Fiala'ris

forum pbf
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Bagienne Grobowce

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Bagienne Grobowce   Pią Kwi 15, 2016 11:38 pm


~~~~~~
Na bagnach, wyjątkowo ponurych, pośród pnącz i korzeni nadwodnych drzew, wyrastają wręcz z ziemi stare grobowce. By poznać, do kogo należą, trzeba się bardzo wysilić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   Nie Kwi 17, 2016 10:03 am

Anarion cuchnął śmiercią. Śmiercią kolejnej zakapturzonej sylwetki, tym razem z długim hebanowym łukiem przewieszonym przez ramię. Była wyprostpwana, ale posuwała się cicho, bezszelestnie, tak jak dyktowało jej woeloletnie przyzwyczajenie. Groty własnej produkcji zalśniły złowrogo, ale w krainie wyjętej spod praw natury i bogów ludzka broń na nic się nie przyda. Trzeba mieć szczęście, przychylność ciemnych sił... o którą niełatwo. A nawet jest to niemożliwe.
Uklęknąłem w trawie, badając dłońmi ziemię; a nuż natknę się na jakiś ślad, który pomoże mi w znalezieniu dziewczyny. Przygryzłem w zamyśleniu wargę i rozejrzałem się po okolicy. Szum wiatru dźwięczał mi w uszach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   Nie Kwi 17, 2016 10:38 am

Bagna były wyjątkowo okropnymi mokradłami, gdzie się stanęło, tam od razu nogi się zatapiały w błocie, powykręcane gałęzie to nie lada tor przeszkód.. Do tego słychać było syki, warknięcia, na całe szczęście żadnych kajmanów widać nie było.. Żeby tylko kajmanów.
Daemo zwrócił uwagę na korzeń, który został wyraźnie złamany.. Podszedł więc do niego, było widać, że drewno zostało przetrącone niedawno. Nie gniło, było dość suche jak na te warunki.
Ktoś tędy uciekał.- ta myśl nasunęła się jak najbardziej poprawnie. Ale przed czym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   Nie Kwi 17, 2016 11:28 am

Zmrużyłem oczy, widząc złamany drzewny pęd. Podniosłem odłamaną, suchą jego część. Skoro został zniszczony niedawno, powinny tu być jakieś ślady. Obejrzałem dokładnie pokrywę błota. Wydawało mi się, że dostrzegłem coś na ich kształt; bardzo głębokie z przodu, płytsze z tyłu, i całkiem wąskie. Jakby ktoś stawiał długie kroki na palcach. Biegła. Jeśli to była ona. Biegła, by ratować życie. Spojrzałem, w którym kierunku biegną ślady i odwróciłem się w przeciwnym, węsząc lekko w powietrzu jak tropiący ogar. Coś ją goniło. Czy było tego czegoś więcej? Odruchowo chwyciłem łuk i założyłem strzałę na cięciwę, kierowałem ją jednak na razie do dołu, wodząc oczyma po ciemnej głuszy. Starając się zaglądać możliwie najczęściej we wszystkie strony i uważnie nasłuchując, zacząłem iść po śladach - o ile faktycznie były to ślady dziewczyny.


Ostatnio zmieniony przez Daemon Taskar dnia Nie Kwi 17, 2016 12:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   Nie Kwi 17, 2016 11:52 am

Daemon spojrzał jednak jeszcze w przeciwną stronę, niedaleko śladów prawdopodobnie zaginionej kobiety..
Tam, zobaczył coś.. niepokojącego. Olbrzymie ślady rozciągały się po bagnie, lecz kompletnie nie miał pojęcia, co za potwór ma takie wielkie łapy.
Ślady prowadziły w zupełnie inne miejsce.. Kierując się nimi, z pewnością trafi się do jakiegoś gęstego lasu.. I jeśli życie miłe, nie spotka się ta potwora.
Daemon może zaryzykować, szukając kobiety, lub też odejść i podać fałszywe informacje zleceniodawcy.. Co wybierze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   Nie Kwi 17, 2016 12:36 pm

Zmarszczyłem brwi, ujrzawszy tak horrendalnie wielkie odciski łap w grząskim błocie. Fenedhis, pomyślałem, choć miałem ochotę zakląć i to bardzo szpetnie. Postawiłem jeszcze kilka kroków, dzierżąc w dłoni swój łuk. Naszła mnie ochota, aby zapalić pochodnię; miałem ze sobą nawet w tym celu krzesiwo. Wiedziałem jednak, że taki ogień, chociaż dodałby mi pewności siebie, sprawiłby też, że widziałbym tylko w zasięgu dwóch, trzech metrów. Poza tym - stałbym się łatwym celem dla wszelkiej potencjalnej maszkary tychże bagien. Nie mogłem na to pozwolić, wytężałem więc wzrok w nieprzeniknionych ciemnościach. Ślady prowadziły do lasu. Jakże nierozważna musiała być ta baba, skoro uciekała przed potworem do ciemnego boru! Niestety, ja musiałem być równie nierozważny. Skoro podjąłem się misji - musiałem ją zakończyć. Ruszyłem przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   Nie Kwi 17, 2016 12:58 pm

Z każdym krokiem, błoto stawało się płytsze, okolica ciemniejsza, a ślady tego potworzyska wyraźniejsze. Gdy Daemon się im przyjrzał, zauważył, że sama budowa łapy, jest nawet trochę podobna do psiej kończyny, lecz znacznie większa, i z długimi pazurami.
Szedł tak dalej, aż zauważył ślady krwi- to było jednoznaczne, kobieta, która uciekała, musiała zacząć krwawić. Prawdopodobnie, była bezbronna..
Stało się całkiem ciemno.. Elf widział ledwo własne dłonie, a jeśli przyjdzie mu walczyć, będzie musiał bić się na ślepo.
Wciąż ma okazję zawrócić, potwór zapewne wyczuł już jego obecność- być może jest zajęty, że jeszcze go tu nie ma. Druga sprawa- elf kompletnie nie przygotował się do jakiejkolwiek walki z potworem, nie wie z czym ma do czynienia..
Po raz kolejny ma wybór- zostać i spróbować uczciwie rozwiązać sprawę, lub wrócić, by powiadomić dziadka fałszywym zeznaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   Nie Kwi 17, 2016 1:19 pm

To prawda, że w zasadzie nie miałem broni. Ani zbroi. Chronił mnie tylko płaszcz maskujący, łuk i własna gibkość, ale nie mogłem zawrócić. Mogłem skłamać. Lubiłem i umiałem kłamać. Ale nie będę tego robił, gdy ta dziewczyna wykrwawia się w lesie. Albo zginę z nią, albo żadne z nas.
Dotknąłem plamy krwi by sprawdzić, czy jest świeża. Czy kobieta i potwór gdzieś tu są. Ciemność zgęstniała wokół mnie, i choć starałem się chodzić bezszelestnie i pod wiatr, by zdradzieckie podmuchy nie przyniosły temu czemuś mojego zapachu, wiedziałem, że chwile spokoju są ulotne i w bogach pokładałem nadzieję, że ta bestia nie potrafi się wspinać. Na szczęście większość gałęzi w koronach drzew było dostatecznie wiotkich, by w razie potrzeby utrzymać elfie ciało, ale jak wielkich rozmiarów jest bydlę, którego wypatrywałem - nie wiedziałem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   Nie Kwi 17, 2016 1:30 pm

Dlaczego elfy nie działają logiką? Czemu dał się powieść zuchwałości, zostając tutaj, na pastwę potwora? Gdyby uciekł, dostał by swoje pieniądze.. Lecz on woli ściąć mu łeb jako trofeum i obsypać się chwałą? Elfy, nic nie warte stworzenia.
Do nosa mężczyzny, dostał się smród, który z każdym dalszym krokiem, był wyraźniejszy. Posuwał się więc dalej.. Powinien przygotować się do ataku.
Uslyszał coś w rodzaju warczenia, mlaskania i trzaskających się kamieni bądź gałęzi. Po chwili oczy elfa, dostrzegły w świetle księżyca, niewyraźną sylwetkę...
Nad zmasakrowanym ciałem zapewne tej kobiety, stał oto oprawca. Był to sporych rozmiarów zmutowany ogar, jakie często bywają w tych lasach. Jego obrzydliwy pysk umazany był we krwi, chropowata skóra miała liczne blizny, a z tylnej nogi ciekła świeża krew.
Po chwili potwór uniósł łeb, wyczuwszy zapach żywej istoty. Pozostawił martwe ciało, i z głosnym pomrukiem zaczął podążać ku Daemonowi- uciec już nie zdąży.
Daemon stanął w obliczu potwora- na ucieczkę już za późno, lecz ogar jest ranny. Strzały z łuku mogą go osłabić, lecz nie zdoła go to powstrzymać przed atakiem- Daemon musi obrać właściwą taktykę na walkę z szkaradą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   Nie Kwi 17, 2016 1:41 pm

W świetle księżyca mignęło martwe ciało kobiety. Ojciec się ucieszy, pomyślałem, ale na dalsze zastanowienia nie było już czasu, bowiem piekielny pies zaczął się zbliżać. Wykonałem gwałtowny obrót i błyskawicznie chwyciłem za gałąź, by podciągnąć się i stanąć na niej wyćwiczonym ruchem. Planowałem wspiąć się jak najwyżej. Z tego, co wiedziałem, psy nie potrafią dobrze się wspinać, jednak ten miał długie pazury, więc pewnie był wyjątkiem. Mimo to, krwawiące ciało może mu przeszkodzić, w każdym razie na pewno spowolnić. Przykucnąłem na jakiejś gałęzi, dobyłem łuku, założyłem strzałę na cięciwę, wycelowałem i wypuściłem, a potem prawie natychmiast złapałem drugą. Liczyłem, że strzała dosięgnie głowy, to w nią celowałem. Pomimo apogeum gałęzi i szybkości przemieszczania się bestii, mogło mi się to udać - jeżeli chodzi o strzelanie z łuku, byłem prawdziwym weteranem. Gdy oddałem strzały, myknąłem na kolejną gałąź, równocześnie czujnie nasłuchując, gdzie też może podziewać się ogar. Przede wszystkim - czy wbiegł za mną na gałęzie? To mogło zadecydować o moim życiu lub śmierci. Po raz kolejny w trybie natychmiastowym zacukałem się nad głupotą własną i tej dziewczyny - co nas podkusiło, by w ogóle postawić nogę na tych grząskich bagnach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Castiel Scoia'tael

avatar

Liczba postów : 93
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   Nie Kwi 17, 2016 1:55 pm

Ogar, wielki, w kłębie około 150 centymetrów- ruszył wściekle do szarży, rycząc przy tym, a głos wydobywany z jego gardzieli, był przerażający.
Elf czmychnął na drzewo, niestety wielkie zmutowane psisko, nie potrafiło się wspinać. Oparł łapy na trzonie drzewa, ujadając wściekle. Nie przypominał on psa.. Był prawdziwym potworem.
Strzała, która trafiła jego kark, ledwie przebiła skórę mutanta. Pociekła jedynie stróżka krwi, na co drapieżnik wściekł się i zaczął zaciekle drapać korę.
Kolejna strzała również trafiła zwierzę- niestety nie w głowę, a łopatkę. Mimo wszystko, nie zamierzał odpuścić- chciał rozszarpać elfa.
Jednak po chwili uszu i Elfa i ogara, dobiegł przeraźliwy ryk- coś innego, oprócz nich, wyczuło zapach śmierci.
Wielkie, zmutowane psisko, w dodatku ranne, wyłupiło wręcz oczy, po czym skomląc, uciekło. Daemon wciąż siedział na drzewie, kiedy do jego uszu, dobiegł dźwięk przeraźliwego skomlenia, trzasku kości, a po chwili cisza.
Po kilkunastu minutach, również nic nie było słychać- najwyraźniej tamten osobnik, zabrał swoją ofiarę i po prostu odszedł.
Daemon może poczekać jeszcze chwilę z ostrozności, bądź odejść już teraz, zanim jakiś inny potwór go nie wyczuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Damon Taskar

avatar

Liczba postów : 136
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   Nie Kwi 17, 2016 5:04 pm

Paszcza piekielnego psa była ledwo widoczna we wszechobecnym mroku. Jej zniknięcie odnotowałem bez ulgi. Skoro potwór przeraził się, gdzieś czai się coś jeszcze gorszego. Nasłuchiwałem dłuższą chwilę, przyczajony, ze spojrzeniem wlepionym w ciemność. Liście szemrały złowrogo, gałęzie uginały się pod własnym ciężarem. Powąchałem powietrze i bardzo powoli, ostrożnie, zacząłem zsuwać się ze swojej pozycji. Jedną stopą niemal dosięgłem gruntu, nasłuchiwałem jeszcze chwilę - i stanąłem na ziemi, wciąż gotowy, z saksą w pewnej dłoni. Wciąż trzymając się możliwie blisko drzew ewentualnej ucieczki, zbliżyłem się do ciała kobiety. Miało rozszarpaną pierś, bestia pożarła jej serce. Dziewczyna miała wyjątkowo piękne włosy, miedziane, falowane, błyszczące. Rozpoznawalne, bardzo. W ciemności błysnęła moja klinga, a pojedynczy, jedwabisty lok miękko upadł na ziemię. Podniosłem go i ostrożnie schowałem do futerału jednego z noży.
Starym gestem zamknąłem jej rozszerzone ze strachu oczy. Teraz jesteś już bezpieczna.
Z jakiegoś powodu ta myśl zabrzmiała parszywie.
Okutałem się szczelniej płaszczem, narzuciłem kaptur, kryjąc twarz w mroku, i odszedłem.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bagienne Grobowce   

Powrót do góry Go down
 
Bagienne Grobowce
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fiala'ris :: kraina :: Anárion-
Skocz do: