uszu, gdy nagle do moich uszu dobiegł szmer. Popatrzyłem podejrzliwie na Galadrielę, zastanawiając się, czy i ona to usłyszała. Bagna obfitowały we wszelakiego rodzaju faunę, więc nie zdziwiłbym się, gdyby zaraz jakiś drapieżnik był uprzejmy ujawnić swe lico w krzewach. Odruchowo popatrzyłem na Kishana, palcami sięgając do przypiętego do pasa łuku. Koń rozszerzył chrapy, błyskając przy tym białkami oczu. Coś wyczuł, byłem tego pewien. Nawet do moich nozdrzy doszedł lekki, piżmowy zapaszek sierści dzikiego zwierzęcia. Zdjąłem łuk z pleców i byłem gotowy napiąć cięciwę, gdy...
Moich uszu dobiegł przeraźliwy krzyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Pon Kwi 18, 2016 8:08 pm

Nie lubiła posługiwać się mieczem. Jej ulubioną bronią były zazwyczaj noże, aczkolwiek z łuku korzystała nader rzadko. Mimo, iż faktycznie był bardziej przydatny w walce na odległość, nie ceniła go wysoko. Często lekceważyła rycerzy, ponieważ większość takich właśnie osobników, którzy stawali jej na drodze, wywoływali u kobiety jedynie skrajną irytację i zniecierpliwienie. Wychwalali swoje chwalebne czyny, na co potrafiła tylko zgrzytać zębami. Przyprawiali ją o mdłości. Ich miecze, o rękojeściach wysadzanych prawdziwymi diamentami, kruszyły się po jednym, celnym uderzeniu. Otwierali szeroko usta ze zdumienia, nie dowierzając, że zakapturzona kobieta potrafiła ich pokonać. Nagle stawali się bezużyteczni. Głupcy.
- Nie znasz się... - powiedziała wyraźnie rozbawiona, puszczając do niego oko. - Cóż, jeśli nie chcesz, to nie. Moja propozycja jest już nieaktualna.
Zmarszczyła lekko brwi, kiedy do jej uszu dobiegł dość wyraźny szmer. Momentalnie ustała, odruchowo spinając swoje mięśnie. W każdej chwili powinna być gotowa na obronę. Nie powinna się wahać. Spojrzała kątem oka na podopiecznego Daemona, który jako pierwszy wyczuł zbliżające się niebezpieczeństwa. Zadrżała, kiedy i do uszu kobiety dotarł przeraźliwy, mrożący krew w żyłach krzyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Pon Kwi 18, 2016 10:11 pm

Krzyk wydała kobieta, to było pewne. Nadstawiwsz czujniej uszu, wychwyciłem odgłosy szarpaniny. Kobieta wrzasnęła po raz kolejny. Popatrzyłem bezmyślnie na Galadrielę, jakby to ona mogła go wydać; ale nie, bialowłosa elfka miała usta zaciśnięte, i choć była całkowicie spięta, milczała. Nie pomogło mi to. Odgarniając gałęzie krzaczorów i brodząc po kostki w bagnie, zacząłem posuwać się w stronę odgłosów. Teren stawał się coraz bardziej grząski, zacząłem zapadać się niemal po łydki, więc musiałem rozważniej dobierać miejsca, w których stawiałem stopy. Obejrzałem się na Nyks, by stwierdzić, czy zdecydowała się pójść za mną. Jakakolwiek była jej decyzja, ja parłem naprzód, z niepokojem stwierdziwszy, że krzyki umilkły. Krzewy zagęściły się wokół mnie, więc wydobyłem z pochwy saksę i zacząłem nią chlastać gałęzie jak maczetą. Po dłuższej chwili, gdy ściąłem już całkiem sporo drewna, zobaczyłem, co się tutaj działo.
Jakaś kobieta leżała w bagnie. Najwidoczniej biegnąc, przewróciła się i upadła w wyjątkowo kleiste miejsce. Jej lewa noga była umazana krwią, podobnie, jak policzek i ramię. Wrzasnęła ponownie, bo za jej kostkę złapał zębami sporych rozmiarów wilk o beżowej sierści. To przed nim uciekała, nierozważnie wybierając tak niebezpieczną ścieżkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Pon Kwi 18, 2016 11:16 pm

Przez kilka pierwszych sekund stała jak sparaliżowana, zastanawiając, się co takiego może znęcać się nad kobietą, która co chwila przeraźliwie krzyczała. Głośno przełknęła ślinę, w końcu odzyskując kontrolę nad swoimi mięśniami. Spojrzała na Daemona, którego najwyraźniej sposób myślenia zadziałał lepiej i szybciej niż jej. Nie zastanawiając się długo, ruszyła pośpiesznie wraz zwiadowcą ku źródłu tego okropnego dźwięku. Pomagała mu wycinać rośliny, które stały im na drodze, więc dotarcie do celu mogło im zająć o wiele mniej czasu. Przeklęła pod nosem, czując, jak jej butt zapadają się coraz bardziej na podmokłym gruncie. Starała się lekko stawiać każdy swój krok, ale nie było to tak łatwe, jak na początku uważała. Gsy krzewy widocznie zgęstniały, z przytroczonego do pasa wyjęła drugi nóż, ścinając teraz niepokorną roślinność obiema rękami. Niemal zachłysnęła się wdychanym powietrzem, dostrzegając scenę, której mogła się spodziewać. Nienaturalnie dużych rozmiarów wilk oblizał swoje zakrwawione kły, przenosząc swoje spojrzenie na dwójkę przybyszów. Kobieta jakby przestała go interesować. Wbił swoje nienawistne spojrzenie w Galadrielę, całkowicie ignorując elfa. Teraz zrozumiala, że już go gdzieś widziała, ale za żadne skarby nie potrafiła sobie przypomnieć konkretnego zdarzenia. Mięśnie dzikiego zwierzęcia spięły się w gotowości ataku na zwiadowczynię. Ta nie przyjęła postawy obronnej, tylko przygotowała swoje ciało na odpowiedź względem wilka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Wto Kwi 19, 2016 9:14 am

Widząc, jak mięśnie potężnego psowatego spinają się, uzmysłowiłem sobie, że jest bardzo podobny do bestii, z którą walczyłem - a raczej przed którą w popłochu uciekałem - w Anarionie, Śmierci Elfom. Nie rozumiałem, dlaczego monstrualne bydlę tak bardzo skupiło się na białowłosej elfce, na mnie nawet nie spojrzał. Bardzo dobrze. Wyciągnąłem łuk i strzałę o najdłuższym grocie, jaki znalazłem. Pamiętałem, jak niewielkie wrażenie uczyniła na moim starym przyjacielu piekielnym ogarze, gdy celowałem w bok lub kark, więc teraz obrałem sobie za cel spowolnić go. Nachyliłem nieco cięciwę i po chwili metalicznie lśniący grot rozharatał mięśnie tylnej łapy pędzącego wilka. Trysnęła krew, wilk zawarczał głucho i obrócił łeb w moim kierunku. Zaczął biec w ku mnie, i choć błoto spowalniało go i podtapiało, parł naprzód. Jasna febra. Nie było czasu na kolejną strzałę. Oparłem stopy na jakimś bezpieczniejszym gruncie, podskoczyłem i uczepiłem się jednej z grubych gałęzi drzew. Zanim jednak zdążyłem bezpiecznie wciągnąć swe włości na konar, poczułem uścisk zębów na łydce i aż zacisnąłem zęby z bólu. Pociekła krew. Drugą nogą z całej siły trzasnąłem go w oczy - tak mi się przynajmniej zdawało, gdyż potwór zaskomlał i uścisk zelżał. Korzystając z okazji, kopnąłem go jeszcze raz, w czaszkę, co nie było bardzo bolesne, ale wystarczyło, bym wyrwał mu się z paszczy. Stanąłem chwiejnie na gałęzi i rozejrzałem się za Galadrielą, miałem nadzieję, że korzystając z chwilowej nieuwagi drapieżnika również zajmie bezpieczniejszą pozycję lub spróbuje pomóc nieszczęsnej niewieście. Wilk opierał się łapami na pniu mojego drzewa i ujadał wściekle. Dobyłem krótszego noża do rzucania i cisnąłem w jego szczękę. Ostrze wbiło się po samą rękojeść w żuchwę, najprawdopodobniej wybijając ją, co mogło wykluczyć jego zęby z gry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Wto Kwi 19, 2016 1:35 pm

Gdy zwiadowca napinał łuk, aby wystrzelić strzałę w kierunku wściekłego wilka. Zawył głośno, obijając ogonem po bokach. Zamiast garbić się pod wpływem jego spojrzenia elfka prostowała swoje plecy. Nie mogła się go bać. Nie mogła się bać czegokolwiek. Zacisnęła zęby, zgrzytając nimi powoli, gdy zwrócił swoją uwagę na Daemona. Kiedy spojrzała na bok zwierzęcia i zobaczyła na nim wypalony znak już wiedziała, skąd go zna. To on towarzyszył myśliwym, którzy zabili tamtą łanię, od której 'dostała' naszyjnik z kobaltowym wisiorem. Wzięła głęboki wdech, zastanawiając się, jak ten drapieżnik pozbył się swoich właścicieli. Najpewniej przesadzili z magią, tym samym ich stwór zabił ich bez mrugnięcia powieką. Uskoczyła gwałtownie, widząc, jak zaczyna bez większego uszczerbku pędzi w stronę elfa. Miala nadzieję, że zdąży on podtrzymać się tej gałęzi z łydką broczącą krwią. Zacisnęła usta w wąską kreskę, kiedy spokojnie wdrapał się na grubszy konar spokojnie mogący utrzymać jego ciężar. Zaczęła skradać się do wilczura od tyłu, chcąc skorzystać z chwili, gdy jest całkowicie skoncentrowany na zwiadowcy. Skoczyła szybko na jego grzbiet, nie wachając się, kiedy wbijała oba ostrza noży między żebra, dodatkowo je przekręcając. Zwierz wściekle drapał przednimi pazurami do tyłu, jakimś cudem dosięgając boku brzucha elfki. Jęknęła cicho, czując pieczący ból, ale nadal nie odważyła wyjąć się się stali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Wto Kwi 19, 2016 1:56 pm

Syknąłem cicho, widząc krew przesączającą się przez materiał spodni, na szczęście rana była dość płytka. Nie patrząc już na obrażenia, spojrzałem w dół, na Galadrielę, która korzystając z okazji, postanowiła dosiąść dzikiego wilka. Wiedziałem, jak twardą skórę ma ten typ, i chociaż na pewno dotkliwie odczuł rany, nie były one w stanie poważnie mu zaszkodzić. Potwór zaczął szarpać się pod elfką, bardzo usilnie starając się ją z siebie zrzucić. Obluzowana żuchwa na pewno mu w tym nie pomagała, lecz wciąż mógł zatapiać kły górnej szczęki. Poderwałem się i rozpocząłem ryzykowny bieg po konarze drzewa, na oślep łamiąc blokujące mnie gałęzie ciosami gołych dłoni. Powstało przez to kilka zadrapań, które całkowicie zignorowałem. Zeskoczyłem w błoto, moja stopa wpadła w poślizg i wyrżnąłem się na brzuch. Nie wstałem. W skupieniu sięgnąłem po łuk, uniosłem głowę i leżąc, a przy tym pozostając niewidocznym dla bestii, naciągnąłem i puściłem strzałę. Pomknęła ze świstem i wżarła się dokładnie tam, gdzie chciałem - w głęboką bruzdę po ranie zadaną nożem Galadrieli w łopatkę bestii. Wilk ryknął przeraźliwie, grot najprawdopodobniej tknął serce. Krztusząc się, przewróciła na plecy. To szansa Nyks, jeśli zareaguje odpowiednio szybko, wciskając nóż w gardło bądź serce wilka, może go zabić. Otworzyłem szerzej oczy, moje serce waliło jak szalone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Wto Kwi 19, 2016 2:17 pm

Wilk uparcie się kręcił, aczkolwiek ona uparcie tkwiła na jego grzbiecie, wbijając nóż w boki zwierzęcia aż po samą rękojeść. Zacisnęła zęby, kiedy to zwierzęciu udało się zwalić elfkę na wilgotną ziemię. Postawił jedną z łap na jej żebrach, przeciągając po nich swoimi pazurami. Zawyła z bólu, czując, jak zaczyna się rozchodzić falami po całym ciele elfki. Kątem oka spojrzała na Daemona, ltóry zaczął szybką wędrówkę po najszerszych konarach najbliższych drzew. Jęknęła cicho, widząc, jak w końcu ląduje niezbyt trafnie na bagnistym terenie. Jednak odetchnęła z ulgą, kiedy to zdążył wypuścić strzałę, która zatopiła się w boku wilczura. Korzystając z okazji, wbiła zakrwawiony nóż w jego szyję, niemal od razu przeturlając się na bok. Nie chciała zostać przygnieciona przez ogromne cielsko. Poderwała się gwałtownie ku pozycji stojącej, widząc świat wyraźnie zamglonym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Wto Kwi 19, 2016 2:35 pm

Usiekła go. Zdmuchnąłem kosmyk ubłoconych włosów, który wlazł mi do oka i podniosłem się, jęcząc cicho, gdy łydka dała mi się we znaki po kontakcie z bagnistą mazią. Z przerażeniem zobaczyłem, że białowłosa elfka nie podnosi się z ziemi i zapomniałem o całym bólu. Jakoś przykulałem do Galadrieli, i szybko spojrzałem na jej pierś. Nie była zbroczona krwią (?), ale kobieta wyła z bólu. Nasuwało to konkluzję, że ma złamane żebro, a może i kilka (?). Zakląłem szeptem i nachyliłem się nad nią. Trzeba sprawdzić. Lekko, naprawdę ledwo co, ucisnąłem jej żebra, by sprawdzić, czy wywoła to u niej większy ból.
- Możesz wstać? - zapytałem, ze zgrozą uświadamiając sobie, że jeśli nie, będę musiał jakoś przetransportować nie jedną, lecz d w i e kobiety i żywiłem nadzieję, że jednak Galadriela nie jest ciężko ranna. Znowu poczułem okropnie nieprzyjemne ukłucie podświadomości. Znowu nie potrafiłem obronić. Zacisnąłem wargi. Ty słaby idioto. Wstałem i zagwizdałem na Kishana, choć wiedziałem, że nie będzie mu się podobało przedzieranie przez bagnisko. Musi się przemęczyć. Podszedłem do kobiety leżącej w błocie; oddychała ciężko, oczy miała jeszcze bardziej zamglone niż Nyks. Podniosłem ją i wyciągnąłem z błota, a ona zajęczała, nie mogąc wydobyć z siebie głosu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Galadriela Valar

avatar

Liczba postów : 84
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   Wto Kwi 19, 2016 3:13 pm

Powieki niemal zdawały się ciążyć na oczach elfki. Zamrugała nimi kilkakrotnie, dostrzegając obok siebie truchło wilczura. Nie żył. Udało jej się tylko unieść lekko kąciki ust w geście satysfakcji, po czym jęknęła głucho, po przyjemnej i błogiej nieświadomości znów czując piekący ból. Będzie źle, jeśli ten stwór miał pod swoimi pazurami coś, czego ona nie będzie w stanie wyleczyć. Wyraźnie zamglonym wzrokiem spojrzała na swoją zakrwawioną dłoń, która kolorem skóry wręcz upiornie kontrastowała z szkarłatem posoki. Nie miała nawet siły, aby spojrzeć na ranę. Próbując oddalić od siebie wszystko, z wyraźnym skokiem tętna spoglądając na elfa, który kuśtykając, powoli do niej docierał. Miała jedynie nadzieję, że on znajduje się w lepszym stanie niż ona. Zacisnęła zęby, czując nader delikatnie uciśnięcie swoich żeber, dobrze wiedząc, że co najmniej dwa są złamane na pewno.
- Dam sobie radę - wymruczała cicho, siląc swoją twarz na wymuszenie bladego uśmiechu. Podniosła się chwiejnie, zaraz opierając o chłodny pień drzewa. Pokiwała głową na pożegnanie Daemonowi, mając nadzieję, iż dobrze zajmie się prawdziwą ofiarą wilka. Ruszyła jedną z bocznych, kamiennych ścieżek w stronę swojej samotni.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jadowite Bagna   

Powrót do góry Go down
 
Jadowite Bagna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Niebezpieczne bagna
» Bagna
» Bagna Nowego Orleanu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fiala'ris :: kraina :: Ravasir-
Skocz do: