Fiala'ris

forum pbf
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Drzewo, które słyszy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Drzewo, które słyszy   Pią Kwi 15, 2016 11:44 pm


~~~~~~
To drzewo ma uszy. Słyszy każdy twój oddech, słowo i myśl. Nie daj się zwieść, gdyż z potęgą natury, nigdy nie wygrasz. Przewierci Cię, od środka, rozbrajając twoje niewinne ciało, a twym strachem pożywi się jak ty chlebem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 9:36 am

Szara trawa uginała się pod jego stopami. Wyglądał, jakby płynął po czubkach źdźbeł, a długa, czarna szata pokrywała się deszczem. We wszechobecnej pustce słyszał tylko szmer kropel, pohukiwania sów i gwizdy wiatru. Twarz miał oblaną nieprzeniknionym mrokiem szerokiego kaptura, tylko medaliony na jego piersi pulsowały czerwonym światłem, tworząc krwawą łunę. Jarzące się kamienie niknęły jednak w ciemnościach deszczu i wiatru. Kapłan płynął w gęstwie naprzód, dwoma palcami lewej ręki dotykając srebrnej oprawy jednego z klejnotów, a z jego ginących w cieniu ust dobywał się suchy szept. Szeptał modlitwy, szeptał klątwy, szeptał słowa, które mogły zabić. Po jego karku sciekały lodowate strugi deszczu, a jednak Azrael niewiele sobie z tego robił. Zimno to strach, a strach to przeżytek. Unikasz strachów całe życie, a one i tak cię dopadną, złapią za szyję i uduszą. Boisz się, więc giniesz. Kapłan uniósł laskę z farbowanego na czarno drewna; miała metalową gałkę i czubek. Wyglądała jak groźna broń, ale w jej środku coś się kryło, trucizna, która zabija. Podarunek od bogów. W to wierzył Azrael Alrraei, Kapłan Krwi, z szatą utkaną z barwionej koziej skóry i łuski smoka, jednej z najtrwalszych tkanin na świecie. W rzeczywistości była włosami z uszu pewnego zwierzęcia. No cóż, nazwy bywają mylące. Azrael, wciąż powtarzając słowa modlitwy, zbliżył się do upiornego drzewa. Jego amulety rozjarzyły się wewnętrzntm ogniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 9:47 am

Pustka, która od dawna tu witala, wreszcie została przerwana, a Widmodrzew, który natezyl słuchu, na reszcie wyczuł zapach gorącej, szkarłatnej krwi. Jego liście zaszumialy, choć nie było wiatru.
Czemu tu jesteś?- Azrael mógł usłyszeć wewnątrz siebie ten głos. Był oschly jak ostrze miecza, które przecina duszę Człowieka. Tu nie było bowiem zasad, tu było Drzewo, które słyszy. Anarion był okrutny, nikt ie powinien tu przychodzić. A jeśli przyszedł, zazwyczaj już nie odejdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 10:36 am

Kapłan uniósł głowę, w krwawym blasku mignął bielą zarys jego twarzy, a w oczodołach pełnych cienia zalśniły dwa błękitnozielone punkciki. Mroczne odbicia wykrzywionych konarów drzewa zagrały na jego wargach, które wyglądały, jakby rozszerzył je uśmiech, ale kapłan nie uśmiechał się. Nie robił tego. Opierał jedną dłoń na lasce, drugą pocierał amulet i stał niewzruszenie, i choć w jego sercu kiełkowała jakaś mroczna lepkość, ufał swojemu bogu i nic nie było w stanie przyprawić go o lęk. Deszcz szemrał, wiatr chłostał konary i szarpał szatą Azraela. Kapłan schylił głowę, pozwalając kapturowi opaść i z powrotem zasłonić twarz. Dwa pojedyncze, rude loki spłynęły wraz z deszczem na jego policzek.
- Chociaż jestem tego niegodny, chcę złożyć ci ofiarę. - powiedział sucho i bez emocji, utkwiwszy spojrzenie zimnych oczu w grubych splotach gałęzi. Jakiś ptak przysiadł na jednej z nich, a Kapłan zmrużył zamglone ślepia. Marny los niewinnej duszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 2:53 pm

Czego szukasz, śmiertelniku?- zabulgotał mu w głowie głos, oschły, okropny i śmiercionośny. Liście, gałęzie, poruszały się, jak węże, wijące się, by dopaść swoją ofiarę.
Zapach krwi, podsycał duszę drzewa, pragnęła czuć ciepłą posokę, pożywić nią swoje organy.. Nie ma czegoś co żyje, a nie je.
Możesz zrobić to w tylko jeden sposób.- usłyszał odpowiedź, tym samym, przeraźliwym głosem. To przemówił Widmodrzew.
Na dłoni Azraela, pojawiła się rana, jak od miecza, błyskawicznie zaczęła krwawić. Złóż ofiarę, śmiertelniku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 4:45 pm

Wzniósł oczy do nieba i cicho zmówił krótką modlitwę do ognistego boga, chociaż tu, w tej krainie, znajdował się poza granicami potęgi bogów. Tutaj nie było zasad. I zakapturzony Azrael doskonale wiedział o tym. Wyjął zza pazuchy kozi róg i zadął w niego. Zielone oczy zaszły mgłą, jak za każdym razem, gdy spotykał istoty potężne i boskie. Podwinął rękaw i majestatycznie zbliżył się kilka kroków, a szata kryła ruchy jego nóg, przez co wyglądał, jakby płynął po ziemi.
Kapłan zbliżył dłoń do widmowego drzewa, niemal dotykając gałęzi, i zacisnął ją w pięść, by pojawiło się jej więcej. Skropił własną posoką nagą korę.
Zaraz potem z głębi lasu wybiegła kozica. W miarę, jak zbliżała się do drzewa, coraz bardziej tuliła uszy i beczała z przestrachem, jednak podeszła do Azraela, którego oblicze tchnęło spokojem. Chwycił w niezranioną dłoń miecz i... wbił go w ciało zwierzęcia. Trysnął strumień krwi, popłynęły wnętrzności i koza przekręciła się. Jej gorące ciało legło na korzeniach Widmodrzewu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 4:57 pm

Nie ma tu twojego Boga.- szumiały liście, słychać było trzask gałęzi, które się nie łamały. Nie usłyszy Cię.
Po bordowej korze, rozległo się ciepło, a krew była chłonięta przez Widmodrzew. Słychać było ryk, lecz tylko we własnym umyśle, gdyż w rzeczywistości, panowała cisza.
Rozlana krew, wnętrzności i ciało, znikły, rozpłynęły się jak krople wody w piasku. Liście poruszyły się, a kora nabierała temperatury.
Czego chcesz, śmiertelniku?- zagrzmiał głos, który brzmiał jak czyjaś śmierć. Zadał się z niebezpieczną rzeczą, nikt nie powinien tego robić. Twoi Bogowie są tu martwi. Nic Cię nie uratuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 5:11 pm

- Nie prosiłem ich o to. Nie chcę być uratowany.
Kapłan zmarszczył brew, choć w cieniu kaptura i tak nic nie było widać; zresztą, kto miałby to zobaczyć? Zwierzę z jego stadka, złożone w ofierze, rozpłynęło się jak sen, jak gdyby nigdy nie istniało. Nawet nie czuć już było zapachu krwi.
- Chcę upadku i śmierci Galdora I, syna Elwesa - rozbrzmiał w ciszy i szmerze kropel deszczu głos Azraela. Jego amulet rozbłysnął czerwienią, wewnętrzne światło kamienia pożerało i załamywało resztki światła w krainie śmierci elfów. Chcę, żeby cierpiał. Skrzące się oczy wlepiały się prosto w poruszające się, drzewne wici. Wiatr prześliznął się pomiędzy konarami, gwiżdżąc i hucząc w nich upiornie.
Azrael jednak nie bał się. Stał, w cieniu kaptura, czekając na odpowiedź lub jej brak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 5:23 pm

Wibracje, ten śmiertelnik wytwarzał wibracje, a wszystko to wyczuwało drzewo. Ten elf naprawdę kipiał życiem, krwią i duszą.
Gdyby jednak drzewo potrafiło się uśmiechać, mówić i chodzić, zmarszczyło by liściaste brwi. To pytanie sprawiło, że liście zaszumiały głośniej, a gałęzie trzaskały, nie łamiąc się.
Pamiętaj, by właściwie dobierać słowa.- rozgrzmiał głos w jego umyśle. A dokonałeś wyboru.- głos powoli cichł, a drzewo również.
Zza jego pleców, dobiegł śmiech, lecz był przeraźliwy. Odwróć się, a nigdy się z tego nie wydostaniesz, Śmiertelniku.
Za nim znajdowała się kobieta, elfia, oczywiście. Była naga, nic nie zakrywało jej pięknego ciała.. Jej falowane włosy miały kolor czystego miodu, a na głowie spoczywał wianek. Lecz było w niej coś, czego nikt inny nie miał. Nawet, gdyby była obrzydliwa, wciąż w oczach każdego, była by piękna. Wszyscy potrafili by zachwycać się jej urodą, której by nie miała. A ona stała, o idelanej twarzy i ciele. Odwróć się, Azraelu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 5:56 pm

Azrael nie odwrócił się.
Był kapłanem, poplecznikiem bogów, i choć nie było ich żywych w tej krainie, on był, i jego wiara nie doznała przez to uszczerbku. Od momentu narodzin powierzony był wyłącznie ich pieczy. Wszelka pożądliwość była dla niego niczym. Stał spokojnie, pozwalając, by wiatr poruszał jego skrytymi pod kapturem włosami.
- To... coś... nie... działa. - wycedził. Głos kapłana był suchy, pozbawiony jakichkolwiek emocji, a sama jego postać była wyprostowana i tak swobodna, jak pozwalały na to okoliczności. Ta mało finezyjna próba nie dotknęła go, a nawet w głębi duszy poczuł coś na kształt niesmaku. Mało co przyprawiało go o taki niesmak, jak próba nakłonienia go do tych czynności. Nie miał oporów przed bezdusznymi poświęceniami ofiar, przelewanie krwi nie stanowiło dlań zagadki, ale myśl, że on skusiłby się na pierwsze lepsze, nagie kobiece ciało, przyprawiało go o obrzydzenie. Nie cenił kobiet za piękno, kształty, czy stopień ich wyuzdania. Cenił je tylko za siłę i wolę walki, a rozwiązłe widmo nie było wstanie pobudzić jego zmysłów czy pożądania. I cuchnęło upiorem. A nos kapłana ognistych bogów wyczulony był na tego szczególnego rodzaju smród.
- Jest obrzydliwe - powiedział, słysząc jej idealny głos, i nie spluwając na ziemię tylko przez własną godność. Stał prosto, spokojnie. I czekał, a jego płaszcz zlewał się z nocnym niebem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 6:13 pm

Kobieta przekrzywiła lekko głowę, jej twarz nabrała wyrazu triumfu, a włosy zafalowały, tak, jak liście szumiały.
- Błąd. odezwał się jej melodyjny, kuszący i czarujący głos. - Pomyliłeś się, Śmiertelniku.- ciągnęła dalej, a jej długie loki okalały jej ciało. Azrael nie słyszał teraz drzewa, było zbyt słabe w jej obliczu.
- Nie myśl, że ktokolwiek będzie poddawał Cię tak żałosnym próbom.- odezwała się po raz kolejny, stojąc jak królowa. - Jestem duszą lasu, Śmiertelniku.- kontynuowała, jednak te słowa zabrzmiały jak sztylet wbity prosto w serce. - Odwróć się ode mnie, a twoja dusza pożywi istoty.- mówiła dalej, ostro, jak śmierć.
- Masz tylko jedną szansę, jeden wybór.- jej delikatne piegi nadawały jej wyrazu prawdziwej leśnej elfki. - Jeśli coś zacząłeś, to to skończ. Odwróć się. Inaczej zginiesz.- mówiła Pani Lasu, jej głos przybrał okrutnego natchnienia, co musiało dogłębnie poruszyć Azraela do refleksji. - Odróżnij prawdę od kłamstwa, Śmiertelniku. Naucz się tego.- odezwał się jej głos w głowie Kapłana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 6:36 pm

Azrael wywrócił oczyma.
Czy lepiej ufać wysysającemu zwłoki drzewu, czy gołej babie w środku lasu? - ozwał się w nim jakiś natarczywy głos; Kapłan jednak miał w sobie pewien stoicki spokój, więc choć jego cierpliwość została już nadszarpnięta, odwrócił się w stronę nagiej kobiety. Jego wzrok był posłuszny, Azrael patrzył jej prosto w twarz.
- Jak wy obydwoje nieustannie zauważacie, jestem śmiertelnikiem. Każdy śmiertelnik popełnia błędy, jest jak nieporadne dziecko we mgle i jeśli wy nie wskażecie mu drogi, nie będzie wiedział, o co wam chodzi.
Stał spokojnie i równie spokojnie mówił o własnej słabości. Był jej świadom. Był słaby, bo nie urodził się bogiem. Był słaby, bo nie był nagą kobietą o głosie przeszywającym jak sztylet ani krwiożerczym drzewem lub chociażby krwiożerczą paprotką. Był pyłkiem, jak wszyscy inni ludzie, elfy i zwierzęta, i miotał się po świecie, podrygując na sznurku, za który ciągnął bóg nad bogami, Los. Każdy śmiertelnik miał swój sznurek. A on wiedział to aż nazbyt dobrze.
Zmrużył powieki.
- Nie nauczę się, jeśli nieustannie będziecie mieszać mi w głowie. Jestem na to zbyt głupi, zbyt prosty, i zbyt śmiertelny - powiedział, przyglądając się krwawiącej szramie na swojej dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Erina Targa

avatar

Liczba postów : 129
Join date : 09/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Sob Kwi 16, 2016 6:48 pm

Odwrócił się. Poczuł wtedy, jak coś przeszywa na wylot jego duszę, a oczy kobiety zapłonęły.
Jej błękitne oczy były krwiożercze, widać w nich było okropną zachłanność, żądzę. Otworzyła lekko usta, a śnieżnobiałe zęby miała zaciśnięte.
- Nie rób mi wywodów, Śmiertelniku.- powiedziała z naciskiem na jego określenie. Nie potrzebowała jego zdania. Sam poprosił o pewną rzecz.
- Wypowiedziałeś swe życzenie, Kapłanie.- uświadomiła mu. - A one nigdy nie zostają zapominane, dlatego bacz, o co prosisz.- mówiła dalej, jej głos zmienił się w słowa, w które każdy by uwierzył. Każdy śmiertelnik, który nie jest czymś więcej.
- Za śmierć płaci się życiem.- powiedziała, tym razem, jej słowa wyrządziły mu ból, jakby dostał strzałą w serce. - A ty- przyłożyła nieoczekiwanie dłoń do jego twarzy, była gorąca jak rozpalone do czerwoności żelazo. musisz poświęcić życie, o równej wartości, Śmiertelniku. dokończyła, a gdy odsunęła swą dłoń, na jego policzku pozostał krwawy ślad. - Dokonaj właściwego wyboru. Inaczej to własnym życiem zapłacisz.- powiedziała, po czym zmieniła się w kilkanaście wron, które z głośnym wrzaskiem, odleciały wysoko w górę.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azrael Alrraei

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 13/04/2016

PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   Pon Kwi 18, 2016 10:49 am

Skinął jej chmurnie, patrząc, jak znika. Zniknęła za szybko. Chciał jej odpowiedzieć, że poniósłby ofiarę już, teraz. Z własnej krwi. Nie ma na co czekać. Proroctwo musi się spełnić. Zacisnął usta, zmrużył oczy w wąskie szparki.
Pogładził opuszkami palców krwawy talizman.
Rubin nie żarzył się. Robił to tylko, gdy bogowie byli blisko. A tutaj nie istnieli.
Fenedhis, miejcie nas w opiece.
Odwrócił się na pięcie i odszedł.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Drzewo, które słyszy   

Powrót do góry Go down
 
Drzewo, które słyszy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Drzewo Zapomnienia
» Drzewo życzeń
» Hamaki na drzewach
» Wierzba Bijąca

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fiala'ris :: kraina :: Anárion-
Skocz do: